Strona bez polskich liter

Zakon Marii

"...kazdy co jarzy , bedzie wiedzial o co chodzi..."

Tak , wedlug mnie powinno zalegalizowac sie stuff (marichuane) , ale jest to moje osobiste zdanie . Chce wam przytoczyc pare wypowiedzi z listy dyskusyjnej , a to po to zebyscie mogli naswietlic sobie ten problem z obu stron (legalizowac czy nie)
Po przeczytaniu ZAGLOSUJ !



Date: Thu, 2 May 1996 12:45:17 MET+2 From: "January Weiner Trzeci" Subject: Palenie trawy - MARIHUANA szkodzi czy pomaga? Tak na marginesie dyskusji o wypalaniu traw przypomnialy mi sie zazarte spory, ktore toczono w Niemczech w 1994 roku, kiedy zmiana prawa niemieckiego dopuscila posiadanie niewielkiej ilosci tzw. miekkich narkotykow na wlasny uzytek. Jednym za argumentow wspierajacych ustawe legalizacyjna bylo to, ze palenie marihuany moze miec w pewnych wypadkach pozytywne skutki. Podobno Stephen Jay Gould cierpial na rzadki przypadek nowotworu przepony, zas po dlugiej serii zabiegow - od interwencji chirurgicznej poprzez naswietlania i chemoterapie - wyleczyl sie dopiero dzieki, jak twierdzi, paleniu trawy. W Stanach pierwszym czlowiekiem, ktory zupelnie legalnie, w wyniku procesu przed Sadem Najwyzszym otrzymal dostep do marihuany jako leku jest Robert Randall, cierpiacy na chorobe oczu (glaukoma). Podkresla sie tez zalety substancji czynnych zawartych w konopiach indyjskich (THC) jako lekow przeciwbolowych, ktore podobno sa bezpieczniejsze i daja mniej efektow ubocznych niz stabilne chemiczne leki syntetyczne, a nawet daja mniejsze (!) uzaleznienie. Do wad palenia marihuany nalezy, obok znanych efektow psychofizjologicznych, takze to, ze palenie marihuany jest znacznie bardziej szkodliwe od palenia papierosow (moze dlatego, ze nie ma jeszcze skretow z filtrami? :). W kazdym razie wedlug psychiatrow z Harvardu, Lestera Grinspoona i Jamesa Bakalara (czy ktos cos na ich temat slyszal? Subskrybenci "Przyrody" z Harvardu?), ktorzy wlasnie w '94 roku opublikwali wyniki ponoc dwudziestoletnich badan, marihuana powinna - z pewnymi ograniczeniami - zostac dopuszczona do uzywania przez doroslych. Ciekaw jestem, co na ten temat sadza inni subskrybenci "Przyrody"? Pozdrowienia, January 3 P.S. Przytoczone fakty pochodza z tygodnika "Der Spiegel", nr 18/1994. Jeden z redaktorow tego bardzo popularnego, nieco lewicujacego czasopisma sfotografowal sie z poteznym jointem w zebach.
Date: Mon, 6 May 1996 17:07:08 MET+2 From: "Konopinski Maciej" Subject: Marihuana Zanim cokolwiek napisze musze zastrzec sie iz jestem jedynie "narkomanem gawendziarzem" - czynie taka uwage gdyz nie lubie jak ktos za mna chodzi (szczegolnie kiedy jest to facet w kapeluszu, okularach przeciwslonecznych i dlugim prochowcu z postawionym kolnierzem). Ze zjawiskiem narkomanii zetknalem sie dosc wczesnie gdyz bedac dzieckiem partycypowalem w roznorakich "subkulturach mlodziezowych". Niejednokronie spotykalem ludzi ktorzy w swojej ucieczce od rzeczywistosci (wielu z was pamieta jaka to byla rzeczywitosc w latach '80-tych) siegali po rozpuszczalniki, kleje tudziez inne ohydztwa (wystarczy chyba podac przyklad czlowieka, ktory "wcinal" chleb posmarowany cienko pasta do butow). Nie trzeba jednak szukac przykladow posrod punkow czy hippies ucieczka od rzeczywistosci byla praktykowana znacznie wczesniej. Juz w zamieszchlych czasach ludie odkryli "cudowne" wlasciwosci sfermentowanych owocow, roznych grzybkow np. muchomorow czerwonych czy Psilocibe sp., lisci koki i przedmiotu owej dyskusji - marihuany (nazwa lacinska Cannabis sativia czyli pospolite konopie). Do poczatkow naszego wieku nikomu nie przychodzilo do glowy zeby calkowicie zabronic dostepudo tych srodkow (prosze mnie poprawic jesli sie myle). Pod wplywem tych i wielu innych srodkow powstalo wiele dziel, ktore uwazamy za arcydziela (absynt - czyli wodka z domieszka jakiegos paskudztwa byla uwazana za napoj poetow, a cala tworczosc Witkacego powstala m.in. dzieki korzystaniu z pomyslow podrzuconych przez podswiadomosc). Co wiecej z "narkotykow" korzystalo wielu ludzi ktorzy nie mieli najmniejszego zamiaru pozostawic po sobie jakiegokolwiek dziela (nie mowiac o offspring). Rzeczona marihuana stosowana byla jako lek na astme, do [...] (to w ramach walki z kryptoreklama) dodawano kokainy a nawet heroiny. Mimo to narkomania nie byla zbyt rozpowszechniona (Teofil Rozyc - jeden z bohaterow "Nad Niemnem" - czlowiek swiatowy - byl odmiencem we wiosci gdzie na pewno maku nie brakowalo). Nagle (mozna tak napisac zwazywszy na to jak dlugo to nikogo nie obchodzilo) zaczely sie szerzyc zakazy korzystania z takich czy innych srodkow. Najpierw handel narkotykami z drogerii wycofal sie do aptek. Pozniej i tam zaczeto ograniczac dostepnosc owych srodkow totez handel zszedl do podziemia. Po pewnym czasie wsrod mlodziezy rozpoczal sie boom na narkotyki - sadze ze nigdy przed latami 60-tymi narkotyki nie byly tak popularne (niewielu mieszkancow USA moze sie pochwalic "czystym kontem"). Jako, ze Polska jest nieco opozniona w niektorych sprawach totez boom narkotykowy rozpoczyna sie u nas dopiero teraz - do niedawna byly tu dotsepne tylko te mniej wyszukane srodki (np. kompot - bynajmniej nie z suszonych sliwek). Dziwnym trafem (moze nie zupelnie tak dziwnym poniewaz za takim postepowaniem przemawia tradycja) wszelkie zakazy omijaja srodek pasujacy do definicji narkotyku bardziej niz wiele sposrod srodkow nazywanych narkotykami - alkohol. Moim glownym argumentem przeciw zakazowi palenia marihuany jaes niekonsekwencja prawa w dziedzinie uzywek. Otoz dozwolone jest spozywanie alkoholu ktory niewatpliwie wyrzadza wieksze szkody w organizmie niz marihuana czy haszysz - wystarczy porownac czlowieka ktory od dziesieciu lat pali "trawke" z czlowiekiem ktory od dziesieciu lat pije (jesli ktos nie widzial czlowieka ktory pali marihuane od dziesieciu lat to moge go zapewnic ze taki porownanie wypadnie na niekorzysc "pijaka")... Wlasnie zwrocono mi uwage, ze strasznie sie rozpisalem totez koncze w pol slowa Maciek Konopinski
Date: Mon, 6 May 1996 13:50:21 MET+2 From: "Osikowski Artur" Subject: Re: Palenie trawy - MARIHUANA szkodzi czy pomaga? > From: "January Weiner Trzeci" > Subject: Palenie trawy - MARIHUANA szkodzi czy pomaga? Witam! Problem legalizacji dragow (w tym poczciwej "gandzi") jest bardzo kontrowersyjny. Ja uwazam, ze jesli ktos chce czegos uzywac, to dopnie swego bez wzgledu na zakazy i utrudnienia. Rzecz jasna jest to spore uproszczenie, bo legalizacja trawki na pewno wplynelaby na wzrost jej "spozycia". Jesli jednak rzeczywiscie jest ona lekarstwem na jakies tam dolegliwosci, to pacjenci, ktorym moglaby pomoc, wedlug mnie powinni miec do niej swobodny dostep. Inna sprawa, ze wyobraznia podsuwa zaraz humorystyczne scenki szpitalne zywcem wziete z Monty Pythona... Jesli idzie o "twarde dragi", to zdecydowanie jestem za ich dostepnoscia dla zarejestrowanych narkomanow. Zmniejszyloby to ryzyko zatrucia trefnym towarem, zapewnilo lepsza kontrole lekarska i szanse na leczenie, no i co istotne, zmniejszyloby krociowe zyski roznym cwaniaczkom, ktorzy nie wahaja sie rozdawac dzieciom pod szkolami darmowych dzialek, aby budowac sobie nowy rynek zbytu. Pozdrawiam pelen swiezych, nadbiebrzanskich wrazen Artur Osikowski
Date: Mon, 6 May 1996 18:02:52 MET+2 From: "Mariusz Biedrzycki" Subject: Trawka i inne uzywki Chyba przeceniasz Macku popularnosc i "sile razenia" naszej listy. Np. szkoda, ze czytelnikiem "Przyrody" nie jest prof. Vetulani, bo zapewne moglby wiele dorzucic do Twoich rozwazan. Pozwolisz, ze ja streszcze jego poglady w sprawie uzywek. Wiecej mozna sie dowiedziec na kursie "Podstawy neuropsychofarmakologii". Wszystko to prawda, jednak we wszystkich spoleczenstwach istnialy kulturowe mechanizmy ograniczajace nadmierne spozycie srodkow psychoaktywnych - roznego rodzaju tabu, np. zakazujace spozycia poza okreslonym kontekstem. Przykladem takich kontekstow moga byc swieta religijne, praktyki inicjacyjne, doswiadczenia transowe i mistyczne - tu uzywano grzybow, peyotlu, sporyszu (LSD) czy alkoholu badz np. dlugotrwaly ektremalny wysilek - tu uzywano lisci koki. Nawet alkohol na wsiach w przeszlosci "przepijano" do osob starszych i szanowanych, co gwarantowalo, ze mlodziez skuteczniej niz dzisiaj unikala intoksykacji. Prawdopodobnie wspolczesnie pojawily sie conajmniej dwa nieznane wczesniej problemy: 1. nowe uzywki nie podlegaja starym tabu, przykladem moze byc chocby spustoszenie jaki uczynil wysokoprocentowy alkohol w spoleczenstwach Indian czy kokaina wsrod czarnych i hiszpanskojezycznych mieszkancow USA. 2. wiele z nowych uzywek jest znacznie silniejszych (w sensie reakcji biochemicznych) niz ich historyczne odpowiedniki. Wszak zucie lisci koki to nie to samo co palenie cracku, a kiepsko sfermentowane wino to nie spirytus. Tak przy okazji: C. sativa nie zawiera THC (delta- 9- tetrahydroksy kannabinolu) w ilosciach mogacych zagwarantowac efekt psychoaktywny. Zawiera go natomiast C. indica (czasem uznawana za tropikalna rase C. sativa). Obecnie cala "trawa" uprawiana w Europie (w tym ta legalna, z Holandii) nalezy do tego gatunku. Zrodla historyczne donosza jednak o "zacpaniu" sie calych wsi w Europie, kiedy podczas moczenia konopii siewnych (uzywanych m.in. do produkcji powrozow) dochodzilo do przedostania sie substancji psychoaktywnych do zrodel wody pitnej. Jako, ze musze konczyc w zwiazku z seminarium, wiecej przy innej okazji. Z powazaniem, Mariusz Biedrzycki
Date: Mon, 6 May 1996 18:56:11 +0200 (MET DST) From: awagner@uci.agh.edu.pl (Aleksandra Wagner) Subject: Re: Palenie trawy - MARIHUANA szkodzi czy pomaga? Padlo pytanie o narkotyki. Sama nie wiem czy powinny byc legalne czy nie. Fakt, ze niektorym pomagaja nie powinien byc przeszkoda w zakazie sprzedazy narkotykow, gdyz zawsze mozna w przepisach umiescic wyjatek, ze dany narkotyk moze byc dostepny na recepte lub dostepny w leczeniu zamknietym. Np. w szpitalach stosujac kuracje odwykowe poczatkowo podaje sie uzaleznionemu narkotyki i stopniowo redukuje dawke. Argumentem za zakazem sprzedazy narkotykow jest niewatpliwie obawa przed tym, ze przy dozwolonej sprzedazy znacznie ulatwi sie dostep mlodziezy do narkotykow. Czy jest jakis sposob na legalna zprzedaz narkotykow, przy jednoczesnym zakazie (realnie egzekwowanym) sprzedazy dla mlodziezy. Doswiadczenia ze sprzedaza alkoholu czy papierosow nie nastrajaja optymistycznie. Szkodliwosc alkoholu a szkodliwosc "trawki" Istotnie alkohol niszczy organizm. Porownanie nalogowego alkoholika i nalogowego palacza marijuany wypada na niekorzysc tego pierwszego. Jednakze sam proces uzaleznienia pojawia sie szybciej u palacza marijuany niz pijacego alkohol. Problem polega tez na swoistej subkulturze uzywajacych narkotyki. Podobno (tylko czytalam, doswiadczenia wlasnego nie mam) uzywajac narkotykow miekkich latwo przechodzi sie do twardych. Po pewnym czasie po prostu doznania spowodowane miekkimi narkotykami nie wystarcza i czlowiek siega po narkotyki twarde, o ktorych szkodliwosci nie trzeba przekonywac. Tymczasem alkohol mozna pic jedynie dla jego walorow smakowych (piwo, wino, koniak, likiery), a nie dla poprawy samopoczucia. Niebezpiecznym objawem jest, gdy zaczynamy siegac po alkohol np. gdy jestesmy przygnebieni i chcemy sie rozerwac. Tak na marginesie: chcemy legalizowac narkotyki, a nie potrafimy wyegzekwowac, aby lekarstwa, ktore sa pelnoplatne oraz nie sa narkotykami byly sprzedawane bez recepty. Tymczasem na "glupi" oksykort potrzebna jest recepta, bo to antybiotyk. AWagner
Date: Mon, 06 May 1996 20:24:24 -0400 (EDT) From: Marcin Filip Szwed Subject: Ganja January Weiner III wrote: Osobiscie uwazam, ze Marihuane nalezy zalegalizowac. W Europie jest ona juz legalna (Holandia) lub tez tolerowana w wiekszym lub mniejszym stopniu ( w tym i w Polsce). Co wiecej, stala sie ona w pewnym sensie czescia kultury, tak jak jej czescia jest spozywanie alkoholu - w wielu srodowiskach jest ona nawet bardziej lubiana niz tradycyjny europejski narkotyk alkohol. Dotyczy to rowniez Polski, dla przykladu, w mojej bylej licealnej klasie palilo (czesciej lub rzadziej) okolo 30% (V liceum ogolnoksztalcace im. Augusta Witkowskiego w Krakowie, naprawde dobra szkola, patrz ostatni ranking 'GW'). Szkodliwosc dla zdrowia Marihuany jest niewielka - poza substancjami smolistymi w ilosciach podobnych do zlych papierosow ktore sa wchlaniane w znacznie mniejszych ilosciach (zeby sie upalic, wystarczy sie zaciagnac dwa-trzy razy, w przypadku mocniejszych odmian czy tez Haszu wystarzy nawet raz), jedynym udowodnionym dzialaniem jest obnizenie zywotnosci spermy ktore jest w pelni odwracalne i zanika po paru dniach. Marihuana jest znacznie mniej szkodliwa od alkoholu, ktory jest normalna trucizna powodujaca w wiekszych dawkach kryzys organizmu. Alexandra Wagner napisala: Pozatym, marihuana NIE uzaleznia fizycznie w przeciwienstwie do alkoholu! Proces uzalezniania (fizyczny) nie pojawia sie wogole. Co do skutkow spolecznych, to znowu jestem z Marihuana - upalenie nie powoduje wzrostu agresji i brutalnosci (a wrecz przeciwnie) pozatym, w przeciwienstwie do alkoholu, nie istnieje zjawisko 'glodu' - Ganja nie uzaleznia fizycznie... Doswiadczenia holenderskie (i nie tylko) nie potwierdzaja tej teorii. Znikomy procent palaczy trawy siega po twarde narkotyki - niewielki procent hippiesow zostal narkomanami (patrz Bill Clinton). Trawa i hasz wystepuje w dziesiatkach nazw, zapachow i smakow, jak czarny afgan, maroko, skun, dwumachowka, fiolet.... Koneserzy twierdza, ze kazda z nich ma swoj specyficzny smak, zapach i sposob dzialania. Tutaj zgadzam sie z przedpisca. Oczywiscie, naduzywanie jakichkolwiek narkotykow nie ma sensu. Niemniej jednak uwazam ze w miare lagodne srodki(alkohol, marihuana) powinny byc legalne. Bo dostepne juz i tak sa. Pozdrawiam Marcin Szwed
Skoro tu dotarles , to znaczy ze temat legalizacji cie zainteresowal.
Pora abys sam zadecydowal.
Wyslim e-mail z uzasadnieniem wyboru

Tak , jestem za legalizacja marichuany i haszyszu

Nie zgadzam sie na legalizacje zadnych narkotykow

Wyniki glosowania bede co pewien czas aklalizowal. Zajzyj ponownie , szykuje sie niezla dyskusja.
Tu znajduja sie wyniki glosowania i wypowiedzi glosujacych
razy ladowano te strone
1