Zimowisko Lostice 2002



Zdjęcia znalazły się na stronie dzięki Gavinowi (on je wszystkie zeskanował i zapodał mi je tutaj). Wielkie dzięki!

Kliknij aby powiększyć
____________________
    

Fotka z jednego z pabów o nazwie Pivnice. Przychodziliśmy tam codziennie (daliśmy im nieźle zarobić). Klimacik był mistrzowy. Jakbyście nie wiedzieli który to ja, to wam mówię: ten na pierwszym planie z browarem w jednej a ze szlugiem w drugiej ręce.

 

Jedna z przyzwoitszych fotek na całej mojej kliszy. W filiżance jest rumik z Colą (przebój tego obozu, zajebiście wchodziło).

 

Człowiek Vódka (ten co pokazuje szatana) lubił eksperymentować. To coś w butelce to mieszanka wszystkich alkoholi które były na obozie. Koleś sam to potem wychlał a na koniec udekorował naszą łazienkę kawałkami parówek...

 

Człowiek Vódka, Marta i ja po porannej kąpieli na kacu.

 

A to już wieczorkiem. Nie ma to jak relax przy czeskim browarku za jedyne 6 CZK (60groszy)... Co prawda taki browar smakował jak psie szczyny ale po kilku (lub kilkunastu) takich piwkach nie czuliśmy już smaku.

 

Po kilku dniach obozu uzbierało się 112 butelek po browarach + różne gołdy + winiaki (całości nie widać na zdjęciu). Była potem z tego niezła kaucja...

 

A to nasza osobna, pokojowa kolekcja po 2-3 dniach. Człowiek Vódka przyznał, że alkohol zabija, co zresztą widać na zdjęciu.

 

Lufa, ja, Hobbit i Wujo Bardacha po spożyciu sporej ilości alkoholu. Nikt nie pamiętał ani kto cyknął tą fotkę, ani gdzie i kiedy została zrobiona. Czyżby amnezja?



W górę

Z powrotem do fotek

Strona główna

System Wymiany banerow
1