Najdłuższy na świecie "dziecięcy pociąg
Tuwima" odjechał wczoraj sprzed łódzkiej Szkoły Podstawowej nr
14. Po ponaddwugodzinnej podróży złożony z 3561
dzieci-wagoników skład dotarł do stacji końcowej. Ustanowiony
przez łódzkie przedszkolaki i uczniów ponad 30 szkół
podstawowych i gimnazjów rekord trafi prawdopodobnie do Księgi
Rekordów Guinnessa.
-Najważniejszym celem przejazdu naszego
pociągu była pomoc dzieciom z wadami serca - powiedziała nam
Ewa Bendinger, dyrektorka SP 14. Pieniądze na pomoc dzieciom
zapewniła sprzedaż biletów. Czerwone bilety klasy biznes
kosztowały 50 złotych i były przeznaczone dla sponsorów. Bilet
taki kupił m.in. proboszcz miejscowej parafii. Dzieci kupowały
- po 2 zł - bilety żółte I klasy lub dostawały za darmo białe
bilety klasy II.
- Oprócz biletów każdy z uczestników pociągu dostał
pamiątkowy certyfikat - mówi Waldemar Jabłoński, pomysłodawca
"dziecięcego pociągu Tuwima". To dzięki niemu "pociąg" jeździ
po Polsce. Po raz pierwszy wyruszył w podróż 3 lata temu. Od
tej pory odbył prawie 50 podróży, przy okazji bijąc aż
trzykrotnie rekord świata.
Łódź | KOD.