Iwan odpowiedzial na moja krytyke na swej stronie, przytaczam tu tez jego riposty i dodaje swoje.
KOLORYSTYKA: Tekst czerwony jest moj, przytaczane fragmenty sa czarne i pochyle, riposty Iwana czarne, pogrubione, moje nowe czerwone pogrubione.


Tekst, ktory krytykuje znajduje sie na stronie klubu RPG, ktory dziala w Stargardzie Szczecinskim. Adres: www.basztalodowa.prv.pl Dzial: ALIENS, znajdzie na pewno kazdy obcy, reszta chyba zna lokalizacje. Krytyka jest forma e-maila, ktory wyslalem do Iwana. Mam nadzieje, ze sie nie obrazi za to na mnie.
Otrzymałem od Świtasa krytycznego maila, którego przytaczam odpowiadając na bierząco...
Wlasnie siedze i czytam teksty, ktore masz na stronie. Dwa mnie zainteresowaly, o siwecie i o androidach. Mam Jeszcze pytanie, zanim zaczne sie czepiac. Teksty te sa Twojego autorstwa ? Jesli nie, to czyje to teksty. Jesli sa Twoje, to na czym sie opierales piszac je? Tyle.
Historia świata jest w większości nieudolnym tłumaczeniem i interpretacją tekstów ze strony: http://www.serenadawn.com/AlienRPG-Contents.htm
Częściowo wpłynęły na ostateczny kształt teksty ze strony Endera i Voytassa, ale naprawdę nieznacznie. Podobnie jak Świtas uważam, że chłopaki poszli trochę w inną stronę i gdzieś po drodze zgubili klimat i realia. Jedno musi być jasne. Nie przywiązywałem zbyt dużej wagi to szczegółów opisując historię świata. Nie miało dla mnie wielkiego znaczenia czy jakieś kraje istnieją czy nie, kiedy była wojna i jaka. Po prostu trzeba było ustalić niektóre fakty. Miało to na celu ułatwienie mistrzowi gry osadzenia sesji w jakiś szerszych realiach, a nie tylko na podstawie kilku faktów z filmów. To co wiemy z filmów jest wystarczające na kilka pierwszych sesji, jeśli chcemy pograć dłużej to uznałem za niezbędne rozwinięcie lub wręcz stworzenie wielu wątków historycznych i elementów świata. Nie miało też sensu, a w każdym razie ja nie mam takich ambicji, by pisać wszystko od nowa. Po co? Drzwi są otwarte, tylko w nie wejść. Cała pierwotna koncepcja opracowania Aliena rpg opierała się na zbieraniu tego co jest robione przez masę ludzi i szwęda się po sieci. Ewentualnie mieliśmy to jakoś obrabiać by nawzajem do siebie pasowało.
Obejrzalem stronke, bardzo duzo grafiki, ale masz racje Iwan, chlopaki poszli w inna strone. Ty czesciowo tez. Jesli chce zagrac w obcego, to gram w obcego. I to co widze na filmach jest wystarczajace. Nie potrzeba mi rozwiniec militarnych, na sesje przyszedlem z dwuch wzgledow. By sie dobrze bawic-i tu odpadaja zawilosci swiata, oraz by "postrzelac do obcych, ewentualnie chocby o nich uslyszec. W koncy to system ALIENS. Jak bym chcial sobie postrzelac do innych zolnierzy, lub korporacji, najemnikow, to pogralbym sobie w system typowo wojskowy, jak bym chcial polatac, w kosmosie, to mamy Starwars'a i Trawlera (ktos go mial kiedys nawet prowadzic i nie powiem kto! ). Na czym polegal system ALIENS wydany przez Leading Games Edge. Na walce z obcymi - obszerny dzial zasad walki mimo skapego raczej uzbrojenia. Obszerny dzial obcy, wiec mamy przeciwnikow. Wedlug mnie na sesji obcego obcy powinni byc. Do czego zmierzam, czytalem ksiazki Steva Perrego i uwazam, ze autor dobrze to napisal. Mimo, iz wiekszosc fanow uwaza to za herezje, mi sie podobalo. Wiekszosc sesji znudzi sie graczom, obcy, obcy, coz nowego mozna wymyslic, a prosze, trzy grube tomu ktos potrafil napisac. Wyobraznia szwankuje. Gdzie sa te sesje z tamtych lat...

Potężne państwa zanikły. Zatarły się granice i różnice pomiędzy Narodami. W siłę urosły ogólnoswiatowe Korporacje.
Troche to dziwne, choc nie powinno, przeciez zaczalem od Cyberpunka. Tam korporacje byly silne. Prawie, bo nadal rzadzil rzad USA, FBI polaczone z CIA oraz WOJSKO USA. Ale tu mamy obcego. Piszesz tu o poczatkach, ale to i tak nie trzyma sie kupy. W pozniejszych tekstach piszesz, ze z ramienia ICC powstalo CMC. USCMC powstalo z ramienia jakis polaczonych korporacji, a przeciez wojsko powinno podlegac rzadowi, jakiemus, moze miedzyswiatowy rzad Ziemi, ale nie jakas organizacja.
Opanowujemy galaktykę, do głosu dochodzą korporacje. Mają kasę, technologie, fachowców i co ważne - nie muszą się liczyć z opinią publiczną. Ich celem nie jest zdobywanie wyborców. Dla firm liczy się tylko kasa.
Ehhh, pan Bill "poziomka" Gates tez tak myslal, a jednak liczy sie z opinia publiczna. Poza tym sa odpowiednie urzedy, prawo, itp, itd.
Inwestują bo widzą zyski. Są w stanie budować statki kosmiczne i po pierwszych problemach zdobywają coraz większe doświadczenie i wiedzę. Oczywiście państwa nie próżnują można powiedzieć, że idą łeb w łeb. Już dziś wielkie koncerny mają budżety większe niż wiele państw. A ciągle jeszcze nie nazywamy np. firmy Mercedes Benz korporacją.
Mimo, iz maja kase i sa naprawde wielkie, to jednak nie maja wladzy wlasciwej.
Sądzę, że można uznać korporacje z przed 1100 roku za zdolne do działań konkurencyjnych względem inicjatyw rządowych. Nie ma sensu przytaczać dowodów na to, że rządy mają związane ręce i tzw. demokracja sprawia, że większość kolesi "na górze" zajmuje się trzymaniem stołków pod dupami a nie wzmacnianiem państwa i działaniem na rzecz dobra publicznego. Nawet jeśli tak nie jest w naszym świecie to uznałem, że w Alienie tak jest. Nie jest to żadne nagięcie realiów z filmów.
Oczywiście dla zwykłych obywateli to rząd może być najwyższym autorytetem i władzą, ale ja piszę o faktach a nie o tym co wie przeciętny odbiorca informacji w mediach. No mozna i tak, ale uwazam, ze to jednak rzady trzymaja reke na pulsie. A dokladniej, wedlug mnie w ALIENIE powinna byc jakas wladza ponadkrajowa. NIe rzady, ale jeden rzad, zjednoczona ziemia lub cos w tym rodzaju. Ja to tak odbieram w ALIENS PBEM (na razie)

Z ICC jest inna historia. Korporacje rosną w siłę. Praktycznie są niezależne od rządów. Kto im zabroni mieć własne wojska?
Tu sie zagalopowales. Jesli korporacje w obcym maja wlasne wojska, to dlaczego korzystaja z pomocy USCMC. Owszem, w trojce widac jakis zolnierzy/komandosow, ale to rownie dobrze moga byc ludzie z ochrony, lub najemnicy.
Państwa stają przed faktem dokonanym. Przestrzeń kosmiczna nie może być kontrolowana przez wielkie firmy, które nie mają zbrojnego ramienia.
Oczywistym jest, że dochodzi do starć zbrojnych między państwami, myślącymi starymi schematami, a firmami. ICC powstało na zasadzie porozumienia zwaśnionych stron. Ustalono, że niektóre sprawy muszą być rozstrzygane bez użycia siły lub przez siłę która nie jest zależna od niczyich interesów. Można uznać ICC za międzynarodowy rząd jednak jest to bardziej organizacja stojąca na straży pokoju i sprawiedliwości. Ma ona na celu chronić przed samowolą korporacji. Ich oddziały marines (CMC czy USCMC - jak zwał tak zwał) są czymś w rodzaju policji.
Nadal twierdze, ze nie sa to ich oddzialy. Jesli mieliby miec swoje oddzialy, to nazwali by je jakos, MP, lub MCP, choc i to byloby glupie. Dlaczego ? Uwazam, ze rzad nadal sprawuje wladze i wojsko jest im podlegle. Jesli ICC mialaby miec jakies oddzialy, to moze cos w rodzaju oddzailow ONZ.
Hadleys Hope jest zarządzana przez Weyland Y. Jednak w momencie pojawienia się kłopotów do sprawy wkraczają CMC i nie mogę znaleźć argumentów na to, że jest to wojsko amerykańskie (oprócz skrótów na naszywkach: USCMC). Mam na temat tego "US" własną teorię, ale o tym później.
Wojsko nie wkroczylo na LV-426. Byla to misja pod jurysdykcja wojskowa. Co do tego US. A widzial pan naszywki flagi amerykanskiej na mundurach?

...Zjednoczona Ameryka (The United Americas) - powstała w wyniku unii USA, Kanady i częsci Ameryki Południowej,
jakos nijak to sie ma do obcego. Skad zatem wzielo sie USCMC ? United States Colonial Marine Corps ? Podjezdza mi to tekstami ze strony ENDERA i WOJTASA.Tak, to chyba pociągnąłem od Endera. Pomyślałem, że skoro już teraz powstaje Unia Europejska to i inne kontynenty będą dążyć do integracji w ramach supermocarstw. Dlaczego ma się to nijak do Obcego? Czy są jakieś przesłanki, które by zaprzeczały takiemu rozwojowi wydarzeń? Powstanie Zjednoczonej Ameryki nie oznacza, że przestały istnieć USA. Dziś nadal mamy Francję i Niemcy pomimo, że wchodzą w skład UE.Właśnie tu kilka słów o USCMC. Skoro ICC jest finansowana przez jej członków (państwa i korporacje) i CMC jest zasilany przez ludzi należących do Narodów członkowskich to jednostki formowane np. przez Amerykanów są oznakowane symbolami swego kraju rodzinnego. Coś jak flagi na rękawach żołnierzy działających w ramach IFORu.
Ender i Wojtas nie mieli tu swych pięciu groszy. Koncepcja jest moja. Oczywiście oparta na różnych informacjach sieciowych, ale nigdzie nie znalazłem takiego wytłumaczenia problemu CMC/USCMC.
O CMC slysze pierwszy raz, procz tekstow Endera i Twoich. Co do skrotu zas, dlaczego nie zostaje to piechota Stanow Zjednoczonych z zaznaczeniem, ze jest to piechota Kolonialna. Hmmm, cos mi wpadlo do glowy, ale jeszcze nie wiem co. Piechota Kolonialana, samo to moze duzo wyjasnic. Ale to zostawie na pozniej.
 

Piszesz, ze panstwa walczyly miedzy soba, ba mocarstwa wrecz. A tymczasem ...Czas ten wykorzystywały Korporacje wzmacniając się i wiążąc ekonomicznie. Dla mnie to przesada, korporacje, ktore maja przeciez tak rozne interesy.
Korporacje nie wiązały się ze sobą. Wręcz przeciwnie - konkurowały w walce o opanowanie nowych rynków i umacnianie swych pozycji na starych.
Wiec jesli korporacje nadal ze soba konkurowaly, a byly coraz bardziej potezne wedlug Ciebie , to dlaczego tylko rzady ziemskie zostaly w tyle.
Wiązanie ekonomiczne Narodów ma tu znaczenie uzależniania ich od swych usług i wyrobów. Przesada? Nie wiem czy byli byśmy w stanie funkcjonować dziś bez dóbr i usług oferowanych nam przez różnego rodzaju firmy. Iwan, korzystasz z Windowsa, czy czujesz sie uzalezniony od tego produktu. Jesli mi cos nie pasuje, cena lub funkcjonalnosc, to szukam produktu, ktory mi odpowiada. Pan poziomka nie dostal ode mnie nic, tak jak ja od niego. Wiec nie jestem zalezny od niego. Zgadza sie? Zreszta nie jestem jedynym, w tej kwesti i prosze mi tego nie komentowac. Dlaczego z czasem to uzależnienie nie miałoby wzrastać? Co więcej, korporacje nie ograniczają się do pojedynczego profilu działalności. Wytwarzają tak szeroką gamę produktów, że w momencie opanowania rynku w danym obszarze geograficznym są w stanie dostarczyć jego mieszkańcom praktycznie wszystko. Wedlug tego, co piszesz, ilosc korporacji drastycznie maleje.
Jestem przekonany, że Weyland Yutani wyprodukowała rowerek, który nosi jej logo, a równocześnie wydobywa surowce na odległych planetach, przeprowadza terraforming, jest zarządcą więzień i właścicielem hut. WY dysponuje wydziałem broni biologicznej. Czy to nie jest dowód na to, że utrzymuje też armię?
Armie tak, moze nie liniowa, ale jakies jednostki ochrony. Poza tym W-Y byla zarzadca wiezienia, masz chyba na mysli FURY-161. To byla kopalnia, ktora po zamknieciu zostala osrodkiem penitencjarnym.

W dalszej czesci czytam o korporacjach i ich wizjach na temat obcych ras. Korporacje posiadaja techniki pozwalajace na odlegle podroze kosmiczne. Zamiast pisac cos na temat obcych ras, Ty nadal meczysz Ziemie stawiajac korporacje ponad wszytkich. Co oni robia jeszcze w przestrzeni ziemskiej. Przeciez w tym czasie zbadano ponad 300 obcych swiatow. Kto to zrobil ? Korporacje nie, bo nie mialy na to czasu, zbyt byly zajete trzymaniem w szachu mocarstw zieskich. Mocarstwa ziemskie tez nie, no bo jak, skoro to korporacje kontrolowaly przestrzen. Potem wojna na calej Ziemi. Bezsens zupelny. Nijak sie to ma do historii z filmu, a raczej do tych strzepow informacji, ktore sa tlem.No teraz przegiąłeś Świtasie z niesprawiedliwą i tendencyjną krytyką :-). Alien to nie tylko obce rasy. Nie chcę robić z tego systemu sieczki, w której będą biegały dziwaczne stworki między ludźmi, udając, że mogą sobie z nimi normalnie gadać i żyć. To nie STAR WARS. Nie chcę też opierać wszystkiego na znanych z filmu xenomorfach. Niech pozostaną gdzieś w oddali by pojawić się po kilku sesjach i zabić wszystkich lub przynajmniej 90% graczy. Lub najlepiej niech się nie pojawiają w ogóle. Nie można ciągle gadać o obcych. To nie o takie ALIENY tu chodzi. Z całości lipnej czwórki (Alien Ressurection) podobał mi się tekst Ripley na końcu, który po właściwym zinterpretowaniu pozwala wysnuć wizję ludzi w przestrzeni. Ludzie podróżujący między układami, bez domu, bez własnego kąta, panicznie próbujący miejsce swego chwilowego przebywania zmienić na obraz normalnego przytulnego domu. Zdani na łaskę i wielolicowość Firmy, w której pracują. Ludzie obcy wszędzie gdzie się pojawią. To postacie graczy są obcy. I wielu im podobnych ludzi, więźniowie z Fioriny, załoga Nostromo, rodzina Newt, ...
Czyzbym przegial? Nie sadze. Nie mialem na mysli jakis tam obcych ala MiB. Po prostu sa. Arkturianie, o ktorych mowil Frost, Inne polowanie na robale-Hudson. To tlo, wojsko sie zabawia na przepustkach w systemie arkturianskim (czyz to nie dobre rozprezenie w obcym, lub jednostka leci rozwalac obcych, a okazuje sie, ze to troszke inni obcy, inna taktyka, cokowiek, co zbije z tropu druzyne.
 To, że zbadano 300 światów nie oznacza, że zostały one skolonizowane. Prawdopodobnie większość z nich nigdy nie będzie się nadawała do terraformingu.
Niech 10% zostanie skolonizowanych, a to malo, jesli chodzi o mozliwosci np W-Y. Zobaczmy, jak wygladal acheron w 1-szej czesci i w 2-giej. A tylko 20-30 lat (okolo) trwa przystosowanie planety do kolonizacji.
Kto zbadał te światy? Częściowo korporacje, częściowo organizacje rządowe (coś na kształt NASA). Gry polityczne i konflikty zbrojne nie trwały tak długo by nikt nic innego nie robił. To tak jakbyś powiedział, że z powodu II Wojny Światowej rozwój cywilizacji w XX wieku został zatrzymany - firmy niczego nowego nie wyproduukowały, państwa niczego nie osiągnęły. Bzdura. Do filmów moja koncepcja ma się całkiem nieźle. Nie zaprzecza im i to co istotne: na tle tej koncepcji mogły się wydarzyć filmy. Wszystkie trzy. "Czwórkę", z małymi wyjątkami mam w dupie.
Czworka byla dobrym filmem, z wyjatkiem koncowki. A realia obcego 1,2,3 mogly sie wydarzyc rownie dobrze w naszych czasach, dodajac do tego tylko kolonie i podroze kosmiczne.
 

Podczas wojen Kolonie zdecydowanie poparły Korporacje, chcąc uniezależnić się od ziemskich Narodów Tego zdania nie rozumiem. Kolonie popieraja Korporacje, chcac uniezaleznic sie od ziemskich Narodow. A kto zalozyl kolonie, Ziemskie Narody, nie sadze. Wezmy pod uwage istnienie korporacji Weyland-Yutani Corp. Istnieje od dosyc dlugiego czasu, z filmow dowiadujemy sie, ze dziala w roku 2123 (ALIEN). W tym czasie podroze miedzygwiezdne byly juz mozliwe i technologia ta byla w uzyciu. Co prawda lot w tamtych latach trwal 10 miesiecy, w roku 2179 zostal skrocony do predkosci podswietlnej, prawie ta sama trasa byla pokonywana w ponad trzy tygodnie. Co dalej, wojny miedzy koloniami i korporacjami. A przeciez kolonie tak bardzo popieraly korporacje.
Przecież koloniści byli obywatelami jakiś państw. Dlaczego państwa nie miały brać udziału w zakładaniu koloni na niektórych planetach? Dysponowały wystarczającymi środkami i z całą pewnością motywacjami. Właśnie podłożem sporu o status kolonii było "stare" myślenie Rządów. Państwa postrzegały ekspansję kolonialną jako rozszerzanie własnych granic. Jednak w tym czasie Korporacje kontrolują już takie części gospodarki ogólnoświatowej jak np. transport. To jest cała polityka. Nie uważam jej za zbyt istotną. Nie wiem też czemu się akurat tu czepiasz.
Hej, no moze byli obywatelami jakichs panstw, ale procz tego, ze mowili jezykiem angielskim, nie widzialem zadnej przynaleznosci panstwowej, tylko wszechobecne logo W-Y. Nalezeli do firmy, podpisali kontrakt. Patrz obcy, czesc pierwsza. Juz wtedy ludzie podpisujac kontrakt stawali sie ludzmi firmy.

Koncowka tego tekstu jest zupelnie, bez obrazy, ale jakims belkotem.  ICC, oddziały korporacyjne i Piechota Kolonialna prowadziły ekonomiczną i wojskową wojnę niszcząc wszelkie punkty oporu. Pogubilem sie zupelnie, wiec juz nie ma podzialu na zlych i dobrych, sa tylko zli. I teraz moje podsumowanie na ten temat. Rzad (ICC wspólne przedsięwzięcia Korporacji i Rządów), korporacje i wojsko walcza przeciwko zbuntowanym koloniom.
Dla kolonii - tak są tylko źli. Wszyscy chcą wycisnąć z nich ile się da. Tymczasem ludzie mają coś takiego, że jak poczują, że mogą się usamodzielnić w ramach jakiejś społeczności to do tego dążą (nie wiem czy Patros nie zje mnie tutaj jako socjolog). Jako przykład weźmy historię Stanów Zjednoczonych. Tymczasem wcale nie dzieliła ich odległość tygodni czy miesięcy świetlnych od rodzinnych stron. ICC ma być bezstronnym rozjemcą takich sporów. Tak też to wyglądało w mediach, jednak rzeczywistość jest taka, że ICC żyje z pieniędzy swych członków, siłą rzeczy więc ulega ich wpływom.
ICC nie zyje z pieniedzy ich czlonkow, jest to organizacja autonomiczna, tak mysle, i sa finansowani z pieniedzy podatnikow.

Ogolem nie bralem udzialu w sesjach, jakie prowadzisz procz jednej (nie skonczonej w dodatku-nie wiem, czy sie wtedy obraziliscie na nas, czy po prostu nie mial kto grac wtedy i ze akurat my sie wprosilismy, niewazne-osobny temat moze kiedys) ale cos tam niecos do mnie przecieklo. Piechota kolonialna walczy z korporacja, nijak to sie ma do tego, co napisales na temat obecnego swiata.ICC (właściwie - CMC) przylatuje na Pandorę załatwić problem ataku terrorystycznego w więzieniu nieopodal. Lądowanie wypada w centrum miasta. WY ma niezależny problem w mieście związany ze strajkami robotniczymi. Okazuje się, że problem ten Firma załatwia po swojemu i bez porozumienia z ICC (a są do tego zobowiązani jakimiś traktatami). Giną ludzie. CMC nie musi wdać się w walkę. Są tu w innym celu. Jednak może dojść do rozgrywki między prywatnymi wojskami Korporacji WY, a marines z ICC. Co tu ma się nijak do czego?
Faktycznie, racja.Natomiast jeśli idzie o obrażenie się na kogokolwiek - dementuję takie pogłoski. Nie pamiętam również bym odbierał Twe pojawienie się na sesji jako wproszenie się. Dawno nieprawda.
A mnie doszly sluchy, ktore tez dementuje: dawno - nieprawda
 

Nawet nie probuje krytykowac tekstu o androidach, po prostu bardzo by sie Iwan na mnie pogniewal, a mi sie az chce krzyczec o ... Cii...
Napisales, ze BISHOP nalezal do korporacji, czy tez zostal przydzielony do tej misji z ramienia korporacji (tekst o androidach), a ja uwazam co innego. Po pierwsze z zachowania piechoty w filmie mozemy stwierdzic, ze to zgrana paczka, ze brali udzial w niejednej potyczce. Wyglada na to, ze Bishop pokazywal im wczesniej sztuczke z nozem. Jesli Bishop bylby przydzielony, tak jak Gorman, to raczej nie pozwalalby sobie na takie sztuczki (moglby zranic Hudsona, gdyby ten sie na przyklad wyrwal). Po drugie, na kombinezonie Bishopa jest naszywka oddzialu i Bishop nosi niesmiertelniki, jak reszta oddzailu. Carter i Ripley ich nie maja. Jeden i dwa daje nam trzy. Po trzecie, dysponuje dobra wersja ALIENS (DVD-pochwale sie) i przy budzeniu zalogi widzimy ekran. Na ekranie widac nazwiska oraz numery identyfikacyjne. Tylko marines maja numery, nie posiada ich Ripley, ani Burke. Bishop natomiast posiada zestaw numerow jak inni z piechoty. (Ciekawe, dlaczego na liscie nie ma Hudsona).

No coz, gdzies pisalem, ze mam inne poglady na obcego niz Iwan. Iwan bazuje na tym, co znajdzie na sieci, np strona Endera i Wojtasa. Ja czerpie informacje z filmow oraz z systemu ALIENS RPG, ale jak na razie nie staram sie tego upowszechniac. Podstawowymi wiadomosciami sa filmy.
Krytyki dopuscil sie SWITAS, krytyki Switasa Iwan. Krytyki do krytyki wiecie gdzie przesylac. Jak nie do mnie (adres nadal zastrzezony, to do Iwana). Zrodla informacji pochodza z filmow ALIEN, ALIENS, ALIEN 3 , materialow bonusowych zamieszczonych na ALIENS Special Edition DVD oraz ksiazek autorstwa Alana Deana Fostera oraz scenariuszy, scenopisow, ktore znajduja sie tu W sumie wiekszosc jest wzieta z filmow. HOWGH !!!
  1