Nie chcę cię, Pietrze, do Włoch drugi raz
prowadzić.
Trafisz sam, a mnie też czas
o sobie poradzić:
Jesli mi w rewerendzie, czy lepiej w sajanie,
Jesli mieszkać przy dworze,
czy na swoim łanie?
Ty będziesz w czas do tego, a dokądeś młody,
Użyj świata za czasu i pięknej
swobody!
Co wadzi, póki lata nie zajdą leniwe,
Widzieć szeroki Dunaj, widzieć
Alpy krzywe,
Albo gdzie wpośrzód morza sławne miasto leży,
Albo gdzie pod dawny mur bystry
Tyber bieży.
Dojedź i Partenopy, a ujźrzysz te lasy,
Gdzie złotej rózgi szukał
Eneasz przed czasy.
Tamże i piekło będzie, i ogromna skała,
Z której wieszcza Sybilla
odpowiedź dawała.
Jedź w dobry czas, abych cię zaś oglądał zdrowo,
A donieś to mojemu Jędrzejowi
słowo,
Że dokąd go nie widzę, musi mię być teszno,
A tak, łaskawli na mię, niechaj
bywa spieszno!
Jan Kochanowski. Do Piotra Kłoczowskiego
This page hosted by
Get your own Free Home Page