Bialy smok.
Przeslizgujesz sie przez szczeline.
Stworzenie, ktore stoi przed toba jest rownie majestatyczne jak mityczne. To prawdziwy bialy smok. Nieskazitelna biel lusek polyskuje refleksami swiatla, a gdzieniegdzie pokrywa sie cieniem rowniez bialych skorzastych skrzydel. Ogromne oczy bestii wodza wokol gadzim, nie znajacym strachu spojrzeniem. Z ogromnej smoczej paszczy wystaja dwa wielkie kly.
Porazajace piekno tej zjawiskowej istoty zachwyca i przyprawia o trwoge jednoczesnie. Zdaje sie ona trwac ponad czasem niczym niewzruszona gora, ktorej jedynym godnym przeciwnikiem moze byc czas.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Bialy smok atakuje cie!
Bialy smok wciaga powietrze w swoje pluca i...
wypluwa je mierzac w ciebie.
Zostalas lekko zmrozona.
Uderzasz czarnym polyskliwym mieczem bialego smoka lecz twoj cios odbija sie nie czyniac zadnej krzywdy.
Bialy smok lekko rani cie paszcza, trafiajac cie w glowe.
Bialy smok lekko rani cie ogonem, trafiajac cie w prawe ramie.
Ucieklas bialemu smokowi.
silny szary mul
Masz przed soba krzyzowke konia z oslem, czyli mula. Mul to zwierze madre i pozyteczne. Ten osobnik wykorzystywany jest przez swego wlasciciela do noszenia dziesiatek kilogramow ekwipunku i innych dobr zakupionych przez niego.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
ork :)
Masz przed soba typowego orka. Jest brudny, smierdzacy, zielony i ma insekty. Innymi slowy, doskonaly reprezentant gatunku. Szweda sie po obozie i udaje, ze cos robi. Trzyma mysliwski dlugi noz w prawej rece.
Ma na sobie wytarta skorzana kurtke.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Zblizasz sie do obozu orkow. Juz stad czuc ich specyficzny zapaszek. Mozesz tylko liczyc na to, ze zaden nie wyskoczy na ciebie znienacka, nie obali na ziemie i zasztyletuje. Chociaz nie, nie wpadliby na tak sprytny plan. Uspokojona uwazniej przygladasz sie obozowi. Zauwazasz roznokolorowe, najczesciej brudne namioty i kilku orkow krecacych sie dookola. Jeden z namiotow, polozony w oddali, wydaje ci sie wazniejszy od innych. Wszystko dokola przykryte jest gruba warstwa bialego sniegu, skapanego w srebrzystej poswiacie zimowego nieba.
Sa tutaj trzy widoczne wyjscia: polnocny-wschod, poludniowy-wschod i polnocny-zachod.
Oboz orkow stoi na pochylym wzgorzu. Na calym pagorku rozsiane sa namioty, po terenie kreca sie goblinoidy. Ziemia jest pokryta warstwa grzaskiego blota, gdzieniegdzie leza porozrzucane szmaty i resztki jedzenia. Na wschodzie dostrzegasz wojskowe budynki i morze namiotow, na poludniowym zachodzie znajduje sie wyjscie z obozu. Wszystko dokola przykryte jest gruba warstwa bialego sniegu, skapanego w srebrzystej poswiacie zimowego nieba.
Sa tutaj cztery widoczne wyjscia: wschod, polnocny-wschod, poludniowy-wschod i poludniowy-zachod.
Masz przed soba wielkiego, muskularnego orka. Po uzbrojeniu i ubraniu wiesz juz, ze nie jest on zwyczajnym mieszkancem tego obozu. To bandyta z elitarnego oddzialu Czarnych Orkow. Szczerzy przegnile zeby w zlosliwym usmieszku, pewny swej sily i wyszkolenia.
Trzyma zakrzywiona czarna szable w prawej rece.
Ma na sobie drewniana okuta tarcze i stalowy ciezki napiersnik.
Walczy z toba.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Jednooka zreczna gargoyla.
Stworzenie to cale pokryte jest ciemnymi luskami. Osobniki dorosle z tego gatunku dochodza do 6 stop wysokosci. Maja na plecach ogromne skrzydla pokryte gruba blona i posiadaja takze odnoza zakonczone dlugimi szponami. Ich paskudny pysk ocieka zwykle ciemna wydzielina, a zeby tych kreatur sa ostre i blyszcza biela. Wyglad ich natychmiast mowi Ci, ze istoty te moga zrobic krzywde.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Wsciekly brudny karzel.
Wstretny, niskiego wzrostu karzel. Wyglada pokracznie, jednak wolisz przecenic poczatkowo jego mozliwosci. Jest caly brudny, ubrany w potargane, krotkie spodnie. Twoja uwage przykuwaja jego rece, ktore sa nieproporcjonalnie duze do reszty ciala.
Trzyma oburacz ciezki mlot bojowy.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji
Szkielet jest kupa magicznie ozywionych kosci. Ukladaja sie one w ksztalt czlowieka, jednak wydaje ci sie, jakby kilku czesci brakowalo. Nie jestes jednak w stanie tego dokladniej stwierdzic, gdyz poszczegolne kosci szybko sie poruszaja, jakgdyby pozornie wiszac. Dokladny opis ozywienca utrudniaja takze przeswity miedzy koscmi. Puste oczodoly lsnia niesamowitym blaskiem, kiedy potwor patrzy na ciebie.
Trzyma zakrzywiony krotki miecz w prawej rece.
Ma na sobie pogiety zelazny helm i mala metalowa tarcze.
Walczy z toba.
Zombi jest czesciowo rozlozonym trupem, ktory dzieki magicznej mocy ozyl. Jego cialo wydziela niesamowity smrod, nic dziwnego, w koncu sie rozklada. Zombie wyglada przerazajaco, chodzac gubi niewielkie, rozlozone juz kawalki ciala. Walczy z toba.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
Stoisz na niewielkim wzgorzu, zwanym Cookhill. Wokol rozciaga sie przepiekny widok na lasy, pobliskie wzgorza, pola i rzeki. Jasna sloneczna tarcza wynurzyla sie zza horyzontu. Mrok nocy prysl, a pozostaly jedynie cienie rzucane przez dosyc czesto przeslaniajace slonce chmury, gnane jesiennym wiatrem. Chlod poranka dosyc mocno daje sie we znaki. Orzezwiajacy wiatr owiewa twoja twarz, czujesz ten sielankowy radosny nastroj, tak specyficzny dla tej okolicy. Masz ochote na zawsze pozostac na tym wzgorzu, nie miec zadnych problemow, nigdy wiecej nie toczyc walk, ani sie juz z nikim nie klocic. Stoisz i patrzysz na ten wspanialy obraz, jakby nie pasujacy do tego swiata, pelnego zla, przemocy i oszustwa. Wydaje ci sie on teraz bardzo odlegly, lecz wiesz ze bedziesz musial do niego powrocic i znowu stac sie jego czescia. Teraz jednak zdajesz sobie sprawe, ze wcale nie jest on taki piekny i nawet ty nie mozesz czuc sie w nim bezpecznie. Chaos czyha na kazdym rogu, w kazdej krainie, a kiedy raz cie opanuje, pamieta o tobie i kiedys wroci po ciebie. Wiesz, ze to nadejdzie i boisz sie tego, jednak nic nie mozesz zrobic, jest to nieuniknione.
Jest tutaj jedno widoczne wyjscie: poludniowy-wschod.
Przed toba stoi snotling, jeden z najwiekszych jakiego widziales, bo z pewnoscia najbardziej smierdzacy. Smrod tworzy wokol niego, prawie namacalna aure. Nie odwazysz sie podejsc blizej by obejrzec go dokladnie. Z ust wystaje mu ogon, najprawdopodobniej szczura, badz jakiegos innego plugastwa.
Walczy z toba.
Zdaje sie byc ledwo zywy.
Ma na sobie niklowana pogieta chochle i stara polatana kolczuge.
Trzyma blyszczaca metalowa bulawe w prawej rece.
Wielka, brunatna niedzwiedzica. Jej futro jest brudne i mokre. W niektorych miejscach widzisz stare, zakrzeple rany po licznie stoczonych walkach. Jej kly przyprawic moga o drzenie ciala i na pewno sa zabojcza bronia, podobnie jak potezne pazury.
Zdaje sie byc ledwo zywa.
Przed tobą stoi głupkowaty kedzierzawowlosy snotling. Stworki te zazwyczaj służą swym większym kuzynom - orkom i goblinom. Zielona skora, niewielki wzrost, rozbiegane oczy i niepowstrzymany entuzjazm - oto cechy charakteryzujące te bestyjki. Snotlingi zazwyczaj chodzą w parach ale ponieważ niezbyt dobrze liczą pary te często liczą kilkanaście sztuk. Pojedynczy snotling nie stanowi większego zagrożenia dla nikogo, jednak w ‘parach’ potrafią być wyzwaniem nawet dla najbardziej doświadczonyc
h podróżników.Zdaje się być w świetnej kondycji.
Ma na sobie płócienna brudna kamizelkę.
Trzyma długi kuchenny nóź w prawej ręce.
echinops
Masz przed soba niezwykle rzadkie i niezwykle grozne stworzenie. Barylkowaty ksztalt osadzony na krotkich nozkach w calosci pokryty jest kolcami wygladajacymi na wytrzymale i bardzo niebezpieczne. Ospalosc i powolnosc ruchow jest tylko pozorna, gdyz potwor ten caly czas zachowuje czujnosc poruszajac delikatnie swoimi dlugimi kolcami niczym polip swymi czulkami.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
pukacz
Stworzenie to o zaiste niemalym wzroscie, jest poteznie umiesnione, a przy kazdym ruchu widac, ze wielkosc nie przeszkadza mu byc zwinnym. Jego lekko owlosione cialo wydziala niezbyt przyjemny zapach. Jego niewielkie oczka bezustannie przerzucaja spojrzenie z miejsca na miejsce, sprawiajac wrazenie jakby Pukacz, bo zaiste jest to przedstawiciel tego wlasnie gatunku, potrzebowal hospitacji.
Trzyma drewniana duza maczuge w prawej rece.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.
barbegazi
Jest to niewielkie, pokryte grubym i dlugim futrem stworzenie przypominajace raczej kule futra, niz istote humanoidalna. Niemniej, ukryty w gestej grzywie pyszczek z pewnoscia nalezy do jakiejs gorskiej odmiany skrzata. Zywiolowosc charakteru tego gorskiego maloludka objawia sie w ustawicznym przemieszczaniu sie, dokladniej toczeniu z miejsca na miejsce w postaci kuli futra.
Zdaje sie byc w swietnej kondycji.