Gazeta.pl > Łódź





Najdłuższy pociąg świata

blew (26-04-02 17:39)

Łódzcy uczniowie pobili kolejny rekord Guinnessa.

A Zenon Pustelnik, przedstawiciel księgi rekordów Guinnessa, powiedział tylko: - No, no, Łódź wyrasta na prawdziwego rekordzistę.

Perony w rzędzie

Łódzcy uczniowie pobili kolejny rekord Guinnessa. Po tym, jak młodzież z XXI LO uczyła się biologii non stop przez 31 godzin i 10 minut, wczoraj uczniowie łódzkich szkół stworzyli najdłuższy pociąg - ponad kilometr długości i 3561 wagoników! Poprawili w ten sposób wynik należący do mieszkańców Ełku: 2837 osób.

Łódzka impreza zatytułowana była "Retkiński pociąg Tuwima nadzieją dla serca dziecka". Zorganizowała ją Szkoła Podstawowa nr 44 w Łodzi, Pałac Młodzieży im. J. Tuwima oraz Towarzystwo Przyjaciół Dziecka z Wadą Serca. Pomysłodawcą był łódzki kompozytor Waldemar Jabłoński. - Takie zabawy jednoczą dzieci - stwierdził.

W czerwcu odbędzie się uroczystość nadania SP nr 44 imienia prof. Jana Molla, kardiochirurga. Każdy, kto chciał wsiąść do kolejki, musiał kupić bilet za 2 zł. Zebrane pieniądze będą przekazane dzieciom chorym na serce.

Pociąg wyruszył spod budynku szkoły przy ul. Kusocińskiego 100. Przygotowania do bicia rekordu trwały od kilku dni. - Wbijaliśmy słupki i łączyliśmy je sznurkiem - wspomina Roman Janiszewski, konserwator szkolny.

Tak powstały rzędy - perony, w których ustawiło się kilkadziesiąt liceów, gimnazjów, podstawówek i przedszkoli nie tylko z Łodzi, ale i z Sieradza czy Parzęczewa. Nikt się nie nudził: - Stoi na stacji lokomotywa... - recytowały maluchy. A starsze podśpiewywały: Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka...

Cały czas przygrywała też orkiestra dęta SP nr 44. - Na początek różne kawałki, a gdy pociąg ruszy, będziemy grać utwory marszowe - zdradza Michał Dyśko, grający na tubie.


Koniec na początku

Sygnał do odjazdu dał Jędrzej Prus z Gimnazjum nr 22, ubrany w pomarańczową kamizelkę PKP. Pierwsi ruszyli podopieczni Domu Dziecka przy ul. Drużynowej. Po kolei przechodzili przez bramkę, gdzie przedstawiciel Guinnessa liczył wagoniki. Na miejscu był też ambulans, a do pociągu wsiadło 30 słuchaczek Medycznego Studium Zawodowego. - Gdyby komuś zrobiło się słabo, będziemy interweniować - zapewniały.

Po dwóch godzinach: - 2836, 2837 i... jest rekord! Hura! - cieszył się Paweł Miszczak, dyrektor szkoły.

A Zenon Pustelnik ogłosił oficjalnie: - Jesteście rekordzistami! - gratulował. - Będziecie opisani w księdze Guinnessa.

Pociąg objechał Retkinię i popędził pod Dom Kultury przy ul. Wyszyńskiego. Był tak długi, że gdy lokomotywa była już na miejscu, koniec czekał jeszcze pod szkołą.


Gazeta.plCopyright © AGORA S.A.
1