Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje;
Raczysz bogosławieństwo dać
do końca swoje!
Inszy niechaj pałace marmórowe mają
I szczerym złotogłowem ściany
obijają,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym,
A Ty mię zdrowiem opatrz i
sumnieniem czystym,
Pożywieniem ućciwym, ludzką życzliwością,
Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą
starością.
Jan Kochanowski. Na dom w Czarnolesie
Note: Tadeusz http://www.geocities.com/SiliconValley/Lab/1462
Lidia
http://www.geocities.com/Heartland/Prairie/....
Liliana
http://www.geocities.com/Tokyo/Garden/....
Seweryn
http://www.geocities.com/MotorCity/Garage/....
This page hosted by
Get your own Free Home Page