Sposób publikowania dorobku określonego klasyka, a już zwłaszcza każdy
wybór jego prac opatrzony odnośnymi komentarzami redakcyjnymi, to zbiorowe
dzieło interpretacyjne przedstawicieli tej czy innej orientacji ideowo-politycznej.
W rzadko którym jednak przypadku teza ta pasuje bardziej niż w przypadku
publikowania twórczości Gramsciego. Funkcjonują jak gdyby dwa odmienne
wydania jego twórczości. Wydanie określone mianem wydania stalinowskiego
zapoczątkowano tomem "Lettere dal carcere" w 1947 roku. Następnie w latach
1948-1951 wydano pozostałych 6 tomów twórczości więziennej Gramsciego ("Gli
intellettuali e l'organizzazione della cultura", "Letteratura e vita nazionale",
"Il materialismo storico e la filosofia di Benedetto Croce", "Note sul
Machiavelli, sulla politica e sullo Stato moderno", "Passato e presente",
"Il Risorgimento"). Wydanie dopełniono 5 tomami twórczości Gramsciego sprzed
momentu jego internowania, a następnie uwięzienia. Były to: "L'Ordine Nuovo,
1919-1920" w 1954, "Scritti giovanili, 1914-1918" w 1958, "Sotto la mole,
1916-1920" w 1960, "Socialismo e fascismo. L'Ordine Nuovo, 1921-1922" w
1966, "La costruzione del Partito comunista, 1923-1926" w 1971. Już w drugiej
połowie lat pięćdziesiątych podjęto rozliczne próby wyeliminowania najbardziej
ewidentnych uchybień tego wydania. Wymienić tu należy zwłaszcza tom "La
formazione del gruppo dirigente del Partito comunista italiano nel 1923-1924",
opracowany przez P. Togliattiego i wydany w 1961, "Scritti 1915-1921",
opracowany przez S. Caprioglia i wydany w 1968, "Per la veritá. Scritti
1913-1926", opracowany przez R. Martinelliego i wydany w 1974. Uznaje się
jednak na ogół, że wydanie określane później mianem wydania eurokomunistycznego,
zapoczątkowane zostało, podobnie jak pierwsze, listami Gramsciego z więzienia.
Był to tom "Lettere dal carcere", opracowany przez S. Caprioglia wspólnie
z E. Fubini i wydany w 1965 roku. W 1975 roku ukazały się "Quaderni del
carcere" w opracowaniu V. Gerratany. Z kolei w opracowaniu S. Caprioglia
ukazały się 3 tomy twórczości młodego Gramsciego: "Cronache torinesi (1913-1917)"
w 1980, "La Citt
futura (1917-1918)"
w 1982 oraz "Il nostro Marx (1918-1919)" w 1984. Plan wydawniczy turyńskiego
wydawnictwa Einaudi przewiduje ukazanie się jeszcze 5 tomów: IV (1919-1921),
V (1921-1922), VI (1923-1925), VII (1925-1926), VIII Lettere 1909-1926.
Nie są więc dziełem
przypadku zarówno walka z dorobkiem Gramsciego, jak i walka o dorobek
Gramsciego. Początkowo walka z dorobkiem Gramsciego przybrała formę pomijania
milczeniem tego dorobku. Później, gdy pomijanie milczeniem stało się już
niemożliwe, prócz deprecjonowania dorobku Gramsciego mamy coraz częściej
do czynienia z próbami przechwycenia dorobku Gramsciego na swoją korzyść
przez różnorodne nurty polityczne współczesności. Odbywa się to za pomocą
różnorodnego, najczęściej jednak nazbyt stronniczego interpretowania dorobku
Gramsciego. Do wyjątków należą interpretacje równie rzetelne, jak interpretacja
eurokomunistyczna. Aczkolwiek i ona, naturalnie, w pół wieku po powstaniu
koncepcji i śmierci jej twórcy, jest tylko "sposobem odtworzenia" tej koncepcji.
Sprzyja temu charakter twórczości Gramsciego. Wspieranie się w polemikach
wybranymi fragmentami twórczości Gramsciego oznacza w tej sytuacji typową
"walkę cytatów", aczkolwiek nie oznacza to, że same nawet te fragmenty
nie mają swojej hierarchii ważności, która umożliwia przyznawanie racji
jednym, odmówienie zaś innym (nota bene nic tak nie przemawia w argumentacji,
jak rzetelnie przetłumaczony tekst oryginalny autora, zwłaszcza gdy są
to teksty trudno dostępne). Najbardziej jednak istotna staje się wówczas
znajomość całości dorobku Gramsciego, jego drogi życiowej jako człowieka
i badacza, uczestnika zażartej walki politycznej. Daje to wówczas możliwość
wniknięcia w intencje Gramsciego i dokończenie dzieła po myśli twórcy.
Wymaga to jednak sporządzenia koherentnej monografii dorobku Gramsciego,
najlepiej niejednej (do czego warto ze wszech miar zachęcać komunistycznych
intelektualistów w Polsce), a nie pracy polemizującej z najbardziej charakterystycznymi
interpretacjami, niemniej, zarzuty w stosunku do wielu interpretatorów
dorobku Gramsciego można formułować właśnie dlatego, że zamiast porządkować
pojęcia, którymi się Gramsci posługuje, dodatkowo je gmatwają, a jeżeli
je porządkują, to po myśli własnych intencji.
Czeka więc nadal na swoje ujawnienie splot motywów
przyświecających redaktorom edycji tematycznej "Zeszytów więziennych" Gramsciego
w takim, a nie innym sposobie jej opublikowania w latach 1948-1951. Chciałbym
w tym miejscu w określonej mierze zadośćuczynić tej potrzebie.
Na wstępie zatem konieczne staje się przypomnienie
w kilku dosłownie zdaniach metody pracy Gramsciego nad "Zeszytami więziennymi".
Przystępując w 1929 roku do zapisywania kart posiadanych zeszytów, Gramsci
realizował bardzo ogólnie zarysowany program badawczy. Brak więc w pierwszych
zeszytach wyraźniejszego grupowania tematycznego. Pod koniec 1931 roku
Gramsci formułuje znacznie dokładniejszy program badawczy. Od tego momentu,
obok dotychczasowej kategorii zeszytów, czyli zeszytów o rozmaitej tematyce,
pojawiają się tzw. zeszyty specjalne, czyli zeszyty tematyczne, do których
Gramsci zaczyna przenosić niektóre teksty ze swoich pierwszych zeszytów.
Nie jest to jeszcze oczywiście przenoszenie mechaniczne. Gramsci nadaje
tym tekstom nową, bardziej dojrzałą postać.
W ten sposób mamy w "Zeszytach więziennych" trzy
rodzaje tekstów: 1) teksty w pierwszej wersji, przekreślone w późniejszym
okresie i przeniesione w inne miejsce, określone jako teksty A, 2) teksty
w jednej jedynej wersji, określone jako teksty B, 3) teksty w drugiej wersji,
czyli poprawione teksty A, określone jako teksty C.
Biorąc to pod uwagę, redaktorzy edycji tematycznej
i redaktorzy edycji krytycznej przyjęli dwie różne metody postępowania.
Redaktorzy edycji tematycznej pogrupowali teksty B i C w tematy, w sześć
tematycznych tomów (często wbrew oczywistym intencjom Gramsciego, o czym
będzie jeszcze mowa). Redaktorzy natomiast edycji krytycznej, obok tomów
1-3, zawierających wszystkie trzy rodzaje tekstów chronologicznie ułożonych
dwudziestu dziewięciu zeszytów Gramsciego (czyli wszystkich z wyjątkiem
czterech, zawierajacych wyłącznie przekładowe wprawki ćwiczeniowe Gramsciego),
sporządzili tom czwarty, będący dosłownym wypełnieniem wskazówki Gramsciego
ze strony 1 bis zeszytu 11(XVIII): "Notatki zawarte w tym zeszycie, podobnie
jak w pozostałych, były i są pisane w pośpiechu, celem zarysowania krótkich
szkiców. Wszystkie przeznaczone są do szczegółowego przejrzenia i skontrolowania,
gdyż z pewnością zawierają nieścisłości, fałszywe aprobaty, omyłki w chronologii.
Pisane bez dostępu do książek, na które wskazują, jest możliwe, że po sprawdzeniu
powinny być radykalnie poprawione, ponieważ właśnie coś przeciwnego do
tego, co jest napisane, okazuje się prawdą"[1]. Dodajmy,
że również ta uwaga Gramsciego nie została opublikowana w edycji tematycznej.
Wskazując poniżej na pominięcia, jakie występują
w edycji tematycznej w porównaniu z edycją krytyczną, opieram się głównie
na wskazaniach tomu czwartego edycji krytycznej, ale nie tylko. Płynie
stąd prosty wniosek, że nie jest to wyczerpujący katalog owych pominięć.
Taki katalog rzeczywiście mógłby powstać dopiero w efekcie prześledzenia
słowo w słowo jednej i drugiej edycji. Ale wtedy lepiej od razu edycję
krytyczną uczynić podstawą swojej lektury, a ewentualne porównania z edycją
tematyczną uczynić źródłem pełniejszej jeszcze konstatacji nad złożonymi
uwarunkowaniami rozwoju i popularyzacji marksizmu-leninizmu we współczesnym
świecie.
Zacznijmy jednak od wskazania na usprawiedliwiony
brak w edycji tematycznej paragrafu 10 z zeszytu 2(XXIV), jakby przez nieuwagę
Gramsciego nie zamienionego za pomocą przekreślenia z tekstu B w tekst
A, gdyż w rzeczywistości wkomponowany został w paragraf 65 z zeszytu 4(XIII),
jak gdyby w swój tekst C. Podobnie paragraf 83 z zeszytu 6(VIII), będący
jedną ze wskazówek bibliograficznych Gramsciego, w swej pełniejszej postaci
znalazł się w paragrafie 149 tegoż zeszytu. To samo dotyczy paragrafu 3
z zeszytu 10(XXXIII)II, znajdującego się w paragrafie 2 z zeszytu 10(XXXIII)II.
Znacznie jaśniej natomiast wygląda sprawa pominięcia
paragrafu 152 z zeszytu 3(XX), który jako tekst A w gruncie rzeczy wykorzystany
był w innym tekście A, tzn. w paragrafie 44 z zeszytu 4(XIII), będącym
dla paragrafu 152 jak gdyby jego tekstem C. Podobnie paragraf 4 z zeszytu
4(XIII) wykorzystany został w paragrafie 8 tegoż zeszytu.
W pełni usprawiedliwiony jest w szczególności brak
tekstów A, których po przekreśleniu Gramsci nie przeniósł do tekstów C.
Oznacza to bowiem, że zrezygnował z nich sam Gramsci. Są to: paragrafy
9 i 138 z zeszytu 1(XVI), paragraf 126 z zeszytu 3(XX), paragraf
57 z zeszytu 4(XIII) i paragraf 168 z zeszytu 8(XXVIII).
To usprawiedliwienie ma oczywiście relatywny charakter,
gdyż z punktu widzenia możliwości pełniejszego zrozumienia twórczości Gramsciego
w całej dynamice jej rozwoju, niesłuszne było samo założenie poczynione
przez redaktorów edycji tematycznej, sprowadzające się do rezygnacji z
publikowania tekstów A, skoro publikowane są teksty C.
Tym bardziej więc zasługuje na naszą uwagę to, że
w edycji tematycznej mamy do czynienia z przypadkami opublikowania tekstów
A, które nie zostały przez Gramsciego przeniesione do tekstów C. I tak:
paragraf 40 z zeszytu 1(XVI) opublikowany został w t. 4 na s. 162, paragraf
31 (fragment) z zeszytu 3(XX) - w t. 6 na s. 223, a paragraf 98 z zeszytu
9(XIV) - w t. 3 na s. 187.
Jeszcze bardziej naganny zdaje się być (przy przyjęciu
takiego założenia, jak to uczynili redaktorzy edycji tematycznej) przypadek
opublikowania tekstów A zamiast odpowiadającego im tekstu C. W t. 1 na
ss. 70-71 opublikowano paragrafy 152 i 155 z zeszytu 1(XVI), a nie paragraf
60 z zeszytu 10(XXXIII)II.
W edycji tematycznej natrafiamy również na przypadek
opublikowania zarówno tekstu A, jak i tekstu C. W t. 1 na s. 293-294 opublikowano
paragraf 31 z zeszytu 1(XVI), a w t. 2 na s. 191 - odpowiadający mu paragraf
5 z zeszytu 28(III). Zwłaszcza ten przypadek warto mieć na względzie przy
odpieraniu zarzutu, jakoby redaktorom edycji tematycznej w przyjęciu takiego,
a nie innego założenia przyświecała myśl o oszczędzaniu miejsca i o niechęci
do powtórzeń.
Na większą uwagę zasługuje wreszcie przypadek pominięcia
przez redaktorów edycji tematycznej fragmentu C, pominięcia powiązanego
z przemieszczeniem pozostałej części tekstu w inny, nie do końca ten sam
kontekst. W paragrafie 41III zeszytu 10(XXXIII)II fragment: "Ta uwaga Crocego
ma duże znaczenie" następuje po słowach: "Połączenie dwóch terminów: moralność
i polityka, celem określenia najnowszej historiografii croceańskiej
jest wyrażeniem potrzeb, ku którym skłania się croceańska myśl historyczna.
Moralność odnosi się do działalności społeczeństwa obywatelskiego,
polityka odnosi się do inicjatywy i do przymusu państwowo-rządowego.
Gdy ma miejsce sprzeczność pomiędzy moralnością i polityką, pomiędzy wymogami
wolności i wymogami siły, pomiędzy społeczeństwem obywatelskim a państwem-rządem,
ma miejsce kryzys i Croce dochodzi do wniosku, że prawdziwe "państwo",
czyli bezpośrednią siłę impulsu historycznego, należy czasami szukać nie
tam, gdzie pragnęłoby się wierzyć, że jest, w państwie prawnie rozumianym,
lecz w siłach "prywatnych", a nawet tak zwanych rewolucyjnych"[2].
Słowa te nie zasługiwały w ocenie redaktorów edycji tematycznej na opublikowanie
i dlatego fragment ten, przeniesiony przez nich do paragrafu 7 z zeszytu
10(XXXIII)II, następuje po słowach: "znaleźć je można raczej w partiach
rewolucyjnych"[3].
Przystępując do bardziej szczegółowej analizy charakteru
fragmentów twórczości więziennej Gramsciego, pominiętych w edycji tematycznej
"Zeszytów więziennych", i analizy przyczyn tego pominięcia, warto rozpocząć
od grupy tekstów, co do których przynajmniej mnie, trudno ustalić najbardziej
prawdopodobny motyw ich nieopublikowania w latach 1948-1951. Są to: paragraf
110 z zeszytu 3(XX), paragraf 10 (fragment) z zeszytu 10(XXXIII)II, łączący
się zapewne z fragmentem również nieopublikowanego paragrafu 61 tegoż zeszytu:
"to, co jest "praktyką" dla klasy podstawowej, staje się "racjonalizmem"
i spekulacją dla jej intelektualistów"[4], paragraf
34 z zeszytu 10(XXXIII)II (chyba, że chciano czytelnikowi zaoszczędzić
zastanawiania się nad tym, dlaczego Gramsci w tym samym cytacie z książki
Crocego "Materializm historyczny i ekonomia marksistowska" użył tutaj sformułowania
"materializm historyczny", by już w paragrafie 41XII tegoż zeszytu użyć
z kolei sformułowania "filozofia praktyki", dodatkowo je w tekście podkreślając,
i jak to się ma do tezy o konspiracyjności języka Gramsciego również w
kwestii preferowania przez niego sformułowania "filozofia praktyki"), paragraf
64 z zeszytu 15(II) i paragraf 9 z zeszytu 29(XXI).
Bez wątpienia najliczniejszą grupę paragrafów nie
opublikowanych w edycji tematycznej stanowią krótkie wskazówki bibliograficzne
i pokaźne niekiedy streszczenia czytanych przez Gramsciego książek i artykułów.
Są to: paragraf 103 z zeszytu 1(XVI), paragrafy 6, 7, 37, 40, 49, 65, 74,
80, 83, 84, 92, 94, 97, 98, 99, 100, 101, 104, 105, 120, 124, 129, 130,
i 143 z zeszytu 2(XXIV), paragrafy 19, 22, 23, 160 i 165 (tutaj wskazówki
połączone jednakże z osobistymi wspomnieniami Gramsciego o autorze książki)
z zeszytu 3(XX), paragraf 61 (streszczenie połączone już z bardzo wyraźnym,
charakterystycznym dla Gramsciego, widzeniem różnicy pomiędzy nauką a ideologią
i doktryną w myśl jedenastej tezy o Feuerbachu) z zeszytu 4(XIII), paragrafy
33, 45, 49, 75, 100 (fragment), 107, 111, 112, i 142 z zeszytu 5(IX), paragrafy
21, 33, 143, 146, 177, 192, 197 i 210 z zeszytu 6(VIII), paragrafy 31 i
63 z zeszytu 7(VII), paragrafy 12, 41, 67 i 166 z zeszytu 8(XXVIII), paragrafy
30, 75 i 83 z zeszytu 9(XIV), paragrafy 4, 41XII i 41XV z zeszytu 10(XXXIII)II,
paragraf 75 z zeszytu 15(II), paragraf 22 (fragment) z zeszytu 16(XXII),
paragraf 17 z zeszytu 17(IV), paragrafy 12, 32 i 41 z zeszytu 19(X), paragraf
15 z zeszytu 21(XVII), paragraf 49 (fragment) z zeszytu 23(VI) i paragraf
8 z zeszytu 28(III).
Następną grupę paragrafów, których nieopublikowanie
w edycji tematycznej było już znacznie większą stratą, stanowią nazbyt
wątpliwe interpretacje i ewidentne omyłki Gramsciego. Są to: paragraf 42
(fragment) z zeszytu 6(VIII), paragraf 46 (fragment) z zeszytu 10(XXXIII)II
oraz paragrafy 10 i 24 (fragment) z zeszytu 11(XVIII).
Wydaje się, że w ocenie redaktorów edycji tematycznej
swoista "omyłka" Gramsciego legła u przyczyn niezamieszczenia w niej również
paragrafu 46 z zeszytu 23(VI). W wyrażonej w tym paragrafie ocenie: "wielkiej
miary filolog, który genialnie tworzy dla młodzieży"[5],
Gramsci jak gdyby nie brał pod uwagę wszystkich implikacji tej oceny w
kontekście następującego fragmentu twórczości G. Pascoliego: "Dla uratowania
Włoch i ludzkości byłoby konieczne, aby tak zwani antyklerykalni i klerykalni
pożarli się nawzajem, jak dwa wilki z bajki, i aby pozostał po nich tylko
ogon na dowód tego, że byli bestiami, i to bestiami podobnymi jedna do
drugiej ... gdy mówię o kapłanach, mówię o funkcjonariuszach Świętego Rzymskiego
Imperium Hierokratycznego, które dominuje zwłaszcza w krajach romańskich
i dławi je, czyni gorszymi, materializuje ... Owo Imperium przechowuje
zazdrośnie pogłębiony, stary przesąd pogański. Napiszę na ten temat książkę,
a raczej dwie: jedną dla uczonych, drugą dla ludu. ... Oh! ojcze Pistelli,
ojcze Pietrobono, do których mógłbym dołączyć tylu innych, a wśród nich
ojca Somerię i ojca Teodosia. Nikogo wśród ludzi nie kocham bardziej od
nich, gdyż właśnie z ich powodu dostrzegam okropność sytuacji. Oczekiwałem
i nadal oczekuję, że powstanie w katolicyzmie ruch antyimperialny i antypogański,
ruch któremu się oprzeć nie podobna ... Czas nie w pełni dojrzał. Również
pozostali (antyklerykalni) nie rozumieją i nie czują; znacznie lepiej działają
w porozumieniu z katolikami-poganami, niż z katolikami-chrześcijanami"[6].
Inną grupę nie opublikowanych w edycji tematycznej
paragrafów stanowią nazbyt ostre oceny i obraźliwe wypady personalne Gramsciego,
nierzadko na granicy obrazy moralności. Są nimi paragrafy 46 (fragment)
i 54 z zeszytu 3(XX), paragraf 80 z zeszytu 6(VIII) oraz paragrafy 9 (fragment),
12 (fragment), 13, 26, 27, 29 i 59 z zeszytu 23(VI).
Jest wreszcie grupa paragrafów, które są niczym
innym, jak wskazówkami Gramsciego porządkującymi zgromadzony w zeszytach
materiał badawczy. Znikły one w efekcie jak gdyby ich wypełnienia przez
redaktorów edycji tematycznej. Tym samym nie dawały jednak czytelnikom
możliwości skontrolowania poprawności tego wypełnienia. Jak się to miało
okazać po opublikowaniu edycji krytycznej, kontrola taka i w tej kwestii
nie byłaby nieuzasadniona. Do grupy tej zaliczyć można paragraf 102 (fragment)
z zeszytu 5(IX), paragrafy 60 (fragment) z zeszytu 8(XXVIII), paragraf
6IV z zeszytu 10(XXXIII)II, paragraf 39 (fragment) z zeszytu 14(I) i paragraf
48I (fragment) z zeszytu 15(II).
Wśród tekstów nie opublikowanych w edycji tematycznej
znajdują się również rozważania świadczące o głęboko ludzkich momentach
zwątpienia u Gramsciego, trudnych jednakże do pogodzenia z kształtowanym,
przynajmniej do początku lat sześćdziesiątych, obrazem Gramsciego, który
"nie stracił ani na chwilę spokoju i godności rewolucjonisty"[7]:
"Słyszy się stwierdzenie: "Wytrzymał pięć lat, dlaczego nie sześć? Mógł
wytrzymać jeszcze rok i triumfować". Tymczasem w tym przypadku w grę wchodzi
spóźniony pomysł, ponieważ w piątym roku facet nie wiedział, że "tylko"
jeden rok cierpień go czeka. Ale pominąwszy to: prawdą jest, że człowiek
w piątym roku nie jest tym, kim był w czwartym, w trzecim, w drugim, w
pierwszym itd.; stanowi nową osobowość, zupełnie nową, w której przebyte
lata z pewnością zniszczyły hamulce moralne, siły oporu, które charakteryzowały
człowieka w pierwszym roku"[8]. Jeszcze wyraźniej wątek
ten występuje w jednym z listów Gramsciego z tego okresu: "Więc, jak tobie
powiedziałem, podobna przemiana nastąpiła we mnie ..., znajduję się w takiej
sytuacji. Nie wiem, co może pozostać ze mnie po zakończeniu tego procesu
przemiany, który czuję jak się rozwija"[9]. Na szczęście,
jak wiemy, na skutek jednoznacznej diagnozy profesora U. Arcangelego ("Gramsci
nie będzie w stanie długo pożyć w aktualnych warunkach; uważam za konieczne
przeniesienie go do szpitala albo do kliniki, skoro nie jest możliwe wyrażenie
zgody na jego zwolnienie warunkowe"), Gramsci opuścił 19 listopada 1933
roku więzienie w Turi, by 7 grudnia tegoż roku, pozostając nadal więźniem,
zostać osadzony w klinice w Formii, gdzie 25 września 1934 roku doczekał
się decyzji o zwolnieniu warunkowym, którego termin upłynął w kwietniu
1937 roku, na niewiele dni przed śmiercią Gramsciego[10].
Na szczególną uwagę zasługują teksty, u których
przyczyn nieopublikowania legło zapewne w ocenie redaktorów edycji tematycznej
coś, co by mogło być przez niektórych mimo wszystko odebrane jako podważanie
przez Gramsciego autorytetu klasyków marksizmu-leninizmu. Należy do nich
paragraf 47 (fragment) z zeszytu 1(XVI). Zatrzymajmy się jednak na innym,
na paragrafie 34 (fragment) z zeszytu 11(XVIII). Jest to akurat sama końcówka
tego paragrafu. Po słowach: "- w pewną odmianę idealizmu.", Gramsci w rzeczywistości
pisze jeszcze kolejne, następujące: "To pewne, że u Engelsa (Anty-Dühring)
znajduje się wiele impulsów, które mogły doprowadzić do dewiacji Zarysu.
Zapomina się, że Engels, jakkolwiek pracował nad tym długo, pozostawił
w obiecującej pracy skąpy materiał dla udowodnienia dialektycznego prawa
kosmicznego. Przesadza się zatem twierdząc, że ma miejsce identyczność
myśli obu założycieli filozofii praktyki"[11]. Uzupełnieniem
jak gdyby tej tezy Gramsciego jest cały nie opublikowany w edycji tematycznej
paragraf 31 z zeszytu 15(II), a w szczególności słowa: "Początek wielu
niedorzecznych bzdur zawartych w Zarysie jest do odnalezienia w
Anty-Dühringu i w pokusie, nazbyt powierzchownej i formalnej, zbudowania
wokół pierwotnego jądra filozofii praktyki systemu pojęć, który zaspokajałby
szkolną potrzebę zupełności"[12].
Nawiasem mówiąc, temat "Tak zwana "realność świata
zewnętrznego" należał do tych tematów, które mało miały szczęścia do redaktorów
edycji tematycznej. Nie został bowiem w niej opublikowany również paragraf
60 z zeszytu 11(XVIII) zatytułowany właśnie "Realność świata zewnętrznego",
zwłaszcza w części tak bardzo korespondującej z problemem nie tylko Berkeleya[13]:
"Czy koncepcja "subiektywna" Berkeleya może być oddzielona od religii i
w jaki sposób Berkeley godzi swoją koncepcję ze swoimi wierzeniami religijnymi?
Popularny zarys, podobnie jak zarys Teoria i praktyka (memoriał
Bucharina z kongresu londyńskiego - przyp. T.L.), w swej naiwności
nie jest w stanie pojąć, jak może być w zgodzie z religią zarówno materializm
mechanistyczny, jak i zbyt skrajny subiektywizm. Również Berkeley nie był
"heretykiem" religijnym, przeciwnie, jego koncepcja jest sposobem pojmowania
na gruncie "teologii" stosunku pomiędzy bóstwem a ludzkim rozumem"[14].
Nie jest tajemnicą, że Gramsci widzi związek pomiędzy
filozofią praktyki a koncepcjami Crocego również w sposób, który odczytać
można zarówno jako dewaluowanie filozofii praktyki, jak i rewaluowanie
koncepcji Crocego. Wydaje się, że zwłaszcza to pierwsze przesądziło o nieopublikowaniu
w edycji tematycznej paragrafu 29II z zeszytu 10(XXXIII)II: "Zarys mógłby
mieć w charakterze sedna sprawy przebadanie koncepcji historiografii etyczno-politycznej,
która rzeczywiście wieńczy całość wysiłku badawczego Crocego w dziedzinie
filozofii. Mogłoby się wtedy przebadać działalność Crocego jako w całości
doprowadzoną do tego efektu, w jego różnych podejściach do filozofii praktyki,
i dojść właśnie do wniosku, że ten sam, nieustający wysiłek badawczy Crocego
został równolegle ukończony przez najlepszych teoretyków filozofii praktyki.
Tak więc, twierdzenie o "ostatecznym przezwyciężeniu" jest po prostu fanfarońską
krytyką. To samo z analitycznym dowodzeniem, że to, co jest w tej kwestii
"zdrowe" i postępowe w twórczości Crocego, jest niczym innym jak filozofią
praktyki przedstawioną w języku spekulatywnym"[15].
Jak gdyby niezbędnym uzupełnieniem tego jest, także nie opublikowany w
edycji tematycznej, paragraf 6II z zeszytu 10(XXXIII)II: "Filozofia praktyki"
"wchłania" subiektywną koncepcję rzeczywistości (idealizm) w teorię nadbudowy.
Wchłania go i objaśnia historycznie, to znaczy "przezwycięża" go, redukuje
go do rangi swojego "momentu". Teoria nadbudowy jest przełożeniem subiektywnej
koncepcji rzeczywistości na język realnego historyzmu"[16].
W bezpośrednim związku z tymi tekstami pozostają
dwa inne, których przyczyną nieopublikowania było zapewne - w ocenie redaktorów
edycji tematycznej - coś, co by mogło być przez niektórych mimo wszystko
odebrane jako krytyka Związku Radzieckiego. Ze wszech miar interesujące
rozważania o zróżnicowanym podejściu prywatnego właściciela i świata pracy
do złożonych zagadnień ekonomicznych w warunkach wyzysku i w ustroju sprawiedliwości
społecznej podsumowuje Gramsci następującymi, retorycznymi pytaniami: "Ale
czy ten obszar badawczy interesuje również ekonomię krytyczną? I czy jest
"naukowe", że w takiej pracy, jak Précis, nie są poruszone te sploty
problemów?"[17] Redaktorzy edycji krytycznej dodają,
że chodzi tutaj o dobrze znaną Gramsciemu pracę I. Lapidusa i K. Ostrowitianowa
"Précis d'économie politique (L'économie politique et la théorie
de l'économie soviétique)", przetłumaczoną z rosyjskiego przez V. Serge'a
i wydaną przez "Editions Sociales Internationales" w 1929 roku w Paryżu[18].
Dodajmy od siebie, że "W 1928 roku K. Ostrowitianow wspólnie z radzieckim
uczonym I.A. Lapidusem, napisał kurs ekonomii politycznej ("Politiczeskaja
ekonomija v svjazi s teoriej sovetskogo chozjastva", cz. 1-2), który doczekał
się siedmiu wydań i przełożony został na szereg języków obcych. W piątym
wydaniu kursu (1930 r.) w osobne rozdziały wydzielone zostały teoria imperializmu
i prawidłowości rozwoju gospodarki radzieckiej. Teoretyczne ujęcie kategorii
ekonomicznych socjalizmu przyczyniło sie w istocie do przekształcenia teorii
gospodarki radzieckiej w ekonomię polityczną socjalizmu"[19].
Jednakże fakt nieopublikowania tego paragrafu w
edycji tematycznej, przyznaję, wyjaśniony został dzięki temu tylko częściowo,
skoro równocześnie opublikowany został w niej paragraf 37II z tegoż zeszytu,
w którym Gramsci zawarł nie mniej poważny zarzut wobec omawianej pracy:
"przedstawienie powinno być krytyczne i polemiczne w tym sensie, iż powinno
odpowiadać (niechby i w sposób zrozumiały sam przez się lub milcząco akceptowany)
stanowi, który w obszarze problemów ekonomicznych ukształtowany jest w
określonym kraju przez najbardziej rozpowszechnioną kulturę ekonomiczną
i przez najwyżej notowanych ekonomistów rządowych. Podręcznik Lapidusa
i Ostrowitianowa jest z tego punktu widzenia "dogmatyczny". Przedstawia
swoje twierdzenia i rozwinięcia tak, jak gdyby nie były one "kwestionowane"
i odrzucane przez nikogo, ale były odzwierciedleniem nauki, która z okresu
walki i polemiki o potwierdzenie się i zatriumfowanie wkroczyła już w klasyczny
okres swojej organicznej ekspansji. Z pewnością nie jest to przypadek,
przeciwnie. Kompendium powinno być właśnie zdecydowanie polemiczne i agresywne,
i nie pozostawiać bez odpowiedzi (zrozumiałej sama przez się i milcząco
akceptowanej we własnym, autonomicznym stanie, gdy tak, być może, jest
lepiej) żadnej istotnej kwestii, czy jako istotna przedstawianej przez
ekonomię wulgarną. Odpowiadać w sposób wypierający ekonomię wulgarną z
jej ukryć i punktów obrony, i dyskwalifikujący ją przed młodymi generacjami
uczonych"[20].
Z kolei w paragrafie 39 z zeszytu 6(VIII) czytamy
między innymi: "Można by skorzystać z okazji, jaką daje ta propozycja Bourgeta
dla przedyskutowania funkcji, jaką spełniała Rosja w historii europejskiej.
Broniła ona zachodnią Europę przed inwazjami Tatarów, była przedmurzem
pomiędzy cywilizacją europejską i azjatyckim nomadyzmem. Lecz funkcja ta
szybko stała sie reakcyjna i konserwatywna. Ze swoją nieograniczoną ludnością,
złożoną z tylu narodowości, Rosja zawsze miała możność organizować armie
złożone z oddziałów absolutnie niepodatnych na oddziaływanie propagandy
liberalnej, aby rzucać je przeciwko ludom europejskim. To miało miejsce
w 1848 roku, pozostawiając po sobie ideologiczny osad, który oddziaływał
jeszcze w 1914 roku (walec drogowy, kozacy, którzy równają z ziemią Uniwersytet
w Berlinie, itd.). Wielu nie jest w stanie ocenić, jaka historyczna
zmiana dokonała się w Europie w 1917 roku i jaką wolność zdobyły ludy Zachodu"[21](podkr.
T.L.).
Wskazane byłoby w zwiazku z tym przypomnieć, że
z lektury korespondencji Gramsciego ze swoim bratem Carlem i swoją szwagierka
Tatianą z okresu od sierpnia do grudnia 1930 r. jasno wynika, jak konsekwentną
walkę musiał on stoczyć, aby jeszcze w czasie swojego uwięzienia w Turi
móc zapoznać się również z włoskim wydaniem autobiografii Trockiego. Z
treści szeregu paragrafów "Zeszytów więziennych" wynika, że cel ten Gramsci
osiągnął. Nietrudno również dostrzec związek paragrafu 39 z zeszytu 6(VIII)
z tą książką:
"Pierwszego września (1918 r. - przyp. T.L.) w charakterze
ostrzeżenia, napisałem na łamach "Prawdy" co następuje: "Wśród dywizji,
które aktualnie przerzucamy na front petersburski, kawaleria baszkirska
odgrywa nie najbardziej poślednią rolę i w przypadku, gdy burżuazja fińska
podejmie próbę szturmowania Petersburga, Czerwoni Baszkirowie rozwiną się
w linię z rozkazem: Brać Helsingfors!" Dywizja kawalerii baszkirskiej została
ledwo co sformowana. Od początku miałem na widoku przerzucić ich na kilka
miesięcy do Petersburga celem dania nomadom możliwości zakosztowania nieco
cywilizacji, zpoznania się z robotnikami, pouczęszczania do klubów, na
zgromadzenia i do teatrów. Do zamiaru tego dołączył się teraz wzgląd inny:
chodziło o napędzenie strachu burżuazji fińskiej, roztaczając przed nią
wizję inwazji Baszkirów"[22].
Jak się wydaje, z treścią pozostałych prac Trockiego
z tego okresu, a w szczególności z paryskim wydaniem prac: "Ku kapitalizmowi
czy socjalizmowi" i "Zdeformowana rewolucja", Gramsci mógł się bezpośrednio
zapoznać dopiero w klinice w Formii, czy nawet dopiero będąc na zwolnieniu
warunkowym, lub też pośrednio, już w czasie spotkania w grudniu 1933 r.
ze swym przyjacielem P.Sraffą, dzięki któremu dostarczano Gramsciemu do
więzienia przeważającą część literatury. Poza tym bowiem, P.Sraffa, towarzysz
walki Gramsciego z okresu turyńskiego, a ówcześnie wykładowca uniwersytetu
w Cambridge, był z całą pewnością dla Gramsciego źródłem nieocenionych
informacji w kwestii złożonych problemów międzynarodowego ruchu komunistycznego
w tym okresie. Był on również źródłem uzupełniania przez Gramsciego już
posiadanych informacji, co wynika choćby z rozmowy Gramsciego w czerwcu
1930 r. ze swym bratem Gennaro, wysłanym w tym celu przez Togliattiego,
czy z rozmów z B.Tosinem, pracownikiem sekretariatu centrum zagranicznego
partii komunistów włoskich od wiosny 1929 r., przerzuconym następnie do
centrum wewnętrznego, do pracy w regionie piemonckim, wkrótce aresztowanym
i osadzonym w grudniu 1930 r. w więzieniu w Turi. Przy okazji, warto podkreślić
znaczenie, jakie z upływem lat Gramsci przywiązywał do takich konwersacji,
weryfikujących nierzadko obraz wyłaniający się z lektury publikowanych
tekstów. Dało to o sobie znać już w rozmowie przeprowadzonej przez niego
w połowie 1926 r. z G.Berti, który powrócił akurat z dwuletniego pobytu
w Związku Radzieckim w charakterze przedstawiciela włoskiej młodzieżówki
komunistycznej przy młodzieżowej Międzynarodówce.
By jednak zamknąć choćby w najbardziej niezbędnej
części, koniecznej dla zrozumienia dalszych wywodów, poruszony tutaj problem
lektur więziennych Gramsciego, warto powołać się na wspomnienie jednego
z towarzyszy więziennych Gramsciego. Stwierdził on: "Gazety codzienne do
nas nie docierały, ale mieliśmy do dyspozycji przeglądy i periodyki o charakterze
literackim, politycznym i gospodarczym, które otrzymywał Gramsci i w znacznie
mniejszej ilości Tulli, Lo Sardo i Lisa. Również niektórzy z nas, posiadający
możliwości finansowe, zamawiali poprzez rodzinę niektóre przeglądy, oczywiście
dozwolone przez cenzurę więzienia gazety katolickie, periodyki, takie jak
"Vita e pensiero", "Critica fascista", "Gerarchia". Do Gramsciego regularnie
docierała "Politica" Coppoli, która była ogromnie ważna dla nas wszystkich,
ponieważ z jej artykułów udawało się nam uzyskać cenne informacje o Związku
Radzieckim, o NEP-ie, o tarciach wewnętrznych w komunistycznej partii bolszewików,
o sprzecznościach pomiędzy miastem a wsią, o problemie kułaków itd."[23].
Warto dodać, że "Politica" Coppoli była czasopismem, które na równi z czasopismem
"Critica" Crocego, Gramsci cenił wysoko. A.Scucchia stwierdził również:
"Co się tyczy natomiast problematyki międzynarodowej, do Gramsciego docierały
dwa bardzo interesujące przeglądy, publikowane przez Minculpopa i pod auspicjami
ministerstwa spraw zagranicznych. Były to: "Rassegna quindicinale" i "Rivista
settimanale della stampa estera", w których ukazywały się cytaty i streszczenia
z "l'Humanité", z "Le populaire", z "Prawdy", z "Izwiestii" i wielu innych
przeglądów angielskich i amerykańskich. Na podstawie tych tekstów, krytycznie
czytanych, udawało nam się rysować wystarczająco pełny obraz tego, co działo
się w świecie"[24]. Właśnie z tego drugiego przeglądu
Gramsci miał okazję zapoznać się z odrobinę jedynie skróconym przekładem
rozmowy Stalina w dniu 9 września 1927 r. z amerykańską delegacja robotniczą.
W tym momencie widać już bardzo wyraźnie, że przed
przystąpieniem do analizy motywów pominięcia w edycji tematycznej dalszych
ważnych fragmentów twórczości więziennej Gramsciego, konieczne staje sie
podjęcie próby rozwiązania pewnego sporu o podstawowym znaczeniu. Rodzi
się bowiem już od dłuższego czasu u studiujących twórzość Gramsciego następująca
wątpliwość. Czy Gramsci badał wyłącznie pewne konkretne przypadki czasowoprzestrzenne,
w tym w szczególności tylko te, wiążące się z historią Włoch, a więc włoskie
Odrodzenie, okres walk o zjednoczenie Włoch, narodziny i rozwój faszyzmu,
i tylko wobec nich formułował określone wnioski? Czy też Gramsci badał
również i ten konkretny przypadek historyczny, wiążący się z powstaniem
realnego socjalizmu, i wobec niego formułował określone wnioski? Czy też
wreszcie, śledząc przebieg wydarzeń politycznych w różnych uwarunkowaniach
czasowoprzestrzennych, Gramsci próbował wyprowadzić z nich maksymalnie
wiele użytecznych wniosków w odniesieniu do przyszłości realnego socjalizmu,
zwłaszcza we Włoszech, ale nie tylko? Nie jest tajemnicą, że redaktorzy
edycji tematycznej zrobili praktycznie wszystko, aby pozytywna odpowiedź
padła tylko na pierwsze z tych trzech pytań, a jeżeli już nawet i na trzecie,
to z całą pewnością z pominięciem drugiego. Wynika to co prawda znacznie
bardziej z tego, co zrobili, aniżeli z tego, co deklarowali we wprowadzeniach
do kolejnych sześciu tomów edycji tematycznej, niemniej treść tych wprowadzeń
ujawnia, jak wiele trudu musieli sobie oni zadać, by tak właśnie to zrealizować.
Jednego bowiem nie można by im zarzucić - pełnej świadomości tego, że Gramsci
zawsze rozumował w kategoriach rewolucji światowej, co nie przeszkadzało
jemu, podobnie jak Marksowi i Engelsowi w odniesieniu do Niemiec, a Leninowi
w odniesieniu do Rosji rezerwować szczególne miejsce w swojej działalności
dla swojej włoskiej ojczyzny.
Te intencje redaktorów edycji tematycznej widać
najlepiej na przykładzie kolejnego, nie opublikowanego przez nich fragmentu
twórczości więziennej Gramsciego. W paragrafie 44 z zeszytu 7(VII) znajdujemy
m.in. następujacą myśl: "Jeżeli miało się za zadanie sporządzić studium
o Związku (Radzieckim - przyp. T.L. za G.Francionim[25]),
pożądane było właśnie, aby pierwszy rozdział czy nawet pierwsza część książki
stanowiła rozwinięcie materiału zebranego pod rubryką: "Reformacja i Odrodzenie"[26].
Myśl ta została przez redaktorów edycji tematycznej zlekceważona do tego
stopnia, że pominęli oni nawet bezpośrednio wiążący się z nią fragment
paragrafu 40 z zeszytu 3(XX) i zamieścili we Wprowadzeniu do tomu "Il Risorgimento"
tylko pozostały fragment tego paragrafu.
Nie będzie więc bez znaczenia zwrócić uwagę na to,
że Gramsci myśl tę sformułował pod bezpośrednim wrażeniem lektury opracowania
z angielskiego czasopisma "Economist", opracowania które, jak napisał o
tym 29 czerwca 1931 r. do swojej szwagierki Tatiany: "czytałem dwa lub
trzy dni i jestem przekonany, że nie umknął mnie nawet ani jeden wyraz"[27].
Uchwyćmy wobec tego i my choćby jeden z ważniejszych wątków tego opracowania:
"celem uspokojenia i ponownego zapewnienia chłopów zdecydowano dać publiczny
wyraz politycznych intencji, co przybrało formę listu otwartego Stalina,
zatytułowanego "Zawrót głowy od sukcesów", w którym otwarcie oskarżył
on głupotę i arogancję czynników partyjnych w terenie, które zostały tak
odurzone swoim triumfem, że straciły zupełnie poczucie rzeczywistości"[28].
Przypomnijmy na wszelki wypadek najistotniejszy
fragment tego oświadczenia Stalina (bardzo prawdopodobne, że szybko dotarł
do niego również Gramsci): "Jednakże sukcesy mają również swą stronę ujemną,
zwłaszcza gdy osiągnięte zostają stosunkowo "łatwo", w drodze, że tak powiem,
"niespodzianki". Takie sukcesy zaszczepiają czasem zarozumiałość i pychę:
"Wszystko potrafimy!", "Dla nas wszystko jest fraszką!" Sukcesy te często
oszałamiają ludzi, przy czym ludzie ci dostają od sukcesów zawrotu głowy,
tracą poczucie miary, tracą zdolność pojmowania rzeczywistości, nabierają
skłonności do przeceniania własnych sił i niedoceniania sił przeciwnika,
rodzą się awanturnicze próby roztrzygnięcia wszystkich zagadnień budownictwa
socjalistycznego "za jednym zamachem". Tu już nie pozostaje miejsca na
troskę o utrwalenie osiągnietych sukcesów i planowe wykorzystanie
ich dla dalszego posuwania się naprzód. Po co mamy utrwalać osiagniete
sukcesy - i tak potrafimy dobiec "za jednym zamachem" do całkowitego zwycięstwa
socjalizmu: "Wszystko potrafimy!", "dla nas wszystko jest fraszką!" ...
Sukcesy naszej polityki kołchozowej tłumaczą się między innymi tym, że
opiera sie ona na dobrowolności ruchu kołchozowego i uwzględnianiu
różnorodności warunków w różnych rejonach ZSRR. Nie można krzewić kołchozów
przemocą. Byłoby to głupie i reakcyjne ... A co się u nas czasem dzieje
w praktyce? Czy można powiedzieć, że nie narusza się w szeregu rejonów
zasady dobrowolności i uwzględnienia właściwości miejscowych? Nie, tego
niestety powiedzieć nie można. Wiadomo na przykład, że w szeregu północnych
rejonów strefy konsumpcyjnej, gdzie stosunkowo mniej jest warunków sprzyjających
natychmiastowemu organizowaniu kołchozów aniżeli w rejonach zbożowych -
starają się często zastąpić pracę przygotowawczą w organizowaniu
kołchozów biurokratycznym dekretowaniem ruchu kołchozowego, papierkowymi
rezolucjami o wzroście kołchozów, organizowaniem papierkowych kołchozów,
które jeszcze nie istnieja w rzeczywistosci, lecz o których "istnieniu"
mówi cały stos chełpliwych rezolucji.
Albo weźmy niektóre rejony Turkiestanu, gdzie warunków
sprzyjających natychmiastowemu organizowaniu kołchozów jest jeszcze mniej
niż w północnych obwodach strefy konsumpcyjnej. Wiadomo, że w szeregu rejonów
Turkiestanu usiłowano już "dogonić i prześcignąć" przodujące rejony ZSRR
za pomocą gróźb użycia siły zbrojnej, za pomocą gróźb pozbawienia wody
do nawadniania pól oraz uniemożliwienia nabycia towarów przemysłowych tym
chłopom, którzy na razie nie chcą wstąpić do kołchozów.
Co może mieć wspólnego ta "polityka" kaprala Priszibiejewa
z polityką partii w sprawie budownictwa kołchozów, opartą na zasadzie dobrowolności
i uwzględnienia właściwości miejscowych? Rzecz jasna, że nie ma i nie może
mieć nic wspólnego.
Komu są potrzebne te wypaczenia, to biurokratyczne
dekretowanie ruchu kołchozowego, te niegodne pogróżki wobec chłopów? Nikomu
oprócz naszych wrogów! Do czego mogą te wypaczenia doprowadzić? Do wzmocnienia
naszych wrogów i zdyskredytowania idei ruchu kołchozowego. Czyż nie jest
rzeczą jasną, że autorzy tych wypaczeń, uważający się za "lewicowców",
w rzeczywistości leją wodę na młyn oportunizmu prawicowego? ... Nie mówię
już o tych, za przeproszeniem, "rewolucjonistach", którzy rozpoczynają
sprawę organizowania artelu rolnego od zdejmowania dzwonów cerkiewnych.
Zdjąć dzwony - patrzcie no, co za rrrewolucjoniści!"[29].
By nie tworzyć jednak zbytecznych iluzji, uzupełnijmy
to od razu tym, co sam Stalin stwierdził już w niecałe trzy miesiące później:
"Żadnej analogii nie ma i być nie może między wystąpieniem KC w
marcu tego roku przeciwko przegięciom w ruchu kołchozowym a okresem brzeskim
lub okresem wprowadzenia nepu. Tam mieliśmy do czynienia ze zwrotem w polityce.
Tu, w marcu 1930 r., nie było żadnego zwrotu w polityce. Przywołaliśmy
do porządku towarzyszy, którzy się zagalopowali - i tyle. ... Zwrot w polityce
w dziedzinie zagadnień ruchu kołchozowego (w związku ze zwrotem mas średniackich
ku kołchozom) rzeczywiście miał u nas miejsce, ale nie w marcu 1930 r.,
lecz w drugiej połowie 1929 r."[30]. Jeszcze wyraźniej
rzeczywisty charakter rodzącej się na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych
(nie bez zachamowań i odwrotów, lecz tym niemniej konsekwentnie) polityki
stalinowskiej oddają jakże malownicze wynurzenia Stalina w słowie końcowym
na XVI Zjeździe WKP(b) o "człowieku w futerale" i karaluszym niebezpieczeństwie.
W pierwszej jednak połowie 1930 r. było tak, jak
Gramsci czytał dalej w opracowaniu "Economista": "Skutek wywołany listem
Stalina i następującymi po nim dekretami rządu był natychmiastowy. Chłopi,
którzy zostali przymusowo wciągnięci do kołchozów, opuszczali je tysiącami.
Równocześnie wiele zarejestrowanych kołchozów okazywało się być kołchozami
"papierowymi" czy z gatunku "martwych dusz". Handel wiejski oraz pomiędzy
wsią a miastem został przywrócony. Wiele cerkwi, uprzednio zamknietych,
było ponownie otwieranych i przywracanych wierzącym. Uspołeczniony żywy
inwentarz i pozostała własność osobista były natychmiastowo dekolektywizowane.
W następstwie tej "czystki" ruch kołchozowy doznał ciężkiej porażki. W
niektórych kolektywizowanych rejonach, w których zrzeszał poprzednio 50%
czy nawet wiecej chłopów, spadł do około 3-7%. Nawet w południowo-wschodniej
Rosji i innych rejonach, gdzie kolektywizacja została prawie ukończona,
został obniżony do 25%"[31].
Czy może zatem dziwić, że bezpośrednio po lekturze
tego opracowania Gramsci pisze: "Wioski potiomkinowskie nie są więc wyłącznie
pomysłem dawnej Rosji feudalnej i biurokratycznej: całe okresy historii
zasługują na miano wiosek potiomkinowskich"[32]. O
tym jak przenikliwa była ta intuicja Gramsciego, jak wielka była świadomość
potrzeby walki z najmniejszą nawet możliwością wystąpienia tego zjawiska,
nie na Krymie za panowania carycy Katarzyny II i nie w Cuneo za panowania
króla Wiktora Emanuela II, ale w rodzącym się realnym socjalizmie, świadczy
chociażby literacki opis wydarzeń znad Cieśniny Dżagdyńskiej z przełomu
1941 i 1942 r.: "Zupełnie "potiomkinowska wieś" ... Sam Rogow naturalnie
nie pokazał mi się na oczy - pewno jest zajęty struganiem innych podobnie
operetkowych dekoracji ... Chciałbym zobaczyć te szoferskie łóżka w ich
zwykłym, codziennym stanie![33], ... , "Jakie piękne
były te "potiomkinowskie" pomieszczenia dla szoferów, którymi się zachwycałem
na piątym odcinku!"[34]. Tymczasem redaktorzy edycji
tematycznej - jak gdyby pod zbytnim wrażeniem polemiki Stalina z drugą
grupą burżuazyjnych krytyków projektu Konstytucji ZSRR - wbrew swojemu
oświadczeniu we Wprowadzeniu do t. 3 w połączeniu z Wprowadzeniem do t.
1, pozbawiwszy ten paragraf na wszelki wypadek słowa "Odrodzenie", zamieścili
w t. 6, tak jakby miał on w tytule klasyfikujące go tam sformułowanie "Argomenti
di cultura"[35].
Treść opracowania z czasopisma "Economist" umożliwia
nam również choćby w części przybliżyć się do zrozumienia przyczyn pominięcia
w edycji tematycznej fragmentu zmodyfikowanego przez Gramsciego (wkrótce
po lekturze tego opracowania) programu swych badań. Chodzi konkretnie o
kierunek badawczy "Amerykanizm i fordyzm", którego jako jedynego nie utrzymał
Gramsci pośród kierunków głównych, a określił jako uzupełniający, swoiście
go w ten sposób akcentujac.
By zrozumieć głęboki sens więziennych zainteresowań
Gramsciego amerykanizmem, wypada cofnąć sie do września 1926 r., kiedy
to na łamach czsopisma "l'Unit
" Gramsci
ostro bronił dydaktyzujących ujęć tórczości Lenina przez Stalina przed
zarzutami posiadania przez nie wybitnie katechizującego charakteru[36].
Dobrze więc znana była Gramsciemu wysoka ranga nadawana przez Stalina jednemu
z aspektów amerykanizmu, w ramach jego wykładów publikowanych na przełomie
kwietnia-maja 1924 r. na łamach "Prawdy":
"Mowa tu nie o stylu literackim. Mam na myśli styl
w pracy, czyli to szczególne i swoiste w praktyce leninizmu, co stwarza
specjalny typ działacza-leninowca. Leninizm - to szkoła teoretyczna i praktyczna,
wychowująca specjalny typ pracownika partyjnego i państwowego, stwarzająca
specjalny leninowski styl w pracy. Na czym polegają cechy charakterystyczne
tego stylu? Jakie są jego właściwości? Dwie są takie właściwości: a) rosyjski
rozmach rewolucyjny i b) amerykański zmysł praktyczny. Styl leninizmu polega
na połączeniu tych dwóch cech w pracy partyjnej i państwowej ... Połączenie
rosyjskiego rozmachu rewolucyjnego z amerykańskim zmysłem praktycznym -
oto istota leninizmu w pracy partyjnej i państwowej. Tylko takie połączenie
daje nam skończony typ działacza-leninowca, daje styl leninizmu w pracy"[37].
Gdy się czyta w "Zeszytach więziennych" paragrafy
poświęcone amerykanizmowi, trudno doprawdy dopuścić do siebie myśl, że
nie była znana Gramsciemu, i to już na początku 1932 r., również następująca
ocena Stalina:
"Nie ma u nas żadnego szczególnego szacunku dla
wszystkiego, co amerykańskie. Szanujemy jednak amerykańską rzeczowość,
przejawiającą się we wszystkim - w przemyśle, w technice, w literaturze,
w życiu. Nigdy nie zapominamy że St. Zj. Am. Półn. to kraj kapitalistyczny.
Ale wśród Amerykanów jest wielu ludzi duchowo i fizycznie zdrowych, zdrowych
w całym swoim podejściu do pracy, do czynu. Tę rzeczowość, tę prostotę
darzymy właśnie sympatią. Mimo że Ameryka jest wysoko rozwiniętym krajem
kapitalistycznym, obyczaje w przemyśle, nawyki w produkcji mają tam coś
z demokratyzmu, czego nie można powiedzieć o starych europejskich krajach
kapitalistycznych, gdzie wciąż jeszcze żywy jest wielkopański duch feudalnej
arystokracji.
Ludwig. Pan nie podejrzewa, jak dalece ma
pan słuszność.
Stalin. Kto wie, może i podejrzewam.
Mimo że feudalizm jako ustrój społeczny dawno już
jest w Europie rozbity, wiele jego przeżytków istnieje w dalszym ciągu
zarówno w układzie życia, jak w obyczajach. Środowisko feudalne w dalszym
ciągu wyłania i techników, i specjalistów, i uczonych, i pisarzy, którzy
wnoszą wielkopańskie obyczaje do przemysłu, do techniki, do nauki, do literatury.
Feudalne tradycje nie są ostatecznie rozbite.
Nie można tego powiedzieć o Ameryce, która jest
krajem "wolnych kolonizatorów", bez obszarników, bez arystokratów. Stąd
zdrowe i stosunkowo proste amerykańskie obyczaje w produkcji. Nasi robotnicy-działacze
gospodarczy, którzy odwiedzili Amerykę, od razu dostrzegli tę cechę. Opowiadali
oni, nie bez pewnego miłego zdziwienia, że w Ameryce w procesie produkcji
trudno odróżnić, jeśli chodzi o powierzchowność, inżyniera od robotnika.
Całkiem inaczej ma się rzecz w Europie"[38].
Tak więc, w więzieniu Gramsci styka się z kolejnymi
tekstami, które skłaniają go do intensyfikowania swoich wysiłków badawczych
na tym "uzupełniajacym" kierunku. I oczywiście nie po to, aby doskonalić
amerykanizm w Stanach Zjednoczonych czy nawet twórczo adaptować go na grunt
kapitalistycznej Europy, ale aby z jak największym pożytkiem móc wykorzystać
jego walory dla rozwoju realnego socjalizmu, chwilowo w Związku Radzieckim,
a w przyszłości we Włoszech. Wsród tych tekstów styka sie bowiem Gramsci
i z następujacym rodzajem ocen: "dogłębnie wyraziście objawia się tragiczny
absurd, w którym szamocze się Rosja: wprowadzenie techniki, amerykanizm
wyprany z amerykańskiego ducha, który nadaje jemu prawdziwą wartość, urosły
do rangi celu samego w sobie"[39].
W tym kontekście znacznie lepiej rozumiemy sens
paragrafu "Zwierzęcość i industrializm", ale zwłaszcza paragrafu "Racjonalizacja
produkcji i pracy". Osobiście mam pewną wątpliwość co do gramatycznej poprawności
analizy, jaka wokół przejścia Gramsciego od tekstu A do tekstu C tego paragrafu
przeprowadzona została przez L.Razeto Migliaro i P. Misuraca. Inaczej jednak
wygląda sprawa z wnioskiem opartym na tej analizie, czyli uznaniem w 1934
r. przez Gramsciego bonapartyzmu jako zjawiska rzeczywiście mającego teraz
miejsce w realnym socjalizmie. Zwłaszcza, że L.Razeto Migliaro i P. Misuraca
pod pojęciem "pewna swoista odmiana bonapartyzmu" sugerują rozumieć jedynie
zredukowanie polityki do działalności represyjnej jako bezpośrednie następstwo
formułowania zadań gospodarczych na poziomie znacznie przewyższajacym możliwości
społeczeństwa[40]. Nie ma najmniejszej potrzeby dodatkowo
udawadniać, że w sporze Stalin-Trocki Gramsci jednoznacznie opowiada sie
za racjami Stalina. Jak to jednak słusznie zauważa P.Spriano, byłoby paradoksem,
gdyby niezależnie od intencji Gramsciego, argumenty jego krytyki w stosunku
do Trockiego chciały pasować do Stalina z lat trzydziestych[41].
Ponieważ redaktorom edycji krytycznej nie udało
sie w zasadzie ustalić, do jakich zainteresowań Trockiego amerykanizmem
explicite nawiązuje Gramsci w paragrafie "Racjonalizacja produkcji i pracy",
motywy manipulacyjnych poczynań redaktorów edycji tematycznej wokół sensu
dociekań Gramsciego na kierunku "Amerykanizm i fordyzm" nie byłyby dostatecznie
wyjaśnione bez najbardziej choćby skrótowego wskazania na rzeczywisty charakter
tych zainteresowań Trockiego.
Przede wszystkim Trocki przypomina o tym, w jak
swoisty sposób sama Europa przyczyniła się do powstania przytłaczającej
ją potęgi amerykańskiej: "Europa wyrzucała przez ocean jedną ludzka falę
za drugą. Były to żywioły najbardziej przydatne dla rozwoju sił wytwórczych.
Cóż innego oznaczały wszystkie ruchy europejskie, zarówno reformacyjno-religijnego,
jak i polityczno-rewolucyjnego charakteru, jak nie walkę postępowych żywiołów,
przede wszystkim całej drobnej burżuazji, a następnie robotników, przeciwko
starej, feudalnej i kościelnej rupieciarni, która stała na przeszkodzie
rozwojowi sił wytwórczych? Co tylko dobrego Europa na świat wydała, płynęło
za ocean. Kwiat europejskich narodów, ich najbardziej aktywne żywioły,
chcące torować sobie drogę za wszelką cenę, dostawały się w ten sposób
w otoczenie pozbawione jakichkolwiek historycznych tradycji, a pełne niewyczerpanych
bogactw, przybywały do pierwotnej natury. Oto podłoże amerykańskiego rozwoju,
amerykańskiej techniki, amerykańskiego bogactwa!"[42].
Jak się to wkrótce miało okazać, było to podłoże
podłoża, gdyż dopiero owo bogactwo, a nie same tylko postępowe tradycje,
które ta właśnie część Europejczyków wywoziła do Ameryki, mogło stać się
żyznym podłożem tych reformistycznych rozwiązań w społeczeństwie amerykańskim,
które przyjęło się wkrótce określać mianem amerykanizmu i czym Stany Zjednoczone
A.P. mogły tak skutecznie promieniować również na Europę, zwłaszcza po
zakończeniu I wojny światowej. Ocenia to Trocki następujaco: "Również tutaj
widzimy znowu ten sam paradoks: Gdy amerykański kapitał chce się tak dynamicznie
posuwać do przodu, to ma on możliwość występować jako wielkoduszny organizator,
jako twórca pokojowego ładu, który przynosi z sobą nowe, humanistyczne
zasady dziejowe. I przy tej sposobności daje to socjaldemokracji program
wspólnego działania, który jest dalece dogodniejszy, aniżeli jej narodowy
program dnia wczorajszego. Własną narodową burżuazję ma się tuż obok jak
na tacy. Natomiast kapitał amerykański jest bardzo daleko, jego sprawek
nie ma się ciągle przed oczyma i jak wiadomo, sprawki te są często bardzo
niepewnego charakteru. W Europie jest to twórca pokojowego ładu, dobry,
pokojowo usposobiony człowiek. I tak oto, siła kapitału amerykańskiego,
to olbrzymie, ogromne, niewyobrażalne, nigdy dotychczas w historii nie
występujące bogactwo, które imponuje drobnomieszczuchowi, imponuje również
socjaldemokratom ... Samych siebie wychowują teraz i zamierzają również
masy robotnicze wychować w duchu religii amerykanizmu. Nie oznacza to,
że stali się oni wszyscy prezbiterianami i kwakrami. Oznacza to raczej,
że tworzą oni z amerykanizmu, z roli kapitału amerykańskiego w Europie,
nową "polityczną religię". Uczą oni masy pracujące (lub próbują to czynić),
że Europa bez pokojowej roli kapitału amerykańskiego, bez jego pożyczek,
nie będzie w stanie się utrzymać. Tworzą oni opozycję przeciwko swojej
burżuazji jako niemieccy socjalpatrioci. Nie z punktu widzenia rewolucji
proletariackiej ani nawet nie z punktu widzenia jakiejkolwiek reformy,
ale jedynie w tym celu, aby niemiecką burżuazję zdemaskować i dowieść jej,
że jest nietolerancyjna, interesowna, szowinistyczna i niezdolna do tego,
by zjednoczyć się z amerykańskim humanistycznym, demokratycznym, pacyfistycznym
kapitałem"[43].
Nie bez znaczenia będzie dodać,
{ciąg dalszy w rzeczonej publikacji}
Przypisy
[1] Avvertenza. Quaderno 11(XVIII). 1932-1933. (Introduzione
allo studio della filosofia). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione
critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana.Volume secondo.
Quaderni 6(VIII)-11(XVIII). Torino, Giulio Einaudi editore, 1975, s.1365
[2] Paragrafo 41III. Quaderno 10(XXXIII)II. La filosofia
di Benedetto Croce. [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica
dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume secondo.,
op.cit., s.1302
[3] Por.: A.Gramsci. Il materialismo storico e la
filosofia di Benedetto Croce. Torino, Giulio Einaudi editore, 1964, s.188;
A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom I. Warszawa, KiW, 1961, s.183
[4] Paragrafo 61. Punti per un saggio critico sullo
due Storie del Croce: d'Italia e d'Europa. Quaderno 10(XXXIII)II, op. cit.,
s.1359
[5] Paragrafo 46. Quaderno 23(VI). 1934. Critica
letteraria. [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto
Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume terzo. Quaderni 12(XXIX)-29(XXI).
Torino, Giulio Einaudi editore, 1975, s.2241
[6] E.Cecchi. Letteratura italiana del Novecento.
Volume primo. Verona, Arnoldo Mondadari Editore, 1972, s.112
[7] A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom I, op.cit., s.XLIV
[8] Paragrafo 9. Note autobiografiche. Quaderno 15(II).
1933. (Miscellanea). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica
dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume terzo., op.cit.,
s.1763
[9] La lettera a Tatiana Schucht del 6 marzo 1933.
[w:] 2000 pagine di Gramsci. Volume secondo. Lettere edite e inedite (1912-1937).
Milano, Casa editrice Il Saggiatore, 1964, s.393
[10] Cronologia della vita di Antonio Gramsci. [w:]
A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci.
A cura di Valentino Gerratana. Volume primo. Quaderni 1(XVI)-5(IX). Torino,
Giulio Einaudi editore, 1975, s.LXVI-LXVIII
[11] Paragrafo 34. La oggettivit
del mondo esterno. Quaderno 11(XVIII), op.cit., s.1449. Por.: A.Gramsci.
Il materialismo storico ..., op.cit., s.145; A.Gramsci. Pisma wybrane.
Tom I, op.cit., s.136
[12] Paragrafo 31. Introduzione allo studio della
filosofia. Quaderno 15(II), op.cit., s.1786
[13] Por.: A.Gramsci. Il materialismo storico ...,
op.cit., s.138-139; A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom I, op.cit., s.126-127
[14] Paragrafo 60. Realt
del mondo esterno. Quaderno 11(XVIII), op.cit., s.1486
[15] Paragrafo 29. Punti di riferimento per un saggio
sul Croce. II. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1267-1268
[16] Paragrafo 6. Introduzione allo studio della
filosofia. Il concezione soggettiva della realt
e filosofia della praxis. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1244
[17] Paragrafo 23. Punti di meditazione per lo studio
dell'economia. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1262
[18] Note al testo. [w:] A.Gramsci. Quaderni del
carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana.
Volume quarto. Apparato critico. Torino, Giulio Einaudi editore, 1975,
s.2875
[19] Bolszaja sovetskaja enciklopedija. T.18. Moskwa,
Izdatielstvo "Sovetskaja enciklopedija", 1974, s.1744
[20] Paragrafo 37. Punti di meditazione per lo studio
dell'economia. II. Quaderno 10(XXXIII)II, op.cit., s.1286; A.Gramsci. Il
materialismo storico ..., op.cit., s.282
[21] Paragrafo 39. Nozioni enciclopediche. Quaderno
6(VIII). 1930-1932. (Miscellanea). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere.
Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di Valentino Gerratana.
Volume secondo., op.cit., s.714
[22] L.Trotsky. Ma vie. Essai autobiographique.
Tome troisi
me (octobre 1917-fin 1929).
Paris, Les éditions Rieder, 1930, s.129
[23] A.Schucchia. Testimonianza. [w:] Gramsci vivo
nelle testimonianze dei suoi contemporanei. Milano, Feltrinelli, 1977,
s.217
[24] Ibidem
[25] G.Francioni. Per la storia dei "Quaderni del
carcere". [w:] Politica e storia in Gramsci. Atti del convegno internazionale
di studi gramsciani. Firenze, 9-11 dicembre 1977. II. Relazioni, interventi,
comunicazioni. Roma, Editori Riuniti-Istituto Gramsci, 1979, s.387
[26] Paragrafo 44. Riforma e Rinascimento. Quaderno
7(VII). 1930-1931. (Appunti di filosofia II e Miscellanea). [w:] A.Gramsci.
Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto Gramsci. A cura di
Valentino Gerratana. Volume secondo., op.cit., s.893
[27] A.Gramsci. Lettere dal carcere. Torino, Giulio
Einaudi editore, 1965, s.449
[28] Russian Supplement. "The Economist". 1930,
November 1, s.16
[29] J.W.Stalin. Zawrót głowy od sukcesów. Przyczynek
do zagadnień ruchu kołchozowego. Dzieła. Tom 12. Warszawa, KiW, 1951, s.197,
198-200 i 203
[30] J.W.Stalin. W odpowiedzi t. M.Rafaiłowi (Leningrad,
Obwodowa Rada Związków Zawodowych). Odpis: Dla sekretarza Komitetu Obwodowego
WKP(b), t. Kirowa. Dzieła. Tom 12, op.cit., s.234
[31] Russian Supplement., op.cit., s.16-17
[32] Paragrafo 40. Rinascimento. Le statue viventi
di Cuneo. Quaderno 8(XXVIII). 1931-1932. (Miscellanea e Appunti di filosofia
III). [w:] A.Gramsci. Quaderni del carcere. Edizione critica dell'Istituto
Gramsci. A cura di Valentino Gerratana. Volume secondo., op.cit, s.966-967
[33] W.Ażajew. Daleko od Moskwy. Część II. Warszawa,
KiW, 1950, s.168
[34] Ibidem, Część III, s.42
[35] Por.: A.Gramsci. Passato e presente. Torino,
Giulio Einaudi editore, 1964, s.199-200; A.Gramsci. Pisma wybrane. Tom
II. Warszawa, KiW, 1961, s.466-467
[36] A.Gramsci. Stupidaggini. [w:] La costruzione
del Partito comunista (1923-1926). Torino, Giulio Einaudi editore, 1971,
s.441-442
[37] J.W.Stalin. Zagadnienia leninizmu. Warszawa,
KiW, 1949, s.83-84
[38] J.W.Stalin. Rozmowa z niemieckim pisarzem Emilem
Ludwigiem. 13 grudnia 1931 r. Dzieła. Tom 13. Warszawa, KiW, 1951, s.124-125
[39] G. de Ruggiero. Arthur Feiler. L'expérience
du Bolchevisme, tr. fr., N.R.F. (Les documents bleu, Paris 1931, 12, p.273).
"La Critica". 1932, fasc. II, s.137
[40] L.Razeto Migliaro, P.Misuraca. Sociologia e
marxismo nella critica di Gramsci. Dalla critica delle sociologie alla
scienza della storia e della politica. Bari, De Donato, 1978, s.93-94
[41] P.Spriano. Gramsci in carcere e il partito.
Aprile 1937-aprile 1977: quarant'anni dalla morte del fondatore del Partito
comunista italiano. "Rinascita". 1977, nr 13, s.22
[42] L.D.Trotzki. Europa und Amerika. Zwei Reden.
Berlin, Neuer Deutscher Verlag, 1926, s.55
[43] Ibidem, s.29 i 33-34
This page hosted by
Get your own Free Home Page