Niedrogi zakup W październiku 1908 r. Ford przedstawił
model T, czyli "Tin Lizzie" (co można przetłumaczyć jako "samochodzik")
- nazwany tak, bo wydawał się bardzo kruchy. Był tani, lekki, ale pojemny
i mocny, a wykonany ze stali wanadowej korpus czynił zeń idealny pojazd
do jazdy na wyboistych wiejskich drogach.
Siła napędowa Unowocześniając swą fabrykę samochodów w Highland
Park, w Detroit, Henry Ford wykorzystał technologię linii produkcyjnej,
którą podpatrzył w fabryce konserw mięsnych w Chicago. Zaczął od taśmowej
produkcji iskrowników. Poprzednio każdy iskrownik był montowany przez jednego
robotnika, co trwało 18 minut. Ford ustawił robotników w szereg, przydzielając
każdemu tylko jedną lub dwie z 29 czynności montażu iskrownika. Czas operacji
spadł do 13 minut. Ford wraz ze swymi inżynierami rozciągnął ten proces
na całą fabrykę. Po zastosowaniu poruszających się powoli przenośników
taśmowych obsługiwanych przez robotników z poszczególnych stanowisk
zakład wytwarzał kompletne, gotowe do prób podwozie w ciągu 93 minut.
Wyjazd na piknik Przystępna cena forda T urozmaicała życie
rodzinne, pozwalając na jednodniowe wycieczki za miasto.
Henry Ford marzył. Odkąd zbudował swój pierwszy automobil
- pokraczne skrzyżowanie roweru z dwucylindrowym silnikiem - myślał o produkcji
samochodu na tyle taniego, aby mógł go zakupić przeciętny człowiek. "Zbuduję
samochód dla szerokich kręgów ludu ... - oświadczył.- Będzie wystarczająco
duży, by pomieścić rodzinę, lecz na tyle mały, aby każdy sam mógł go prowadzić
i obsługiwać (...) Będzie tak tani, że każdy człowiek z przyzwoitą płacą
będzie w stanie go posiadać - i wraz z rodziną rozkoszować się godzinami
spędzonymi pośród stworzonych przez Boga otwartych przestrzeni".
Sen Forda o wyprodukowaniu "samochodu dla ludu"
długo nie mógł się ziścić. W ciągu kilku pierwszych lat po założeniu w
1903 r. w Detroit zakładów samochodowych Ford wypuścił na rynek dziewięć
modeli pojazdów. Niektóre były kosztowne, ale większość miała umiarkowane
ceny. Wytwarzano je jednak w stosunkowo niewielkich partiach, były bowiem
montowane ręcznie przez wyszkolonych robotników, podobnie jak u konkurentów
Forda takich jak Olds czy Cadillac.
W 1908 r. Ford pokazał pojazd, który miał zrewolucjonizować
przemysł samochodowy i zmienić podejście do podróży na całym świecie -
niepozorny model T, znany powszechnie jako "Tin Lizzie". Ten mały samochodzik
był funkcjonalny i prosty, wykonany z mocnych materiałów. Obsługiwana pedałami
przekładnia biegowa pozwalała łatwo zmieniać biegi, a cicho pracujący,
wydajny silnik przysparzał mu popularności zarówno wśród farmerów, jak
i mieszkańców miast. Jak stwierdził pewien pisarz, ford T miał "osobowość
muła, cierpliwość wielbłąda i odwagę bulteriera".
Co zaś najważniejsze, samochód ten, mimo swych licznych
zalet, miał bardzo umiarkowaną cenę - zaledwie 825 dolarów, tyle, ile wynosiły
przeciętne roczne dochody osoby ze stałą pracą, na przykład nauczyciela.
Zamówień było coraz więcej. Do końca 1909 r. sprzedano ponad 10 tys. fordów
T, co oznaczało wzrost sprzedaży o 60 procent. Lecz Ford nadal nie był
zadowolony. Chciał zwiększyć produkcję, utrzymując niską cenę, uczynić
z modelu T "samochód dla ludu". Lecz jak tego dokonać?
Rozwiązanie dręczącego problemu Ford znalazł w najbardziej
nieprawdopodobnym miejscu. Kiedy zwiedzał fabrykę konserw mięsnych, zaintrygował
go system podwieszonych podajników transportujących ogromne tusze od jednego
robotnika do drugiego. To proste, ale skuteczne rozwiązanie pozwalało zaoszczędzić
czas przez "dostarczanie pracy" do rąk pracownika. Ponadto, jak zauważył
Ford, każdy robotnik specjalizował się w określonej czynności, dzięki czemu
cała operacja przebiegała szybciej i sprawniej. Pomyślał, że gdyby zdołał
zastosować te rozwiązania w swojej fabryce, mógłby obniżyć koszty.
W maju 1913 r. Ford dostosował swój zakład do tych
zasad, co znacznie skróciło czas montażu. W ten sposób narodziła się ruchoma
linia montażowa filar współczesnej produkcji masowej.
Przenośniki taśmowe dostarczały korpusy silników
do linii montażowej, przy której robotnicy mocowali wały korbowe i tłoki.
W ten sam sposób montowano przekładnie. Do lata
1913 r. Linia montażowa okazała się tak wydajna, że nie nadążano z ostatnimi
etapami produkcji.
Rozwijając ideę linii montażowej, projektanci Forda
mocowali do każdego podwozia linę długości 76 m, którą ciągnięto montowany
samochód po posadzce hali. Robotnicy krążyli wokół sunącego tak pojazdu,
dopóki nie był on całkiem gotowy. Czas montażu został skrócony z 12 godzin
do zaledwie 93 minut.
Przez kilka następnych miesięcy w całej fabryce
huczała skomplikowana sieć poruszających się wolno przenośników taśmowych.
Każdy robotnik miał do wykonania ściśle określone zadanie w tym niezwykle
wydajnym procesie montażu. Człowiek, który umieszcza daną część na miejscu,
nie mocuje jej wyjaśniał Ford. Człowiek, który wkłada śrubę, nie zakłada
nakrętki, ten, który zakłada nakrętkę, nie dokręca jej.
Zastosowanie linii montażowej dało natychmiastowy
efekt. W 1914 r. Z taśmy schodziły niemal kompletne samochody. W latach
1912-1915 produkcja potroiła się, do 1922 r. sięgnęła miliona samochodów
rocznie. Co istotniejsze, taśmowa linia produkcyjna znacznie obniżyła cenę
forda T. W 1916 r. spadła ona do zaledwie 360 dolarów. Sen Henryego Forda
nareszcie się spełnił.
Wszelako jedną z niedogodności wczesnej produkcji
masowej był brak możliwości wyboru. Powiada się, że w 1914 r. Ford żartował:
Każdy klient może mieć samochód w dowolnym kolorze pod warunkiem, że
będzie on czarny. Wynikało to z faktu, ze istniał tylko jeden typ farby
schnącej na tyle szybko, by nie wstrzymywać linii produkcyjnej czarny
lakier japoński. Klienci uważali jednak, że jest to niewielka niedogodność.
Choć Ford i zespół jego utalentowanych inżynierów
nie zastosowali masowej produkcji jako pierwsi, ulepszyli wiele z jej najlepszych
rozwiązań, takich jak ruchoma linia montażowa. Ulepszenia te zostały zastosowane
przy produkcji innych urządzeń i produktów, zwiększając szybkość i wydajność
przemysłu na całym świecie. W Niemczech technologia produkcji masowej zyskała
miano fordyzmu. Niepozorny samochodzik Tin Lizzie rozpoczął proces, który
odmienił świat przemysłu, i sprawił, że niektórzy luminarze uznali Henryego
Forda za ojca drugiej rewolucji przemysłowej.
Lekcja kierowania Carl Benz odbywa z kolegą przejażdżkę pierwszym
samochodem napędzanym przez silnik benzynowy trójkołowcem zbudowanym
w 1885 r.
Klasyczne projekty Gottlieb Daimler zaprojektował pierwszy
silnik benzynowy. W 1885 r. zamontował go na dwukołowym stanowisku badawczym,
tworząc pierwszy na świecie motocykl. Triumfem firmy był zbudowany w 1901
r. mercedes, nazwany tak na cześć córki Emila Jellinka, który wspierał
finansowo Daimlera.
W trybach maszyny Żywioł robotnika, którego monotonna praca
przy linii montażowej doprowadziła do szaleństwa, został przedstawiony
przez Charlie Chaplina w filmie Dzisiejsze czasy z 1936 r.
Auto dla każdego W dwadzieścia lat po swym ogromnym sukcesie
ford T został zastąpiony przez nowy model A z 1928 r.
CO? GDZIE? KIEDY? ZDARZENIA KTÓRE ZMIENIŁY ŚWIAT. Wydanie
polskie II. Warszawa, Przegląd Reader's Digest, 1998, s. 298-301