Sposób publikowania dorobku określonego klasyka, a już zwłaszcza każdy wybór jego prac opatrzony odnośnymi komentarzami redakcyjnymi, to zbiorowe dzieło interpretacyjne przedstawicieli tej czy innej orientacji ideowo-politycznej. W rzadko którym jednak przypadku teza ta pasuje bardziej niż w przypadku publikowania twórczości Gramsciego. Funkcjonują jak gdyby dwa odmienne wydania jego twórczości. Wydanie określone mianem wydania stalinowskiego zapoczątkowano tomem "Lettere dal carcere" w 1947 roku. Następnie w latach 1948-1951 wydano pozostałych 6 tomów twórczości więziennej Gramsciego ("Gli intellettuali e l'organizzazione della cultura", "Letteratura e vita nazionale", "Il materialismo storico e la filosofia di Benedetto Croce", "Note sul Machiavelli, sulla politica e sullo Stato moderno", "Passato e presente", "Il Risorgimento"). Wydanie dopełniono 5 tomami twórczości Gramsciego sprzed momentu jego internowania, a następnie uwięzienia. Były to: "L'Ordine Nuovo, 1919-1920" w 1954, "Scritti giovanili, 1914-1918" w 1958, "Sotto la mole, 1916-1920" w 1960, "Socialismo e fascismo. L'Ordine Nuovo, 1921-1922" w 1966, "La costruzione del Partito comunista, 1923-1926" w 1971. Już w drugiej połowie lat pięćdziesiątych podjęto rozliczne próby wyeliminowania najbardziej ewidentnych uchybień tego wydania. Wymienić tu należy zwłaszcza tom "La formazione del gruppo dirigente del Partito comunista italiano nel 1923-1924", opracowany przez P. Togliattiego i wydany w 1961, "Scritti 1915-1921", opracowany przez S. Caprioglia i wydany w 1968, "Per la veritá. Scritti 1913-1926", opracowany przez R. Martinelliego i wydany w 1974. Uznaje się jednak na ogół, że wydanie określane później mianem wydania eurokomunistycznego, zapoczątkowane zostało, podobnie jak pierwsze, listami Gramsciego z więzienia. Był to tom "Lettere dal carcere", opracowany przez S. Caprioglia wspólnie z E. Fubini i wydany w 1965 roku. W 1975 roku ukazały się "Quaderni del carcere" w opracowaniu V. Gerratany. Z kolei w opracowaniu S. Caprioglia ukazały się 3 tomy twórczości młodego Gramsciego: "Cronache torinesi (1913-1917)" w 1980, "La Citt futura (1917-1918)" w 1982 oraz "Il nostro Marx (1918-1919)" w 1984. Plan wydawniczy turyńskiego wydawnictwa Einaudi przewiduje ukazanie się jeszcze 5 tomów: IV (1919-1921), V (1921-1922), VI (1923-1925), VII (1925-1926), VIII Lettere 1909-1926.
    Nie są więc dziełem przypadku zarówno walka z dorobkiem Gramsciego, jak i walka o dorobek Gramsciego. Początkowo walka z dorobkiem Gramsciego przybrała formę pomijania milczeniem tego dorobku. Później, gdy pomijanie milczeniem stało się już niemożliwe, prócz deprecjonowania dorobku Gramsciego mamy coraz częściej do czynienia z próbami przechwycenia dorobku Gramsciego na swoją korzyść przez różnorodne nurty polityczne współczesności. Odbywa się to za pomocą różnorodnego, najczęściej jednak nazbyt stronniczego interpretowania dorobku Gramsciego. Do wyjątków należą interpretacje równie rzetelne, jak interpretacja eurokomunistyczna. Aczkolwiek i ona, naturalnie, w pół wieku po powstaniu koncepcji i śmierci jej twórcy, jest tylko "sposobem odtworzenia" tej koncepcji. Sprzyja temu charakter twórczości Gramsciego. Wspieranie się w polemikach wybranymi fragmentami twórczości Gramsciego oznacza w tej sytuacji typową "walkę cytatów", aczkolwiek nie oznacza to, że same nawet te fragmenty nie mają swojej hierarchii ważności, która umożliwia przyznawanie racji jednym, odmówienie zaś innym (nota bene nic tak nie przemawia w argumentacji, jak rzetelnie przetłumaczony tekst oryginalny autora, zwłaszcza gdy są to teksty trudno dostępne). Najbardziej jednak istotna staje się wówczas znajomość całości dorobku Gramsciego, jego drogi życiowej jako człowieka i badacza, uczestnika zażartej walki politycznej. Daje to wówczas możliwość wniknięcia w intencje Gramsciego i dokończenie dzieła po myśli twórcy. Wymaga to jednak sporządzenia koherentnej monografii dorobku Gramsciego, najlepiej niejednej (do czego warto ze wszech miar zachęcać komunistycznych intelektualistów w Polsce), a nie pracy polemizującej z najbardziej charakterystycznymi interpretacjami, niemniej, zarzuty w stosunku do wielu interpretatorów dorobku Gramsciego można formułować właśnie dlatego, że zamiast porządkować pojęcia, którymi się Gramsci posługuje, dodatkowo je gmatwają, a jeżeli je porządkują, to po myśli własnych intencji.
    Czeka więc nadal na swoje ujawnienie splot motywów przyświecających redaktorom edycji tematycznej "Zeszytów więziennych" Gramsciego w takim, a nie innym sposobie jej opublikowania w latach 1948-1951. Chciałbym w tym miejscu w określonej mierze zadośćuczynić tej potrzebie.
    Na wstępie zatem konieczne staje się przypomnienie w kilku dosłownie zdaniach metody pracy Gramsciego nad "Zeszytami więziennymi". Przystępując w 1929 roku do zapisywania kart posiadanych zeszytów, Gramsci realizował bardzo ogólnie zarysowany program badawczy. Brak więc w pierwszych zeszytach wyraźniejszego grupowania tematycznego. Pod koniec 1931 roku Gramsci formułuje znacznie dokładniejszy program badawczy. Od tego momentu, obok dotychczasowej kategorii zeszytów, czyli zeszytów o rozmaitej tematyce, pojawiają się tzw. zeszyty specjalne, czyli zeszyty tematyczne, do których Gramsci zaczyna przenosić niektóre teksty ze swoich pierwszych zeszytów. Nie jest to jeszcze oczywiście przenoszenie mechaniczne. Gramsci nadaje tym tekstom nową, bardziej dojrzałą postać.
    W ten sposób mamy w "Zeszytach więziennych" trzy rodzaje tekstów: 1) teksty w pierwszej wersji, przekreślone w późniejszym okresie i przeniesione w inne miejsce, określone jako teksty A, 2) teksty w jednej jedynej wersji, określone jako teksty B, 3) teksty w drugiej wersji, czyli poprawione teksty A, określone jako teksty C.
    Biorąc to pod uwagę, redaktorzy edycji tematycznej i redaktorzy edycji krytycznej przyjęli dwie różne metody postępowania. Redaktorzy edycji tematycznej pogrupowali teksty B i C w tematy, w sześć tematycznych tomów (często wbrew oczywistym intencjom Gramsciego, o czym będzie jeszcze mowa). Redaktorzy natomiast edycji krytycznej, obok tomów 1-3, zawierających wszystkie trzy rodzaje tekstów chronologicznie ułożonych dwudziestu dziewięciu zeszytów Gramsciego (czyli wszystkich z wyjątkiem czterech, zawierajacych wyłącznie przekładowe wprawki ćwiczeniowe Gramsciego), sporządzili tom czwarty, będący dosłownym wypełnieniem wskazówki Gramsciego ze strony 1 bis zeszytu 11(XVIII): "Notatki zawarte w tym zeszycie, podobnie jak w pozostałych, były i są pisane w pośpiechu, celem zarysowania krótkich szkiców. Wszystkie przeznaczone są do szczegółowego przejrzenia i skontrolowania, gdyż z pewnością zawierają nieścisłości, fałszywe aprobaty, omyłki w chronologii. Pisane bez dostępu do książek, na które wskazują, jest możliwe, że po sprawdzeniu powinny być radykalnie poprawione, ponieważ właśnie coś przeciwnego do tego, co jest napisane, okazuje się prawdą"[1]. Dodajmy, że również ta uwaga Gramsciego nie została opublikowana w edycji tematycznej.
    Wskazując poniżej na pominięcia, jakie występują w edycji tematycznej w porównaniu z edycją krytyczną, opieram się głównie na wskazaniach tomu czwartego edycji krytycznej, ale nie tylko. Płynie stąd prosty wniosek, że nie jest to wyczerpujący katalog owych pominięć. Taki katalog rzeczywiście mógłby powstać dopiero w efekcie prześledzenia słowo w słowo jednej i drugiej edycji. Ale wtedy lepiej od razu edycję krytyczną uczynić podstawą swojej lektury, a ewentualne porównania z edycją tematyczną uczynić źródłem pełniejszej jeszcze konstatacji nad złożonymi uwarunkowaniami rozwoju i popularyzacji marksizmu-leninizmu we współczesnym świecie.
    Zacznijmy jednak od wskazania na usprawiedliwiony brak w edycji tematycznej paragrafu 10 z zeszytu 2(XXIV), jakby przez nieuwagę Gramsciego nie zamienionego za pomocą przekreślenia z tekstu B w tekst A, gdyż w rzeczywistości wkomponowany został w paragraf 65 z zeszytu 4(XIII), jak gdyby w swój tekst C. Podobnie paragraf 83 z zeszytu 6(VIII), będący jedną ze wskazówek bibliograficznych Gramsciego, w swej pełniejszej postaci znalazł się w paragrafie 149 tegoż zeszytu. To samo dotyczy paragrafu 3 z zeszytu 10(XXXIII)II, znajdującego się w paragrafie 2 z zeszytu 10(XXXIII)II.
    Znacznie jaśniej natomiast wygląda sprawa pominięcia paragrafu 152 z zeszytu 3(XX), który jako tekst A w gruncie rzeczy wykorzystany był w innym tekście A, tzn. w paragrafie 44 z zeszytu 4(XIII), będącym dla paragrafu 152 jak gdyby jego tekstem C. Podobnie paragraf 4 z zeszytu 4(XIII) wykorzystany został w paragrafie 8 tegoż zeszytu.
    W pełni usprawiedliwiony jest w szczególności brak tekstów A, których po przekreśleniu Gramsci nie przeniósł do tekstów C. Oznacza to bowiem, że zrezygnował z nich sam Gramsci. Są to: paragrafy 9 i 138 z zeszytu  1(XVI), paragraf 126 z zeszytu 3(XX), paragraf 57 z zeszytu 4(XIII) i paragraf 168 z zeszytu 8(XXVIII).
    To usprawiedliwienie ma oczywiście relatywny charakter, gdyż z punktu widzenia możliwości pełniejszego zrozumienia twórczości Gramsciego w całej dynamice jej rozwoju, niesłuszne było samo założenie poczynione przez redaktorów edycji tematycznej, sprowadzające się do rezygnacji z publikowania tekstów A, skoro publikowane są teksty C.
    Tym bardziej więc zasługuje na naszą uwagę to, że w edycji tematycznej mamy do czynienia z przypadkami opublikowania tekstów A, które nie zostały przez Gramsciego przeniesione do tekstów C. I tak: paragraf 40 z zeszytu 1(XVI) opublikowany został w t. 4 na s. 162, paragraf 31 (fragment) z zeszytu 3(XX) - w t. 6 na s. 223, a paragraf 98 z zeszytu 9(XIV) - w t. 3 na s. 187.
    Jeszcze bardziej naganny zdaje się być (przy przyjęciu takiego założenia, jak to uczynili redaktorzy edycji tematycznej) przypadek opublikowania tekstów A zamiast odpowiadającego im tekstu C. W t. 1 na ss. 70-71 opublikowano paragrafy 152 i 155 z zeszytu 1(XVI), a nie paragraf 60 z zeszytu 10(XXXIII)II.
    W edycji tematycznej natrafiamy również na przypadek opublikowania zarówno tekstu A, jak i tekstu C. W t. 1 na s. 293-294 opublikowano paragraf 31 z zeszytu 1(XVI), a w t. 2 na s. 191 - odpowiadający mu paragraf 5 z zeszytu 28(III). Zwłaszcza ten przypadek warto mieć na względzie przy odpieraniu zarzutu, jakoby redaktorom edycji tematycznej w przyjęciu takiego, a nie innego założenia przyświecała myśl o oszczędzaniu miejsca i o niechęci do powtórzeń.
    Na większą uwagę zasługuje wreszcie przypadek pominięcia przez redaktorów edycji tematycznej fragmentu C, pominięcia powiązanego z przemieszczeniem pozostałej części tekstu w inny, nie do końca ten sam kontekst. W paragrafie 41III zeszytu 10(XXXIII)II fragment: "Ta uwaga Crocego ma duże znaczenie" następuje po słowach: "Połączenie dwóch terminów: moralność i polityka, celem określenia najnowszej historiografii croceańskiej jest wyrażeniem potrzeb, ku którym skłania się croceańska myśl historyczna. Moralność odnosi się do działalności społeczeństwa obywatelskiego, polityka odnosi się do inicjatywy i do przymusu państwowo-rządowego. Gdy ma miejsce sprzeczność pomiędzy moralnością i polityką, pomiędzy wymogami wolności i wymogami siły, pomiędzy społeczeństwem obywatelskim a państwem-rządem, ma miejsce kryzys i Croce dochodzi do wniosku, że prawdziwe "państwo", czyli bezpośrednią siłę impulsu historycznego, należy czasami szukać nie tam, gdzie pragnęłoby się wierzyć, że jest, w państwie prawnie rozumianym, lecz w siłach "prywatnych", a nawet tak zwanych rewolucyjnych"[2]. Słowa te nie zasługiwały w ocenie redaktorów edycji tematycznej na opublikowanie i dlatego fragment ten, przeniesiony przez nich do paragrafu 7 z zeszytu 10(XXXIII)II, następuje po słowach: "znaleźć je można raczej w partiach rewolucyjnych"[3].
    Przystępując do bardziej szczegółowej analizy charakteru fragmentów twórczości więziennej Gramsciego, pominiętych w edycji tematycznej "Zeszytów więziennych", i analizy przyczyn tego pominięcia, warto rozpocząć od grupy tekstów, co do których przynajmniej mnie, trudno ustalić najbardziej prawdopodobny motyw ich nieopublikowania w latach 1948-1951. Są to: paragraf 110 z zeszytu 3(XX), paragraf 10 (fragment) z zeszytu 10(XXXIII)II, łączący się zapewne z fragmentem również nieopublikowanego paragrafu 61 tegoż zeszytu: "to, co jest "praktyką" dla klasy podstawowej, staje się "racjonalizmem" i spekulacją dla jej intelektualistów"[4], paragraf 34 z zeszytu 10(XXXIII)II (chyba, że chciano czytelnikowi zaoszczędzić zastanawiania się nad tym, dlaczego Gramsci w tym samym cytacie z książki Crocego "Materializm historyczny i ekonomia marksistowska" użył tutaj sformułowania "materializm historyczny", by już w paragrafie 41XII tegoż zeszytu użyć z kolei sformułowania "filozofia praktyki", dodatkowo je w tekście podkreślając, i jak to się ma do tezy o konspiracyjności języka Gramsciego również w kwestii preferowania przez niego sformułowania "filozofia praktyki"), paragraf 64 z zeszytu 15(II) i paragraf 9 z zeszytu 29(XXI).
    Bez wątpienia najliczniejszą grupę paragrafów nie opublikowanych w edycji tematycznej stanowią krótkie wskazówki bibliograficzne i pokaźne niekiedy streszczenia czytanych przez Gramsciego książek i artykułów. Są to: paragraf 103 z zeszytu 1(XVI), paragrafy 6, 7, 37, 40, 49, 65, 74, 80, 83, 84, 92, 94, 97, 98, 99, 100, 101, 104, 105, 120, 124, 129, 130, i 143 z zeszytu 2(XXIV), paragrafy 19, 22, 23, 160 i 165 (tutaj wskazówki połączone jednakże z osobistymi wspomnieniami Gramsciego o autorze książki) z zeszytu 3(XX), paragraf 61 (streszczenie połączone już z bardzo wyraźnym, charakterystycznym dla Gramsciego, widzeniem różnicy pomiędzy nauką a ideologią i doktryną w myśl jedenastej tezy o Feuerbachu) z zeszytu 4(XIII), paragrafy 33, 45, 49, 75, 100 (fragment), 107, 111, 112, i 142 z zeszytu 5(IX), paragrafy 21, 33, 143, 146, 177, 192, 197 i 210 z zeszytu 6(VIII), paragrafy 31 i 63 z zeszytu 7(VII), paragrafy 12, 41, 67 i 166 z zeszytu 8(XXVIII), paragrafy 30, 75 i 83 z zeszytu 9(XIV), paragrafy 4, 41XII i 41XV z zeszytu 10(XXXIII)II, paragraf 75 z zeszytu 15(II), paragraf 22 (fragment) z zeszytu 16(XXII), paragraf 17 z zeszytu 17(IV), paragrafy 12, 32 i 41 z zeszytu 19(X), paragraf 15 z zeszytu 21(XVII), paragraf 49 (fragment) z zeszytu 23(VI) i paragraf 8 z zeszytu 28(III).
    Następną grupę paragrafów, których nieopublikowanie w edycji tematycznej było już znacznie większą stratą, stanowią nazbyt wątpliwe interpretacje i ewidentne omyłki Gramsciego. Są to: paragraf 42 (fragment) z zeszytu 6(VIII), paragraf 46 (fragment) z zeszytu 10(XXXIII)II oraz paragrafy 10 i 24 (fragment) z zeszytu 11(XVIII).
    Wydaje się, że w ocenie redaktorów edycji tematycznej swoista "omyłka" Gramsciego legła u przyczyn niezamieszczenia w niej również paragrafu 46 z zeszytu 23(VI). W wyrażonej w tym paragrafie ocenie: "wielkiej miary filolog, który genialnie tworzy dla młodzieży"[5], Gramsci jak gdyby nie brał pod uwagę wszystkich implikacji tej oceny w kontekście następującego fragmentu twórczości G. Pascoliego: "Dla uratowania Włoch i ludzkości byłoby konieczne, aby tak zwani antyklerykalni i klerykalni pożarli się nawzajem, jak dwa wilki z bajki, i aby pozostał po nich tylko ogon na dowód tego, że byli bestiami, i to bestiami podobnymi jedna do drugiej ... gdy mówię o kapłanach, mówię o funkcjonariuszach Świętego Rzymskiego Imperium Hierokratycznego, które dominuje zwłaszcza w krajach romańskich i dławi je, czyni gorszymi, materializuje ... Owo Imperium przechowuje zazdrośnie pogłębiony, stary przesąd pogański. Napiszę na ten temat książkę, a raczej dwie: jedną dla uczonych, drugą dla ludu. ... Oh! ojcze Pistelli, ojcze Pietrobono, do których mógłbym dołączyć tylu innych, a wśród nich ojca Somerię i ojca Teodosia. Nikogo wśród ludzi nie kocham bardziej od nich, gdyż właśnie z ich powodu dostrzegam okropność sytuacji. Oczekiwałem i nadal oczekuję, że powstanie w katolicyzmie ruch antyimperialny i antypogański, ruch któremu się oprzeć nie podobna ... Czas nie w pełni dojrzał. Również pozostali (antyklerykalni) nie rozumieją i nie czują; znacznie lepiej działają w porozumieniu z katolikami-poganami, niż z katolikami-chrześcijanami"[6].
    Inną grupę nie opublikowanych w edycji tematycznej paragrafów stanowią nazbyt ostre oceny i obraźliwe wypady personalne Gramsciego, nierzadko na granicy obrazy moralności. Są nimi paragrafy 46 (fragment) i 54 z zeszytu 3(XX), paragraf 80 z zeszytu 6(VIII) oraz paragrafy 9 (fragment), 12 (fragment), 13, 26, 27, 29 i 59 z zeszytu 23(VI).
    Jest wreszcie grupa paragrafów, które są niczym innym, jak wskazówkami Gramsciego porządkującymi zgromadzony w zeszytach materiał badawczy. Znikły one w efekcie jak gdyby ich wypełnienia przez redaktorów edycji tematycznej. Tym samym nie dawały jednak czytelnikom możliwości skontrolowania poprawności tego wypełnienia. Jak się to miało okazać po opublikowaniu edycji krytycznej, kontrola taka i w tej kwestii nie byłaby nieuzasadniona. Do grupy tej zaliczyć można paragraf 102 (fragment) z zeszytu 5(IX), paragrafy 60 (fragment) z zeszytu 8(XXVIII), paragraf 6IV z zeszytu 10(XXXIII)II, paragraf 39 (fragment) z zeszytu 14(I) i paragraf 48I (fragment) z zeszytu 15(II).
    Wśród tekstów nie opublikowanych w edycji tematycznej znajdują się również rozważania świadczące o głęboko ludzkich momentach zwątpienia u Gramsciego, trudnych jednakże do pogodzenia z kształtowanym, przynajmniej do początku lat sześćdziesiątych, obrazem Gramsciego, który "nie stracił ani na chwilę spokoju i godności rewolucjonisty"[7]: "Słyszy się stwierdzenie: "Wytrzymał pięć lat, dlaczego nie sześć? Mógł wytrzymać jeszcze rok i triumfować". Tymczasem w tym przypadku w grę wchodzi spóźniony pomysł, ponieważ w piątym roku facet nie wiedział, że "tylko" jeden rok cierpień go czeka. Ale pominąwszy to: prawdą jest, że człowiek w piątym roku nie jest tym, kim był w czwartym, w trzecim, w drugim, w pierwszym itd.; stanowi nową osobowość, zupełnie nową, w której przebyte lata z pewnością zniszczyły hamulce moralne, siły oporu, które charakteryzowały człowieka w pierwszym roku"[8]. Jeszcze wyraźniej wątek ten występuje w jednym z listów Gramsciego z tego okresu: "Więc, jak tobie powiedziałem, podobna przemiana nastąpiła we mnie ..., znajduję się w takiej sytuacji. Nie wiem, co może pozostać ze mnie po zakończeniu tego procesu przemiany, który czuję jak się rozwija"[9]. Na szczęście, jak wiemy, na skutek jednoznacznej diagnozy profesora U. Arcangelego ("Gramsci nie będzie w stanie długo pożyć w aktualnych warunkach; uważam za konieczne przeniesienie go do szpitala albo do kliniki, skoro nie jest możliwe wyrażenie zgody na jego zwolnienie warunkowe"), Gramsci opuścił 19 listopada 1933 roku więzienie w Turi, by 7 grudnia tegoż roku, pozostając nadal więźniem, zostać osadzony w klinice w Formii, gdzie 25 września 1934 roku doczekał się decyzji o zwolnieniu warunkowym, którego termin upłynął w kwietniu 1937 roku, na niewiele dni przed śmiercią Gramsciego[10].
    Na szczególną uwagę zasługują teksty, u których przyczyn nieopublikowania legło zapewne w ocenie redaktorów edycji tematycznej coś, co by mogło być przez niektórych mimo wszystko odebrane jako podważanie przez Gramsciego autorytetu klasyków marksizmu-leninizmu. Należy do nich paragraf 47 (fragment) z zeszytu 1(XVI). Zatrzymajmy się jednak na innym, na paragrafie 34 (fragment) z zeszytu 11(XVIII). Jest to akurat sama końcówka tego paragrafu. Po słowach: "- w pewną odmianę idealizmu.", Gramsci w rzeczywistości pisze jeszcze kolejne, następujące: "To pewne, że u Engelsa (Anty-Dühring) znajduje się wiele impulsów, które mogły doprowadzić do dewiacji Zarysu. Zapomina się, że Engels, jakkolwiek pracował nad tym długo, pozostawił w obiecującej pracy skąpy materiał dla udowodnienia dialektycznego prawa kosmicznego. Przesadza się zatem twierdząc, że ma miejsce identyczność myśli obu założycieli filozofii praktyki"[11]. Uzupełnieniem jak gdyby tej tezy Gramsciego jest cały nie opublikowany w edycji tematycznej paragraf 31 z zeszytu 15(II), a w szczególności słowa: "Początek wielu niedorzecznych bzdur zawartych w Zarysie jest do odnalezienia w Anty-Dühringu i w pokusie, nazbyt powierzchownej i formalnej, zbudowania wokół pierwotnego jądra filozofii praktyki systemu pojęć,  który zaspokajałby szkolną potrzebę zupełności"[12].
    Nawiasem mówiąc, temat "Tak zwana "realność świata zewnętrznego" należał do tych tematów, które mało miały szczęścia do redaktorów edycji tematycznej. Nie został bowiem w niej opublikowany również paragraf 60 z zeszytu 11(XVIII) zatytułowany właśnie "Realność świata zewnętrznego", zwłaszcza w części tak bardzo korespondującej z problemem nie tylko Berkeleya[13]: "Czy koncepcja "subiektywna" Berkeleya może być oddzielona od religii i w jaki sposób Berkeley godzi swoją koncepcję ze swoimi wierzeniami religijnymi? Popularny zarys, podobnie jak zarys Teoria i praktyka (memoriał Bucharina z kongresu londyńskiego - przyp. T.L.), w swej naiwności nie jest w stanie pojąć, jak może być w zgodzie z religią zarówno materializm mechanistyczny, jak i zbyt skrajny subiektywizm. Również Berkeley nie był "heretykiem" religijnym, przeciwnie, jego koncepcja jest sposobem pojmowania na gruncie "teologii" stosunku pomiędzy bóstwem a ludzkim rozumem"[14].
    Nie jest tajemnicą, że Gramsci widzi związek pomiędzy filozofią praktyki a koncepcjami Crocego również w sposób, który odczytać można zarówno jako dewaluowanie filozofii praktyki, jak i rewaluowanie koncepcji Crocego. Wydaje się, że zwłaszcza to pierwsze przesądziło o nieopublikowaniu w edycji tematycznej paragrafu 29II z zeszytu 10(XXXIII)II: "Zarys mógłby mieć w charakterze sedna sprawy przebadanie koncepcji historiografii etyczno-politycznej, która rzeczywiście wieńczy całość wysiłku badawczego Crocego w dziedzinie filozofii. Mogłoby się wtedy przebadać działalność Crocego jako w całości doprowadzoną do tego efektu, w jego różnych podejściach do filozofii praktyki, i dojść właśnie do wniosku, że ten sam, nieustający wysiłek badawczy Crocego został równolegle ukończony przez najlepszych teoretyków filozofii praktyki. Tak więc, twierdzenie o "ostatecznym przezwyciężeniu" jest po prostu fanfarońską krytyką. To samo z analitycznym dowodzeniem, że to, co jest w tej kwestii "zdrowe" i postępowe w twórczości Crocego, jest niczym innym jak filozofią praktyki przedstawioną w języku spekulatywnym"[15]. Jak gdyby niezbędnym uzupełnieniem tego jest, także nie opublikowany w edycji tematycznej, paragraf 6II z zeszytu 10(XXXIII)II: "Filozofia praktyki" "wchłania" subiektywną koncepcję rzeczywistości (idealizm) w teorię nadbudowy. Wchłania go i objaśnia historycznie, to znaczy "przezwycięża" go, redukuje go do rangi swojego "momentu". Teoria nadbudowy jest przełożeniem subiektywnej koncepcji rzeczywistości na język realnego historyzmu"[16].
    W bezpośrednim związku z tymi tekstami pozostają dwa inne, których przyczyną nieopublikowania było zapewne - w ocenie redaktorów edycji tematycznej - coś, co by mogło być przez niektórych mimo wszystko odebrane jako krytyka Związku Radzieckiego. Ze wszech miar interesujące rozważania o zróżnicowanym podejściu prywatnego właściciela i świata pracy do złożonych zagadnień ekonomicznych w warunkach wyzysku i w ustroju sprawiedliwości społecznej podsumowuje Gramsci następującymi, retorycznymi pytaniami: "Ale czy ten obszar badawczy interesuje również ekonomię krytyczną? I czy jest "naukowe", że w takiej pracy, jak Précis, nie są poruszone te sploty problemów?"[17] Redaktorzy edycji krytycznej dodają, że chodzi tutaj o dobrze znaną Gramsciemu pracę I. Lapidusa i K. Ostrowitianowa "Précis d'économie politique (L'économie politique et la théorie de l'économie soviétique)", przetłumaczoną z rosyjskiego przez V. Serge'a i wydaną przez "Editions Sociales Internationales" w 1929 roku w Paryżu[18]. Dodajmy od siebie, że "W 1928 roku K. Ostrowitianow wspólnie z radzieckim uczonym I.A. Lapidusem, napisał kurs ekonomii politycznej ("Politiczeskaja ekonomija v svjazi s teoriej sovetskogo chozjastva", cz. 1-2), który doczekał się siedmiu wydań i przełożony został na szereg języków obcych. W piątym wydaniu kursu (1930 r.) w osobne rozdziały wydzielone zostały teoria imperializmu i prawidłowości rozwoju gospodarki radzieckiej. Teoretyczne ujęcie kategorii ekonomicznych socjalizmu przyczyniło sie w istocie do przekształcenia teorii gospodarki radzieckiej w ekonomię polityczną socjalizmu"[19].
    Jednakże fakt nieopublikowania tego paragrafu w edycji tematycznej, przyznaję, wyjaśniony został dzięki temu tylko częściowo, skoro równocześnie opublikowany został w niej paragraf 37II z tegoż zeszytu, w którym Gramsci zawarł nie mniej poważny zarzut wobec omawianej pracy: "przedstawienie powinno być krytyczne i polemiczne w tym sensie, iż powinno odpowiadać (niechby i w sposób zrozumiały sam przez się lub milcząco akceptowany) stanowi, który w obszarze problemów ekonomicznych ukształtowany jest w określonym kraju przez najbardziej rozpowszechnioną kulturę ekonomiczną i przez najwyżej notowanych ekonomistów rządowych. Podręcznik Lapidusa i Ostrowitianowa jest z tego punktu widzenia "dogmatyczny". Przedstawia swoje twierdzenia i rozwinięcia tak, jak gdyby nie były one "kwestionowane" i odrzucane przez nikogo, ale były odzwierciedleniem nauki, która z okresu walki i polemiki o potwierdzenie się i zatriumfowanie wkroczyła już w klasyczny okres swojej organicznej ekspansji. Z pewnością nie jest to przypadek, przeciwnie. Kompendium powinno być właśnie zdecydowanie polemiczne i agresywne, i nie pozostawiać bez odpowiedzi (zrozumiałej sama przez się i milcząco akceptowanej we własnym, autonomicznym stanie, gdy tak, być może, jest lepiej) żadnej istotnej kwestii, czy jako istotna przedstawianej przez ekonomię wulgarną. Odpowiadać w sposób wypierający ekonomię wulgarną z jej ukryć i punktów obrony, i dyskwalifikujący ją przed młodymi generacjami uczonych"[20].
    Z kolei w paragrafie 39 z zeszytu 6(VIII) czytamy między innymi: "Można by skorzystać z okazji, jaką daje ta propozycja Bourgeta dla przedyskutowania funkcji, jaką spełniała Rosja w historii europejskiej. Broniła ona zachodnią Europę przed inwazjami Tatarów, była przedmurzem pomiędzy cywilizacją europejską i azjatyckim nomadyzmem. Lecz funkcja ta szybko stała sie reakcyjna i konserwatywna. Ze swoją nieograniczoną ludnością, złożoną z tylu narodowości, Rosja zawsze miała możność organizować armie złożone z oddziałów absolutnie niepodatnych na oddziaływanie propagandy liberalnej, aby rzucać je przeciwko ludom europejskim. To miało miejsce w 1848 roku, pozostawiając po sobie ideologiczny osad, który oddziaływał jeszcze w 1914 roku (walec drogowy, kozacy, którzy równają z ziemią Uniwersytet w Berlinie, itd.). Wielu nie jest w stanie ocenić, jaka historyczna zmiana dokonała się w Europie w 1917 roku i jaką wolność zdobyły ludy Zachodu"[21](podkr. T.L.).
    Wskazane byłoby w zwiazku z tym przypomnieć, że z lektury korespondencji Gramsciego ze swoim bratem Carlem i swoją szwagierka Tatianą z okresu od sierpnia do grudnia 1930 r. jasno wynika, jak konsekwentną walkę musiał on stoczyć, aby jeszcze w czasie swojego uwięzienia w Turi móc zapoznać się również z włoskim wydaniem autobiografii Trockiego. Z treści szeregu paragrafów "Zeszytów więziennych" wynika, że cel ten Gramsci osiągnął. Nietrudno również dostrzec związek paragrafu 39 z zeszytu 6(VIII) z tą książką:
    "Pierwszego września (1918 r. - przyp. T.L.) w charakterze ostrzeżenia, napisałem na łamach "Prawdy" co następuje: "Wśród dywizji, które aktualnie przerzucamy na front petersburski, kawaleria baszkirska odgrywa nie najbardziej poślednią rolę i w przypadku, gdy burżuazja fińska podejmie próbę szturmowania Petersburga, Czerwoni Baszkirowie rozwiną się w linię z rozkazem: Brać Helsingfors!" Dywizja kawalerii baszkirskiej została ledwo co sformowana. Od początku miałem na widoku przerzucić ich na kilka miesięcy do Petersburga celem dania nomadom możliwości zakosztowania nieco cywilizacji, zpoznania się z robotnikami, pouczęszczania do klubów, na zgromadzenia i do teatrów. Do zamiaru tego dołączył się teraz wzgląd inny: chodziło o napędzenie strachu burżuazji fińskiej, roztaczając przed nią wizję inwazji Baszkirów"[22].
    Jak się wydaje, z treścią pozostałych prac Trockiego z tego okresu, a w szczególności z paryskim wydaniem prac: "Ku kapitalizmowi czy socjalizmowi" i "Zdeformowana rewolucja", Gramsci mógł się bezpośrednio zapoznać dopiero w klinice w Formii, czy nawet dopiero będąc na zwolnieniu warunkowym, lub też pośrednio, już w czasie spotkania w grudniu 1933 r. ze swym przyjacielem P.Sraffą, dzięki któremu dostarczano Gramsciemu do więzienia przeważającą część literatury. Poza tym bowiem, P.Sraffa, towarzysz walki Gramsciego z okresu turyńskiego, a ówcześnie wykładowca uniwersytetu w Cambridge, był z całą pewnością dla Gramsciego źródłem nieocenionych informacji w kwestii złożonych problemów międzynarodowego ruchu komunistycznego w tym okresie. Był on również źródłem uzupełniania przez Gramsciego już posiadanych informacji, co wynika choćby z rozmowy Gramsciego w czerwcu 1930 r. ze swym bratem Gennaro, wysłanym w tym celu przez Togliattiego, czy z rozmów z B.Tosinem, pracownikiem sekretariatu centrum zagranicznego partii komunistów włoskich od wiosny 1929 r., przerzuconym następnie do centrum wewnętrznego, do pracy w regionie piemonckim, wkrótce aresztowanym i osadzonym w grudniu 1930 r. w więzieniu w Turi. Przy okazji, warto podkreślić znaczenie, jakie z upływem lat Gramsci przywiązywał do takich konwersacji, weryfikujących nierzadko obraz wyłaniający się z lektury publikowanych tekstów. Dało to o sobie znać już w rozmowie przeprowadzonej przez niego w połowie 1926 r. z G.Berti, który powrócił akurat z dwuletniego pobytu w Związku Radzieckim w charakterze przedstawiciela włoskiej młodzieżówki komunistycznej przy młodzieżowej Międzynarodówce.
    By jednak zamknąć choćby w najbardziej niezbędnej części, koniecznej dla zrozumienia dalszych wywodów, poruszony tutaj problem lektur więziennych Gramsciego, warto powołać się na wspomnienie jednego z towarzyszy więziennych Gramsciego. Stwierdził on: "Gazety codzienne do nas nie docierały, ale mieliśmy do dyspozycji przeglądy i periodyki o charakterze literackim, politycznym i gospodarczym, które otrzymywał Gramsci i w znacznie mniejszej ilości Tulli, Lo Sardo i Lisa. Również niektórzy z nas, posiadający możliwości finansowe, zamawiali poprzez rodzinę niektóre przeglądy, oczywiście dozwolone przez cenzurę więzienia gazety katolickie, periodyki, takie jak "Vita e pensiero", "Critica fascista", "Gerarchia". Do Gramsciego regularnie docierała "Politica" Coppoli, która była ogromnie ważna dla nas wszystkich, ponieważ z jej artykułów udawało się nam uzyskać cenne informacje o Związku Radzieckim, o NEP-ie, o tarciach wewnętrznych w komunistycznej partii bolszewików, o sprzecznościach pomiędzy miastem a wsią, o problemie kułaków itd."[23]. Warto dodać, że "Politica" Coppoli była czasopismem, które na równi z czasopismem "Critica" Crocego, Gramsci cenił wysoko. A.Scucchia stwierdził również: "Co się tyczy natomiast problematyki międzynarodowej, do Gramsciego docierały dwa bardzo interesujące przeglądy, publikowane przez Minculpopa i pod auspicjami ministerstwa spraw zagranicznych. Były to: "Rassegna quindicinale" i "Rivista settimanale della stampa estera", w których ukazywały się cytaty i streszczenia z "l'Humanité", z "Le populaire", z "Prawdy", z "Izwiestii" i wielu innych przeglądów angielskich i amerykańskich. Na podstawie tych tekstów, krytycznie czytanych, udawało nam się rysować wystarczająco pełny obraz tego, co działo się w świecie"[24]. Właśnie z tego drugiego przeglądu Gramsci miał okazję zapoznać się z odrobinę jedynie skróconym przekładem rozmowy Stalina w dniu 9 września 1927 r. z amerykańską delegacja robotniczą.
    W tym momencie widać już bardzo wyraźnie, że przed przystąpieniem do analizy motywów pominięcia w edycji tematycznej dalszych ważnych fragmentów twórczości więziennej Gramsciego, konieczne staje sie podjęcie próby rozwiązania pewnego sporu o podstawowym znaczeniu. Rodzi się bowiem już od dłuższego czasu u studiujących twórzość Gramsciego następująca wątpliwość. Czy Gramsci badał wyłącznie pewne konkretne przypadki czasowoprzestrzenne, w tym w szczególności tylko te, wiążące się z historią Włoch, a więc włoskie Odrodzenie, okres walk o zjednoczenie Włoch, narodziny i rozwój faszyzmu, i tylko wobec nich formułował określone wnioski? Czy też Gramsci badał również i ten konkretny przypadek historyczny, wiążący się z powstaniem realnego socjalizmu, i wobec niego formułował określone wnioski? Czy też wreszcie, śledząc przebieg wydarzeń politycznych w różnych uwarunkowaniach czasowoprzestrzennych, Gramsci próbował wyprowadzić z nich maksymalnie wiele użytecznych wniosków w odniesieniu do przyszłości realnego socjalizmu, zwłaszcza we Włoszech, ale nie tylko? Nie jest tajemnicą, że redaktorzy edycji tematycznej zrobili praktycznie wszystko, aby pozytywna odpowiedź padła tylko na pierwsze z tych trzech pytań, a jeżeli już nawet i na trzecie, to z całą pewnością z pominięciem drugiego. Wynika to co prawda znacznie bardziej z tego, co zrobili, aniżeli z tego, co deklarowali we wprowadzeniach do kolejnych sześciu tomów edycji tematycznej, niemniej treść tych wprowadzeń ujawnia, jak wiele trudu musieli sobie oni zadać, by tak właśnie to zrealizować. Jednego bowiem nie można by im zarzucić - pełnej świadomości tego, że Gramsci zawsze rozumował w kategoriach rewolucji światowej, co nie przeszkadzało jemu, podobnie jak Marksowi i Engelsowi w odniesieniu do Niemiec, a Leninowi w odniesieniu do Rosji rezerwować szczególne miejsce w swojej działalności dla swojej włoskiej ojczyzny.
    Te intencje redaktorów edycji tematycznej widać najlepiej na przykładzie kolejnego, nie opublikowanego przez nich fragmentu twórczości więziennej Gramsciego. W paragrafie 44 z zeszytu 7(VII) znajdujemy m.in. następujacą myśl: "Jeżeli miało się za zadanie sporządzić studium o Związku (Radzieckim - przyp. T.L. za G.Francionim[25]), pożądane było właśnie, aby pierwszy rozdział czy nawet pierwsza część książki stanowiła rozwinięcie materiału zebranego pod rubryką: "Reformacja i Odrodzenie"[26]. Myśl ta została przez redaktorów edycji tematycznej zlekceważona do tego stopnia, że pominęli oni nawet bezpośrednio wiążący się z nią fragment paragrafu 40 z zeszytu 3(XX) i zamieścili we Wprowadzeniu do tomu "Il Risorgimento" tylko pozostały fragment tego paragrafu.
    Nie będzie więc bez znaczenia zwrócić uwagę na to, że Gramsci myśl tę sformułował pod bezpośrednim wrażeniem lektury opracowania z angielskiego czasopisma "Economist", opracowania które, jak napisał o tym 29 czerwca 1931 r. do swojej szwagierki Tatiany: "czytałem dwa lub trzy dni i jestem przekonany, że nie umknął mnie nawet ani jeden wyraz"[27]. Uchwyćmy wobec tego i my choćby jeden z ważniejszych wątków tego opracowania: "celem uspokojenia i ponownego zapewnienia chłopów zdecydowano dać publiczny wyraz politycznych intencji, co przybrało formę listu otwartego Stalina, zatytułowanego "Zawrót głowy od sukcesów",  w którym otwarcie oskarżył on głupotę i arogancję czynników partyjnych w terenie, które zostały tak odurzone swoim triumfem, że straciły zupełnie poczucie rzeczywistości"[28].
    Przypomnijmy na wszelki wypadek najistotniejszy fragment tego oświadczenia Stalina (bardzo prawdopodobne, że szybko dotarł do niego również Gramsci): "Jednakże sukcesy mają również swą stronę ujemną, zwłaszcza gdy osiągnięte zostają stosunkowo "łatwo", w drodze, że tak powiem, "niespodzianki". Takie sukcesy zaszczepiają czasem zarozumiałość i pychę: "Wszystko potrafimy!", "Dla nas wszystko jest fraszką!" Sukcesy te często oszałamiają ludzi, przy czym ludzie ci dostają od sukcesów zawrotu głowy, tracą poczucie miary, tracą zdolność pojmowania rzeczywistości, nabierają skłonności do przeceniania własnych sił i niedoceniania sił przeciwnika, rodzą się awanturnicze próby roztrzygnięcia wszystkich zagadnień budownictwa socjalistycznego "za jednym zamachem". Tu już nie pozostaje miejsca na troskę o utrwalenie osiągnietych sukcesów i planowe wykorzystanie ich dla dalszego posuwania się naprzód. Po co mamy utrwalać osiagniete sukcesy - i tak potrafimy dobiec "za jednym zamachem" do całkowitego zwycięstwa socjalizmu: "Wszystko potrafimy!", "dla nas wszystko jest fraszką!" ... Sukcesy naszej polityki kołchozowej tłumaczą się między innymi tym, że opiera sie ona na dobrowolności ruchu kołchozowego i uwzględnianiu różnorodności warunków w różnych rejonach ZSRR. Nie można krzewić kołchozów przemocą. Byłoby to głupie i reakcyjne ... A co się u nas czasem dzieje w praktyce? Czy można powiedzieć, że nie narusza się w szeregu rejonów zasady dobrowolności i uwzględnienia właściwości miejscowych? Nie, tego niestety powiedzieć nie można. Wiadomo na przykład, że w szeregu północnych rejonów strefy konsumpcyjnej, gdzie stosunkowo mniej jest warunków sprzyjających natychmiastowemu organizowaniu kołchozów aniżeli w rejonach zbożowych - starają się często zastąpić pracę przygotowawczą w organizowaniu kołchozów biurokratycznym dekretowaniem ruchu kołchozowego, papierkowymi rezolucjami o wzroście kołchozów, organizowaniem papierkowych kołchozów, które jeszcze nie istnieja w rzeczywistosci, lecz o których "istnieniu" mówi cały stos chełpliwych rezolucji.
    Albo weźmy niektóre rejony Turkiestanu, gdzie warunków sprzyjających natychmiastowemu organizowaniu kołchozów jest jeszcze mniej niż w północnych obwodach strefy konsumpcyjnej. Wiadomo, że w szeregu rejonów Turkiestanu usiłowano już "dogonić i prześcignąć" przodujące rejony ZSRR za pomocą gróźb użycia siły zbrojnej, za pomocą gróźb pozbawienia wody do nawadniania pól oraz uniemożliwienia nabycia towarów przemysłowych tym chłopom, którzy na razie nie chcą wstąpić do kołchozów.
    Co może mieć wspólnego ta "polityka" kaprala Priszibiejewa z polityką partii w sprawie budownictwa kołchozów, opartą na zasadzie dobrowolności i uwzględnienia właściwości miejscowych? Rzecz jasna, że nie ma i nie może mieć nic wspólnego.
    Komu są potrzebne te wypaczenia, to biurokratyczne dekretowanie ruchu kołchozowego, te niegodne pogróżki wobec chłopów? Nikomu oprócz naszych wrogów! Do czego mogą te wypaczenia doprowadzić? Do wzmocnienia naszych wrogów i zdyskredytowania idei ruchu kołchozowego. Czyż nie jest rzeczą jasną, że autorzy tych wypaczeń, uważający się za "lewicowców", w rzeczywistości leją wodę na młyn oportunizmu prawicowego? ... Nie mówię już o tych, za przeproszeniem, "rewolucjonistach", którzy rozpoczynają sprawę organizowania artelu rolnego od zdejmowania dzwonów cerkiewnych. Zdjąć dzwony - patrzcie no, co za rrrewolucjoniści!"[29].
    By nie tworzyć jednak zbytecznych iluzji, uzupełnijmy to od razu tym, co sam Stalin stwierdził już w niecałe trzy miesiące później: "Żadnej analogii nie ma i być nie może między wystąpieniem KC w marcu tego roku przeciwko przegięciom w ruchu kołchozowym a okresem brzeskim lub okresem wprowadzenia nepu. Tam mieliśmy do czynienia ze zwrotem w polityce. Tu, w marcu 1930 r., nie było żadnego zwrotu w polityce. Przywołaliśmy do porządku towarzyszy, którzy się zagalopowali - i tyle. ... Zwrot w polityce w dziedzinie zagadnień ruchu kołchozowego (w związku ze zwrotem mas średniackich ku kołchozom) rzeczywiście miał u nas miejsce, ale nie w marcu 1930 r., lecz w drugiej połowie 1929 r."[30]. Jeszcze wyraźniej rzeczywisty charakter rodzącej się na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych (nie bez zachamowań i odwrotów, lecz tym niemniej konsekwentnie) polityki stalinowskiej oddają jakże malownicze wynurzenia Stalina w słowie końcowym na XVI Zjeździe WKP(b) o "człowieku w futerale" i karaluszym niebezpieczeństwie.
    W pierwszej jednak połowie 1930 r. było tak, jak Gramsci czytał dalej w opracowaniu "Economista": "Skutek wywołany listem Stalina i następującymi po nim dekretami rządu był natychmiastowy. Chłopi, którzy zostali przymusowo wciągnięci do kołchozów, opuszczali je tysiącami. Równocześnie wiele zarejestrowanych kołchozów okazywało się być kołchozami "papierowymi" czy z gatunku "martwych dusz". Handel wiejski oraz pomiędzy wsią a miastem został przywrócony. Wiele cerkwi, uprzednio zamknietych, było ponownie otwieranych i przywracanych wierzącym. Uspołeczniony żywy inwentarz i pozostała własność osobista były natychmiastowo dekolektywizowane. W następstwie tej "czystki" ruch kołchozowy doznał ciężkiej porażki. W niektórych kolektywizowanych rejonach, w których zrzeszał poprzednio 50% czy nawet wiecej chłopów, spadł do około 3-7%. Nawet w południowo-wschodniej Rosji i innych rejonach, gdzie kolektywizacja została prawie ukończona, został obniżony do 25%"[31].
    Czy może zatem dziwić, że bezpośrednio po lekturze tego opracowania Gramsci pisze: "Wioski potiomkinowskie nie są więc wyłącznie pomysłem dawnej Rosji feudalnej i biurokratycznej: całe okresy historii zasługują na miano wiosek potiomkinowskich"[32]. O tym jak przenikliwa była ta intuicja Gramsciego, jak wielka była świadomość potrzeby walki z najmniejszą nawet możliwością wystąpienia tego zjawiska, nie na Krymie za panowania carycy Katarzyny II i nie w Cuneo za panowania króla Wiktora Emanuela II, ale w rodzącym się realnym socjalizmie, świadczy chociażby literacki opis wydarzeń znad Cieśniny Dżagdyńskiej z przełomu 1941 i 1942 r.: "Zupełnie "potiomkinowska wieś" ... Sam Rogow naturalnie nie pokazał mi się na oczy - pewno jest zajęty struganiem innych podobnie operetkowych dekoracji ... Chciałbym zobaczyć te szoferskie łóżka w ich zwykłym, codziennym stanie![33], ... , "Jakie piękne były te "potiomkinowskie" pomieszczenia dla szoferów, którymi się zachwycałem na piątym odcinku!"[34]. Tymczasem redaktorzy edycji tematycznej - jak gdyby pod zbytnim wrażeniem polemiki Stalina z drugą grupą burżuazyjnych krytyków projektu Konstytucji ZSRR - wbrew swojemu oświadczeniu we Wprowadzeniu do t. 3 w połączeniu z Wprowadzeniem do t. 1, pozbawiwszy ten paragraf na wszelki wypadek słowa "Odrodzenie", zamieścili w t. 6, tak jakby miał on w tytule klasyfikujące go tam sformułowanie "Argomenti di cultura"[35].
    Treść opracowania z czasopisma "Economist" umożliwia nam również choćby w części przybliżyć się do zrozumienia przyczyn pominięcia w edycji tematycznej fragmentu zmodyfikowanego przez Gramsciego (wkrótce po lekturze tego opracowania) programu swych badań. Chodzi konkretnie o kierunek badawczy "Amerykanizm i fordyzm", którego jako jedynego nie utrzymał Gramsci pośród kierunków głównych, a określił jako uzupełniający, swoiście go w ten sposób akcentujac.
    By zrozumieć głęboki sens więziennych zainteresowań Gramsciego amerykanizmem, wypada cofnąć sie do września 1926 r., kiedy to na łamach czsopisma "l'Unit" Gramsci ostro bronił dydaktyzujących ujęć tórczości Lenina przez Stalina przed zarzutami posiadania przez nie wybitnie katechizującego charakteru[36]. Dobrze więc znana była Gramsciemu wysoka ranga nadawana przez Stalina jednemu z aspektów amerykanizmu, w ramach jego wykładów publikowanych na przełomie kwietnia-maja 1924 r. na łamach "Prawdy":
    "Mowa tu nie o stylu literackim. Mam na myśli styl w pracy, czyli to szczególne i swoiste w praktyce leninizmu, co stwarza specjalny typ działacza-leninowca. Leninizm - to szkoła teoretyczna i praktyczna, wychowująca specjalny typ pracownika partyjnego i państwowego, stwarzająca specjalny leninowski styl w pracy. Na czym polegają cechy charakterystyczne tego stylu? Jakie są jego właściwości? Dwie są takie właściwości: a) rosyjski rozmach rewolucyjny i b) amerykański zmysł praktyczny. Styl leninizmu polega na połączeniu tych dwóch cech w pracy partyjnej i państwowej ... Połączenie rosyjskiego rozmachu rewolucyjnego z amerykańskim zmysłem praktycznym - oto istota leninizmu w pracy partyjnej i państwowej. Tylko takie połączenie daje nam skończony typ działacza-leninowca, daje styl leninizmu w pracy"[37].
    Gdy się czyta w "Zeszytach więziennych" paragrafy poświęcone amerykanizmowi, trudno doprawdy dopuścić do siebie myśl, że nie była znana Gramsciemu, i to już na początku 1932 r., również następująca ocena Stalina:
    "Nie ma u nas żadnego szczególnego szacunku dla wszystkiego, co amerykańskie. Szanujemy jednak amerykańską rzeczowość, przejawiającą się we wszystkim - w przemyśle, w technice, w literaturze, w życiu. Nigdy nie zapominamy że St. Zj. Am. Półn. to kraj kapitalistyczny. Ale wśród Amerykanów jest wielu ludzi duchowo i fizycznie zdrowych, zdrowych w całym swoim podejściu do pracy, do czynu. Tę rzeczowość, tę prostotę darzymy właśnie sympatią. Mimo że Ameryka jest wysoko rozwiniętym krajem kapitalistycznym, obyczaje w przemyśle, nawyki w produkcji mają tam coś z demokratyzmu, czego nie można powiedzieć o starych europejskich krajach kapitalistycznych, gdzie wciąż jeszcze żywy jest wielkopański duch feudalnej arystokracji.
    Ludwig. Pan nie podejrzewa, jak dalece ma pan słuszność.
    Stalin. Kto wie, może i podejrzewam.
    Mimo że feudalizm jako ustrój społeczny dawno już jest w Europie rozbity, wiele jego przeżytków istnieje w dalszym ciągu zarówno w układzie życia, jak w obyczajach. Środowisko feudalne w dalszym ciągu wyłania i techników, i specjalistów, i uczonych, i pisarzy, którzy wnoszą wielkopańskie obyczaje do przemysłu, do techniki, do nauki, do literatury. Feudalne tradycje nie są ostatecznie rozbite.
    Nie można tego powiedzieć o Ameryce, która jest krajem "wolnych kolonizatorów", bez obszarników, bez arystokratów. Stąd zdrowe i stosunkowo proste amerykańskie obyczaje w produkcji. Nasi robotnicy-działacze gospodarczy, którzy odwiedzili Amerykę, od razu dostrzegli tę cechę. Opowiadali oni, nie bez pewnego miłego zdziwienia, że w Ameryce w procesie produkcji trudno odróżnić, jeśli chodzi o powierzchowność, inżyniera od robotnika. Całkiem inaczej ma się rzecz w Europie"[38].
    Tak więc, w więzieniu Gramsci styka się z kolejnymi tekstami, które skłaniają go do intensyfikowania swoich wysiłków badawczych na tym "uzupełniajacym" kierunku. I oczywiście nie po to, aby doskonalić amerykanizm w Stanach Zjednoczonych czy nawet twórczo adaptować go na grunt kapitalistycznej Europy, ale aby z jak największym pożytkiem móc wykorzystać jego walory dla rozwoju realnego socjalizmu, chwilowo w Związku Radzieckim, a w przyszłości we Włoszech. Wsród tych tekstów styka sie bowiem Gramsci i z następujacym rodzajem ocen: "dogłębnie wyraziście objawia się tragiczny absurd, w którym szamocze się Rosja: wprowadzenie techniki, amerykanizm wyprany z amerykańskiego ducha, który nadaje jemu prawdziwą wartość, urosły do rangi celu samego w sobie"[39].
    W tym kontekście znacznie lepiej rozumiemy sens paragrafu "Zwierzęcość i industrializm", ale zwłaszcza paragrafu "Racjonalizacja produkcji i pracy". Osobiście mam pewną wątpliwość co do gramatycznej poprawności analizy, jaka wokół przejścia Gramsciego od tekstu A do tekstu C tego paragrafu przeprowadzona została przez L.Razeto Migliaro i P. Misuraca. Inaczej jednak wygląda sprawa z wnioskiem opartym na tej analizie, czyli uznaniem w 1934 r. przez Gramsciego bonapartyzmu jako zjawiska rzeczywiście mającego teraz miejsce w realnym socjalizmie. Zwłaszcza, że L.Razeto Migliaro i P. Misuraca pod pojęciem "pewna swoista odmiana bonapartyzmu" sugerują rozumieć jedynie zredukowanie polityki do działalności represyjnej jako bezpośrednie następstwo formułowania zadań gospodarczych na poziomie znacznie przewyższajacym możliwości społeczeństwa[40]. Nie ma najmniejszej potrzeby dodatkowo udawadniać, że w sporze Stalin-Trocki Gramsci jednoznacznie opowiada sie za racjami Stalina. Jak to jednak słusznie zauważa P.Spriano, byłoby paradoksem, gdyby niezależnie od intencji Gramsciego, argumenty jego krytyki w stosunku do Trockiego chciały pasować do Stalina z lat trzydziestych[41].
    Ponieważ redaktorom edycji krytycznej nie udało sie w zasadzie ustalić, do jakich zainteresowań Trockiego amerykanizmem explicite nawiązuje Gramsci w paragrafie "Racjonalizacja produkcji i pracy", motywy manipulacyjnych poczynań redaktorów edycji tematycznej wokół sensu dociekań Gramsciego na kierunku "Amerykanizm i fordyzm" nie byłyby dostatecznie wyjaśnione bez najbardziej choćby skrótowego wskazania na rzeczywisty charakter tych zainteresowań Trockiego.
    Przede wszystkim Trocki przypomina o tym, w jak swoisty sposób sama Europa przyczyniła się do powstania przytłaczającej ją potęgi amerykańskiej: "Europa wyrzucała przez ocean jedną ludzka falę za drugą. Były to żywioły najbardziej przydatne dla rozwoju sił wytwórczych. Cóż innego oznaczały wszystkie ruchy europejskie, zarówno reformacyjno-religijnego, jak i polityczno-rewolucyjnego charakteru, jak nie walkę postępowych żywiołów, przede wszystkim całej drobnej burżuazji, a następnie robotników, przeciwko starej, feudalnej i kościelnej rupieciarni, która stała na przeszkodzie rozwojowi sił wytwórczych? Co tylko dobrego Europa na świat wydała, płynęło za ocean. Kwiat europejskich narodów, ich najbardziej aktywne żywioły, chcące torować sobie drogę za wszelką cenę, dostawały się w ten sposób w otoczenie pozbawione jakichkolwiek historycznych tradycji, a pełne niewyczerpanych bogactw, przybywały do pierwotnej natury. Oto podłoże amerykańskiego rozwoju, amerykańskiej techniki, amerykańskiego bogactwa!"[42].
    Jak się to wkrótce miało okazać, było to podłoże podłoża, gdyż dopiero owo bogactwo, a nie same tylko postępowe tradycje, które ta właśnie część Europejczyków wywoziła do Ameryki, mogło stać się żyznym podłożem tych reformistycznych rozwiązań w społeczeństwie amerykańskim, które przyjęło się wkrótce określać mianem amerykanizmu i czym Stany Zjednoczone A.P. mogły tak skutecznie promieniować również na Europę, zwłaszcza po zakończeniu I wojny światowej. Ocenia to Trocki następujaco: "Również tutaj widzimy znowu ten sam paradoks: Gdy amerykański kapitał chce się tak dynamicznie posuwać do przodu, to ma on możliwość występować jako wielkoduszny organizator, jako twórca pokojowego ładu, który przynosi z sobą nowe, humanistyczne zasady dziejowe. I przy tej sposobności daje to socjaldemokracji program wspólnego działania, który jest dalece dogodniejszy, aniżeli jej narodowy program dnia wczorajszego. Własną narodową burżuazję ma się tuż obok jak na tacy. Natomiast kapitał amerykański jest bardzo daleko, jego sprawek nie ma się ciągle przed oczyma i jak wiadomo, sprawki te są często bardzo niepewnego charakteru. W Europie jest to twórca pokojowego ładu, dobry, pokojowo usposobiony człowiek. I tak oto, siła kapitału amerykańskiego, to olbrzymie, ogromne, niewyobrażalne, nigdy dotychczas w historii nie występujące bogactwo, które imponuje drobnomieszczuchowi, imponuje również socjaldemokratom ... Samych siebie wychowują teraz i zamierzają również masy robotnicze wychować w duchu religii amerykanizmu. Nie oznacza to, że stali się oni wszyscy prezbiterianami i kwakrami. Oznacza to raczej, że tworzą oni z amerykanizmu, z roli kapitału amerykańskiego w Europie, nową "polityczną religię". Uczą oni masy pracujące (lub próbują to czynić), że Europa bez pokojowej roli kapitału amerykańskiego, bez jego pożyczek, nie będzie w stanie się utrzymać. Tworzą oni opozycję przeciwko swojej burżuazji jako niemieccy socjalpatrioci. Nie z punktu widzenia rewolucji proletariackiej ani nawet nie z punktu widzenia jakiejkolwiek reformy, ale jedynie w tym celu, aby niemiecką burżuazję zdemaskować i dowieść jej, że jest nietolerancyjna, interesowna, szowinistyczna i niezdolna do tego, by zjednoczyć się z amerykańskim humanistycznym, demokratycznym, pacyfistycznym kapitałem"[43].
    Nie bez znaczenia będzie dodać,
{ciąg dalszy w rzeczonej publikacji}
Przypisy

[1] Avvertenza. Quaderno 11(XVIII). 1932-1933. (Introduzione allo studio della filosofia). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana.Volume secondo. Quaderni 6(VIII)-11(XVIII). Torino, Giulio Einaudi editore, 1975, s.1365
[2] Paragrafo 41III. Quaderno 10(XXXIII)II. La filosofia di Benedetto Croce. [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume secondo., op.cit., s.1302
[3] Por.: A.Gramsci. Il materialismo storico e la filosofia di Benedetto Croce. Torino, Giulio Einaudi editore, 1964, s.188; A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom I. Warszawa, KiW, 1961, s.183
[4] Paragrafo 61. Punti per un saggio critico sullo due Storie del Croce: d'Italia e d'Europa. Quaderno 10(XXXIII)II, op. cit., s.1359
[5] Paragrafo 46. Quaderno 23(VI). 1934. Critica letteraria. [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume terzo. Quaderni 12(XXIX)-29(XXI). Torino, Giulio Einaudi editore, 1975, s.2241
[6] E.Cecchi. Letteratura italiana del Novecento. Volume primo. Verona, Arnoldo Mondadari Editore, 1972, s.112
[7] A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom I, op.cit., s.XLIV
[8] Paragrafo 9. Note autobiografiche. Quaderno 15(II). 1933. (Miscellanea). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume terzo., op.cit., s.1763
[9] La lettera a Tatiana Schucht del 6 marzo 1933. [w:] 2000 pagine di Gramsci. Volume secondo. Lettere edite e inedite (1912-1937). Milano, Casa editrice Il Saggiatore, 1964, s.393
[10] Cronologia della vita di Antonio Gramsci. [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume primo. Quaderni 1(XVI)-5(IX). Torino, Giulio Einaudi editore, 1975, s.LXVI-LXVIII
[11] Paragrafo 34. La oggettivit del mondo esterno. Quaderno 11(XVIII), op.cit., s.1449. Por.: A.Gramsci. Il materialismo storico ..., op.cit., s.145; A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom I, op.cit., s.136
[12] Paragrafo 31. Introduzione allo studio della filosofia. Quaderno 15(II), op.cit., s.1786
[13] Por.: A.Gramsci. Il materialismo storico ..., op.cit., s.138-139; A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom I, op.cit., s.126-127
[14] Paragrafo 60. Realt del mondo esterno. Quaderno 11(XVIII), op.cit., s.1486
[15] Paragrafo 29. Punti di riferimento per un saggio sul Croce. II. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1267-1268
[16] Paragrafo 6. Introduzione allo studio della filosofia. Il concezione soggettiva della realt e filosofia della praxis. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1244
[17] Paragrafo 23. Punti di meditazione per lo studio dell'economia. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1262
[18] Note al testo. [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume quarto. Apparato critico. Torino, Giulio Einaudi editore, 1975, s.2875
[19] Bolszaja sovetskaja enciklopedija. T.18. Moskwa, Izdatielstvo "Sovetskaja enciklopedija", 1974, s.1744
[20] Paragrafo 37. Punti di meditazione per lo studio dell'economia. II. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1286; A.Gramsci. Il materialismo storico ..., op.cit., s.282
[21] Paragrafo 39. Nozioni enciclopediche. Quaderno 6(VIII). 1930-1932. (Miscellanea). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume secondo., op.cit., s.714
[22] L.Trotsky. Ma vie. Essai autobiographique. Tome troisime (octobre 1917-fin 1929). Paris, Les éditions Rieder, 1930, s.129
[23] A.Schucchia. Testimonianza. [w:] Gramsci vivo nelle testimonianze dei suoi contemporanei. Milano, Feltrinelli, 1977, s.217
[24] Ibidem
[25] G.Francioni. Per la storia dei "Quaderni del carcere". [w:] Politica e storia in Gramsci. Atti del convegno internazionale di studi gramsciani. Firenze, 9-11 dicembre 1977. II. Relazioni, interventi, comunicazioni. Roma, Editori Riuniti-Istituto Gramsci, 1979, s.387
[26] Paragrafo 44. Riforma e Rinascimento. Quaderno 7(VII). 1930-1931. (Appunti di filosofia II e Miscellanea). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume secondo., op.cit., s.893
[27] A.Gramsci. Lettere dal carcere. Torino, Giulio Einaudi editore, 1965, s.449
[28] Russian Supplement. "The Economist". 1930, November 1, s.16
[29] J.W.Stalin. Zawrót głowy od sukcesów. Przyczynek do zagadnień ruchu kołchozowego. Dzieła. Tom 12. Warszawa, KiW, 1951, s.197, 198-200 i 203
[30] J.W.Stalin. W odpowiedzi t. M.Rafaiłowi (Leningrad, Obwodowa Rada Związków Zawodowych). Odpis: Dla sekretarza Komitetu Obwodowego WKP(b), t. Kirowa. Dzieła. Tom 12, op.cit., s.234
[31] Russian Supplement., op.cit., s.16-17
[32] Paragrafo 40. Rinascimento. Le statue viventi di Cuneo. Quaderno 8(XXVIII). 1931-1932. (Miscellanea e Appunti di filosofia III). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume secondo., op.cit, s.966-967
[33] W.Ażajew. Daleko od Moskwy. Część II. Warszawa, KiW, 1950, s.168
[34] Ibidem, Część III, s.42
[35] Por.: A.Gramsci. Passato e presente. Torino, Giulio Einaudi editore, 1964, s.199-200; A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom II. Warszawa, KiW, 1961, s.466-467
[36] A.Gramsci. Stupidaggini. [w:] La costruzione del Partito comunista (1923-1926). Torino, Giulio Einaudi editore, 1971, s.441-442
[37] J.W.Stalin. Zagadnienia leninizmu. Warszawa, KiW, 1949, s.83-84
[38] J.W.Stalin. Rozmowa z niemieckim pisarzem Emilem Ludwigiem. 13 grudnia 1931 r. Dzieła. Tom 13. Warszawa, KiW, 1951, s.124-125
[39] G. de Ruggiero. Arthur Feiler. L'expérience du Bolchevisme, tr. fr., N.R.F. (Les documents bleu, Paris 1931, 12, p.273). "La Critica". 1932, fasc. II, s.137
[40] L.Razeto Migliaro, P.Misuraca. Sociologia e marxismo nella critica di Gramsci. Dalla critica delle sociologie alla scienza della storia e della politica. Bari, De Donato, 1978, s.93-94
[41] P.Spriano. Gramsci in carcere e il partito. Aprile 1937-aprile 1977: quarant'anni dalla morte del fondatore del Partito comunista italiano. "Rinascita". 1977, nr 13, s.22
[42] L.D.Trotzki. Europa und Amerika. Zwei Reden. Berlin, Neuer Deutscher Verlag, 1926, s.55
[43] Ibidem, s.29 i 33-34


This page hosted by  Get your own Free Home Page

 
 

 

 
 
  1