"Impresje gramsziańskie", czerwiec 1990. Badanie podjęte zostało jako próba ewentualnie pozytywnego zweryfikowania hipotezy o uniwersalnym charakterze wybranych prawidłowości przejścia od jednego ustroju społeczno-gospodarczego do drugiego, ustalonych w ramach badań przeprowadzonych w połowie lat osiemdziesiątych w odniesieniu do przemian zachodzących w Europie pierwszej połowy naszego stulecia, z wykorzystaniem szyfru udostępnionego ludziom lewicy w latach dwudziestych-trzydziestych naszego stulecia przez Antonio Gramsciego, a skrywanego przez stalinistów do połowy lat siedemdziesiątych, tj. do czasu ukazania się we Włoszech edycji krytycznej "Zeszytów więziennych". Prawidłowości te można w skrócie ująć następująco: im bardziej określone siły polityczne koncentrują się na zjadliwej krytyce starego w miejsce kreślenia własnego ideału nowego, tym bardziej po zdobyciu władzy mogą liczyć na uzyskanie stanu rzeczy, który mimo całej swojej powierzchniowej odmienności, w głębokich skutkach nie różni się od starego. Tak było kiedyś w przypadku zastąpienia bezrobocia powszechnym obowiązkiem pracy, w przypadku wprowadzenia apologii pracy, tworzenia dzieł wielkich jako celu samego w sobie, źródła satysfakcji ich organizatorów na miejsce pomnażania wartości kapitału ciągle hamowanego koniecznością kierowania się racjonalną zasadą zysku zmuszającą do periodycznego ograniczania produkcji, zamykania nierentownych zakładów, odsuwania części siły roboczej od procesu wytwarzania, itd. Dość pobieżna z natury rzeczy analiza zjawisk społeczno-gospodarczych przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych pozwoliła na wstępne zaakceptowanie prawdziwości przedmiotowej hipotezy.

    "Historia polityczna Polski Odrodzonej. Wariant kształcenia problemowego", czerwiec 1990 - listopad 1991. Była to kontynuacja badań prowadzonych od 1988 roku, a zdynamizowanych zarządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 3 marca 1989 roku w pp. 6 p. 1 § 4 wprowadzającym do powszechnej dydaktyki uczelnianej przedmiot społeczny "Historia polityczna Polski Odrodzonej po 1918 r.". Podjęciu tego zakrojonego na szeroką skalę wysiłku badawczego przyświecało przyjęcie następujących założeń:
 - kształcenie traktowane jako symulowanie procesu badawczego i zdobywanie drogą heurezy również informacji, które w nauczaniu tradycyjnym zwykło się dostarczać drogą akroamatyczną, najpełniej przygotowuje przyszłą inteligencję do pełnienia przez nią charakteryzujących ją ról zawodowych i społecznych,
- wobec faktu, że świadomość historyczna nie kształtuje się głównie pod wpływem wiedzy historycznej, kształcenie problemowe w zakresie "Historii politycznej Polski Odrodzonej" polega nie tyle na ujawnianiu istniejącej argumentacji naukowej tej dyscypliny, co na ujawnianiu argumentacji dostarczanej przez czynniki pozanaukowe i konfrontowaniu ze sobą całości argumentów naukowych i pozanaukowych,
- wobec faktu, że obok siebie, a nie tylko w stosunku chronologicznego następstwa, istnieją odmienne, często konkurencyjne, uzyskane w obrębie różnych paradygmatów, systemy wiedzy historycznej, kształcenie problemowe historii najnowszej polega nie tyle na dążeniu do ujawnienia całości ustaleń badawczych jakiegoś wybranego z tych systemów, co na ujawnieniu określonej części odmiennych ustaleń badawczych wszystkich tych systemów, konfrontowaniu ich ze sobą celem poszukiwania ewentualnego consensusu, i stałym pogłębianiu refleksji nad złożonymi uwarunkowaniami szczególnie ostrej konkurencyjności,
- absolwenci nowoczesnych szkół średnich z nawiązką spełniają konieczne warunki wstępne skutecznego uprawiania heurezy na gruncie historii najnowszej, również w wyższej uczelni technicznej, i w tej sytuacji najmniejsze nawet ukłony w kierunku uprawiania akroamatyki prowadzą do poważnych niepowodzeń dydaktyczno-wychowawczych.
    Przyjęcie tych założeń pozwoliło na prowadzenie badań metodą, która sprzyjała osiągnięciu wielu oryginalnych ustaleń, większej i mniejszej rangi.
    Do ważniejszych należało to, że w dziejach najnowszych Polski zaobserwować można pewne długofalowe trendy cywilizacyjne, w obliczu których na plan dalszy schodzi waga przełomów roku 1926, 1944, 1949, 1956 i 1989. Na przykład, dość czytelna jest analogia pomiędzy brakiem konsekwencji rzadu polskiego w zwalczaniu inflacji w latach 1918-1926, wynikłym z tego, że inflacja stanowiła tygiel, w którym społeczeństwo polskie, siłą rzeczy w przyspieszony sposób wytracało swe dotychczasowe cechy i z historycznym opóźnieniem nabywało funkcjonalne ekonomicznie cechy społeczeństwa wielkokapitalistycznego, a poczynaniami ekipy Gierka, która w formule technokratycznej, jedynie możliwej formule polityki społeczno-gospodarczej intencjonalnie nadal realnie socjalistycznej, zainicjowała przejście od mechanizmów prosto przymuszających do rynkowych mechanizmów kształtowania wysiłku akumulacyjnego każdego obywatela i w charakterze przesłanki wymuszajacej przyszłe powstanie takich mechanizmów stymulowała procesy inflacyjne. Podobnie, dzisiejsza prywatyzacja, jako odzwierciedlenie słabości sektora państwowego, miała w II Rzeczpospolitej swój odpowiednik w tendencjach etatystycznych, odzwierciedlających słabości polskiego kapitału prywatnego niezdolnego do skupienia środków na podjęcie szeregu koniecznych wielkich przedsięwzięć. W sensie ogólniejszym, poczynaniom takich praktyków, jak Stefan Starzyński, towarzyszyły tutaj poczynania takich teoretyków, jak Jan Stachniuk, czy zwłaszcza Adam Skwarczyński. Spod pióra Jana Stachniuka wyszła książka: Państwo a gospodarstwo. Geneza etatyzmu w Polsce. Warszawa, Księgarnia F. Hoesicka, 1939; plonem "spotkań zamkowych" organizowanych pod kierunkiem Adama Skwarczyńskiego była książka: Pod znakiem odpowiedzialności i pracy. Warszawa, Wydawnictwo Droga, 1933.
 
    "Propedeutyka zarządzania holistycznego", wrzesień 1991 - styczeń 1992. Badanie zasadzało się na następujących założeniach. Zarządzanie ma charakter holistyczny. Jednak ze względów dydaktycznych uprawiane jest za pośrednictwem wielu bardzo różnych przedmiotów i dyscyplin. Problem badawczy sprowadzał się zatem do udzielenia odpowiedzi na hipotetyczne pytanie: Czy istniejące podręczniki wprowadzające do zarządzania są rzeczywiście propedeutykami zarządzania holistycznego? Przyjętą metodą badawczą była analiza zwłaszcza kilku renomowanych podręczników amerykańskich. Wynikiem badania było ustalenie, że trudno (o ile w ogóle) o dostęp do propedeutyki zarządzania holistycznego. Istniejące podręczniki wprowadzajace daleko odbiegają od ideału, kształtując u czytelników złudne wyobrażenia na temat wycinkowości zarządzania, kształtowanej zazwyczaj na miarę dyscyplinowego osadzenia specjalistycznego poszczególnych autorów tych podręczników.
 
    "Dynamika nauki o zarządzaniu", grudzień 1991 - kwiecień 1992. Problematyka badawcza związana była tutaj z chęcią uchwycenia wszystkich ważniejszych uwarunkowań rozwoju praktyki zarządzania i odpowiadającej jej refleksji teoretycznej. Metodą badawczą były rozległe studia literaturowe, tak w sensie dokumentacyjnym, jak i komentatorskim. Z przeprowadzonych badań wyłonił się fragmentami dość oryginalny obraz praktyki zarządzania, odbiegający od wielu dotychczasowych ujęć. Przyczyną sprawczą pomyślnego rozwoju zarządzania jest organizowanie zbiorowego wysiłku ludzi dla wytwarzania dóbr zaspokajających potrzeby społeczne określonego etapu rozwoju społeczeństwa. Organizatorzy tego wysiłku przenoszą sprawowanie swojego bezpośredniego władztwa gospodarczego na coraz wyższe i bardziej rozległe szczeble rządzenia, to jest, do tego momentu, jedynie pośredniego oddziaływania na warunki gospodarowania. W związku z tym granice organizacji coraz bardziej przenoszą się ku społecznościom (ze swej istoty będących tylko w części efektem mniej lub bardziej uświadomionych działań i zaniechań ich członków). Oddziaływanie różnorodnych sił politycznych, napędzanych również innymi przyczynami sprawczymi, powoduje, że proces ten pełen jest zarówno przyspieszeń, jak i zahamowań oraz odwrotów. Inercyjna w dużej mierze nauka o zarządzaniu powoduje, że w niektórych uwarunkowaniach czasowo-przestrzennych, rozwiniętym gwałtownie zarządzaniem zmuszone są zajmować się inne dyscypliny naukowe, a w innych uwarunkowaniach, rozbudowana nauka o zarządzaniu zajmuje się nie tylko organizacjami wytwórczymi ludzi wyposażonych w techniczne środki działania, ale również samymi organizacjami ludzkimi, bądź samymi technicznymi środkami działania.
 
    "Szkoły naukowe zarządzania", grudzień 1991 - kwiecień 1992. U podstaw niniejszego badaania leżało założenie o zajmowaniu się zarządzaniem przez wiele bardzo różnorodnych szkół naukowych, osadzonych w tradycyjnych dyscyplinach nauki. Problemem do rozwiązania było natomiast pytanie o to, dlaczego w różnych okresach i miejscach jedne z tych szkół znaczą wiecej, a inne mniej, i skąd się biorą głębokie niejednokrotnie antagonizmy między tymi szkołami. Nie zadowalała odpowiedź sprowadzająca to wszystko do zróżnicowanych kompetencji przedstawicieli tych szkół naukowych i dzielących je interesów oraz przejawianego zaangażowania w obronie swojego stanu posiadania. Analiza reprezentatywnych osiągnięć badawczych tych szkół (szkoły ekonomicznej, szkoły technicznej, szkoły prawno-politologicznej, szkoły psychologiczno-socjologicznej i szkoły informatyczno-cybernetycznej) dowiodła, że u źródła obserwowanego stanu rzeczy leży przede wszystkim zmienność badanego przez nie fragmentu rzeczywistości (postępujące rozszerzanie przy okresowych zawężeniach) oraz postępujący dynamicznie rozwój metod i technik badawczych zwiększajacy (okresowo, bądź nawet definitywnie) szanse jednych szkół, a zmniejszający szanse szkół pozostałych, zależnie od ich powiązań międzydyscyplinowych w nauce.
 
    "Inżynieria decyzji", maj 1992 - kwiecień 1993. Ponieważ wielu badaczy skłonnych jest traktować podejmowanie decyzji kierowniczych jako istotę zarządzania, czy wręcz jako synonim zarządzania, analizę bogatej literatury decyzyjnej, pod roboczym szyldem "Inżynieria decyzji", można było potraktować jako jeszcze jedną obiecującą metodę określenia tożsamości inżynierii zarządzania. Najogólniej, w rozważaniach o decyzji można zaobserwować dzisiaj dwa przeciwstawne procesy: proces rozszerzania, tj. przesłanki interdyscyplinarności, oraz proces zawężania, tj. przesłanki inżynierskiej specyfiki. Paradoks polega na tym, że przy całej swojej przeciwstawności, procesy te stanowią konieczną nierozłączną całość, podobnie, jak całość taką stanowią normatywna i opisowa teoria decyzji, nauki stosowane i nauki podstawowe. Na dodatek, procesy te w odniesieniu do siebie przebiegają z różnym natężeniem, i tylko względy dydaktyczne usprawiedliwiają ujęcie ich w poniższy, uproszczony model.
    Proces zawężania, czyli kształtowanie inżynierskiej specyfiki, sprowadza się do wyodrębniania części aplikacyjnej takich nauk, jak psychologia, ekonomia, socjologia, prawo i administracja, politologia i zarządzanie, na gruncie których prowadzi się działalność innowacyjną m.in. w odniesieniu do decyzji, i którą, zależnie od konkretnej dyscypliny, zwykło się określać inżynierią ekonomiczną, inżynierią społeczną, itd., od części podstawowej, na gruncie której dokonuje się odkryć naukowych. Procesowi temu sprzyja fakt, że w związku z coraz większym nasycaniem Natury artefaktami, wzrasta historycznie uteoretycznienie samych nauk praktycznych; obiektem badań nauk stosowanych, wypełniających już jednak w tym momencie rolę nauk podstawowych, staje się dociekanie istoty funkcjonowania artefaktów włączonych do rzeczywistego środowiska przyrodniczego i społecznego.
    Z kolei, u źródeł procesu rozszerzania, czyli kształtowania interdyscyplinarności, leży konstatacja, że zamknięte w sobie nauki decyzyjne przeradzają się w czystą matematykę stosowaną, prowadzącą, zdaniem Marshalla McLuhana, do tego, że wykształceni na ich gruncie decydenci nigdy nie popełniają najmniejszego błędu w swym marszu ku wielkiej ułudzie. Dotyczy to zwłaszcza przeradzania się normatywnej teorii decyzji w natrętną moralistykę, na miejsce zastanawiania się nad tym, jakie są głębokie przyczyny tego, że decydenci nie podchwytują proponowanych im modeli decyzyjnych. To tak, jakby ergonomia, zamiast dostosowywać urządzenia techniczne do możliwości realnie istniejącego operatora, ubolewała nad tym, że nie chce on wykonywać coraz lepiej zaprojektowanych czynności na niedopasowanych do niego urządzeniach. Ale udzielenie odpowiedzi na pytanie, jakie organizacyjne działania należy podjąć, by zminimalizować wpływ ograniczeń, cechujących realnych decydentów, na jakość podejmowanych decyzji, wymaga właśnie sięgnięcia daleko poza matematykę stosowaną i informatykę. Podobnie jak różne nauki techniczne, by nie tracić kontaktu z rzeczywistością, szukają na tym tle wsparcia w różnych naukach przyrodniczych tak inżynieria decyzji swojej wiedzy o złożonościach uwarunkowań społecznych, w których osadza swoje decyzyjne artefakty, szukać musi nawet w historii i antropologii. O wielkości i pilności tego zapotrzebowania świadczy postulat powołania preskryptywnej teorii decyzji, obok dwóch tradycyjnie uznanych teorii decyzji: deskryptywnej i normatywnej.

    "Systemy eksperckie wspomagania decyzji kierowniczych", maj 1993 - marzec 1994. Badanie podjęte zostało jako kolejne badanie w cyklu poszukiwania "inżynierskości" zarządzania. Hipotezą, która legła u jego podstaw było ustalenie zawarte w opracowaniu "Szkoły naukowe zarządzania" - postępujący dynamicznie rozwój metod i teechnik określa w pewnym sensie zmienność zarządzania i promuje określone dyscypliny do jego badania. Określoną rolę odegrało również założenie towarzyszące sporządzaniu opracowania "Inżynieria decyzji" - podejmowanie decyzji kierowniczych stanowi istotę wszelkiej działalności zarządczej. W efekcie, obiektem konkretnego badania stał się ten czwarty etap automatyzacji pracy umysłowej, od inżynierii obliczeń do inżynierii wiedzy, gdzie podług określenia Z. Bubnickiego, komputer występuje jako ekspert, tj. środek do rozwiązywania problemów z reprezentacją wiedzy i rozumowaniem.
    Widać wyraźnie, że dla przyszłego pomyślnego rozwoju inżynierii zarządzania na tym odcinku, roztrzygajace znaczenie ma właściwy podział zadań, jaki tu będzie miał miejsce pomiędzy informatyką stosowaną, jako działem informatyki, a informatyczną infrastrukturą zarządzania, jako działem zarządzania. Gdy chodzi o informatyczną infrastrukturę zarządzania, to funkcjonują wobec niej dwa skrajne ujęcia. Pierwsze polega na oczekiwaniu, że absolwenci inżynierii zarządzania po zaliczeniu godzin przedmiotów składających się na informatyczną infrastrukturę zarządzania wykonają pracę, jaką absolwenci informatyki wykonują po zaliczeniu całości swoich specjalistycznych studiów. W ujęciu tym informatyczna infrastruktura zarządzania urasta do rangi informatyki gospodarczej, jako działu zarządzania, zajmującej sie nie tylko zagadnieniami użytkowania systemów informatycznych zarządzania, ale również ich rozwijaniem. Drugie funkcjonuje pod hasłem "A chacun son métier", rzuconym ongi na łamach miesięcznika "L'Informatique Professionnelle. Investigation, Analyse, Conseil" dla podbudowania przeciwwskazań do przekształcania kadry kierowniczej w informatyków. Studenci zarządzania mieliby jedynie opanowywać posługiwanie się coraz powszechniejszymi standardowymi gotowymi pakietami oprogramowania.
    Z przeprowadzonych badań wynika, że skoro na przykład informatycy specjalności: Sztuczna Inteligencja i Inżynieria Wiedzy, kształceni są dla rozwijania oprogramowania złożonych zachowań poznawczych i społecznych (w założeniu: przy pełnej znajomości tej złożoności), to najbardziej korzystnym rozwiązaniem jest zaryzykowanie podobnego przedsięwzięcia po drugiej stronie, to znaczy - kształcenia kierowników specjalności: Informatyczna Infrastruktura Zarządzania, dla rozwijania oprogramowania złożonych procesów zarządzania holistycznego (w założeniu: przy pełnej znajomości zasad oprogramowania). Bowiem tylko z porównania ułomności oprogramowania tworzonego przez jedną i drugą grupę mogą zrodzić się wnioski sprzyjające doskonaleniu tej działalności.

    "Marketing Inżynierski", kwiecień - maj 1994. Koncepcja tego badania zrodziła się z czysto praktycznej, bieżącej potrzeby uruchomienia w Instytucie Inżynierii Zarządzania Wydziału Budowy Maszyn Politechniki Poznańskiej specjalności: Marketing Przemysłowy. Celem było uwypuklenie w ogólnie rozumianym marketingu tych aspektów, których techniczny charakter preferuje zaangażowanie się w nie studenta studiów technicznych. Równocześnie chodziło o uczulenie się na najbardziej istotne, pozatechniczne aspekty, które mogłyby, a nie powinny ujść uwadze.
    Gdy chodzi o aspekty techniczne, to tak, jak w przypadku relacji zarządzanie - inżynieria zarządzania, najdobitniej ujęte są one w podtytule czasopisma "IEEE Transactions on Engineering Management. The International Research Journal on Management in Engineering and Technology", tak w przypadku relacji marketing - marketing inżynierski, najdobitniej ujęte są one w podtytule czasopisma "Industrial Marketing Management. The International Journal of Marketing for Industrial and High-Tech Firms". Niezależnie od tego, gdyby założyć, że na każdą specjalność marketingową złożyć by się mogły następujace przedmioty: zarządzanie marketingowe, badania marketingowe, marketingowa polityka produktu i usługi, logistyka marketingowa, promocja, systemy ekspertowe marketingu, to widać, że w specjalności: Marketing Przemysłowy, punkt ciężkości spoczywa na dwóch przedmiotach: marketingowa polityka produktu i usługi oraz logistyka marketingowa. Aczkolwiek nie sposób przy okazji nie dostrzec, że zarówno w fazie projektowania i przygotowania produkcji, jak i w fazie samej produkcji (fazy typowo techniczne), w przeciwieństwie zwłaszcza do fazy sprzedaży i dystrybucji, gdzie sprzedaż ma charakter typowo ekonomiczny, znacznie większe znaczenie od nacisku uwarunkowań marketingowych klienta, ma nacisk takich choćby, nie docierających do świadomości przeciętnego klienta, uwarunkowań, jak obecne charakterystyki materiałów i urządzeń.
    Gdy chodzi zaś o aspekty pozatechniczne, to na czoło z pewnością wybija się problem rynku. To tutaj właśnie, najlepszy absolwent specjalności: Marketing Przemysłowy, będzie miał szanse na to (wracając do sformułowania użytego w opracowaniu "Inżynieria decyzji"), by nie popełnić nigdy njmniejszego błędu w swym marszu ku wielkiej ułudzie. Wynika to zwłaszcza z charakteru dzisiejszego nabywcy dóbr inwestycyjnych i ciążących na nim ograniczeń jego swobody wyboru, czemu wybitnie sprzyja krzewione przez niektóre ośrodki opiniotwórcze zamazywanie obrazu rzeczywistych ośrodków decyzyjnych we współczesnym świecie i narosłej od czasów wolnej konkurencji, złożoności mechanizmów gospodarowania.


This page hosted by  Get your own Free Home Page

  1
1