3. kolejka I ligi sezonu 1999/2000
Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
31 VII 1999 |
20.00 | WIDZEW ŁÓDŹ | 3:4 | WISŁA KRAKÓW |
Petro Płock 2-0 ŁKS Ptak
Pogoń Szczecin 3-0 Halex/Stomil Olsztyn
Legia Warszawa 2-2 Zagłębie Lubin
Amica Wronki 1-0 Lech Poznań
Groclin Dyskobolia 0-1 Polonia Warszawa
Odra Wodzisław 3-3 Górnik Zabrze
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
0:1 | 4' | M.Zając | Wisła | |
1:1 | 19' | Gęsior | Widzew | Citko |
1:2 | 27' | Moskalewicz | Wisła | |
2:2 | 40'k | Wichniarek | Widzew | bez asysty |
2:3 | 50' | Frankowski | Wisła | |
2:4 | 73' | Frankowski | Wisła | |
3:4 | 89' | Wichniarek | Widzew | Michalski |
Kartki
Dla Gospodarzy | Dla Gości |
Zając (1) | Czerwiec |
Dudek (1) | Kałużny |
Stolarczyk (3) | 83' Czerwiec |
Widzów | 3 000 (ograniczona pojemność stadionu z powodu remontu) |
|||||||||
Sędzia | Zbigniew Marczyk (Piła) | |||||||||
Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Pawlak (59' Dudek), Łapiński, Bogusz, Stolarczyk - Gula (31' Zając), Gęsior, Michalski, Kiełbowicz - Citko (77' Terlecki), Wichniarek
Skład przeciwnika: Sarnat - Marek Zając, Bogdan Zając, Kałużny - Pater, Czerwiec, Węgrzyn, Kulawik (86' Sunday), Kaliciak (78' Dubicki) - Moskalewicz, Frankowski
PIŁKARZ MECZU: Artur Wichniarek (1) - dwie bramki, wypracowanie rzutu karnego oraz dobra gra przez całe spotkanie
Gdyby obrona zagrała lepiej...
W tym szlagierowym spotkaniu górą okazali się faworyci - drużyna Wisły. Gospodarze rozegrali jednak dużo lepsze spotkanie niż poprzednio w Chorzowie i Łoweczu. Widzewiacy mogli to spotkanie zremisować, a nawet i wygrać, jednak kardynalne błędy w obronie zadecydowały o końcowej porażce 3:4.
Początek spotkania rozpoczął się od szybkich ataków łodzian, jednak to Wisła pierwsza zdobyła gola i w 4 minucie było już 0:1. W 19 minucie pięknym strzałem wyrównał Darek Gęsior, który otrzymał piłkę płaskim podaniem od Marka Citko. Po chwili mogło być 2:1 dla Widzewa. Ponownie bardzo dobrze podał Citko, ale Sławek Gula przestrzelił bramkę Sarnata. Potem sytuacji "sam na sam" z bramkarzem gości nie wykorzystał Wichniarek co się już wkrótce zemściło. Po błędzie obrony Widzewa i golu Moskalewicza było 1:2.
Widzewiacy nie rezygnowali i doprowadzili do wyrównania w 40 minucie. Z rzutu karnego podyktowanego po faulu na Wichniarku zrobiło się 2:2, a skutecznym egzekutorem był sam poszkodowany. Na początku drugiej połowy znowu błąd łódzkiej defensywy i kolejna stracona bramka, tym razem po strzale Tomasza Frankowskiego. Ten sam zawodnik w 73 minucie podwyższył na 4:2 dla Wisły.
Nieco podłamani i zmęczeni łodzianie ożywili się dopiero pod koniec meczu, kiedy to za czerwoną kartkę boisko opuścił Ryszard Czerwiec. W 89 minucie na 3:4 strzelił Artur Wichniarek.
Ostatnie minuty spotkania to ciągłe ataki gospodarzy, jednak przemyślana gra "białej gwiazdy" (granie na czas) uniemożliwiła Widzewowi strzelenie gola dającego jeden punkt. Po zakończeniu tego ciekawego spotkania nie brakowało słów krytyki, szczególnie dla widzewiaków. Co prawda z meczu na mecz grają coraz lepiej, ale trzeba coś zrobić z obrońcami kryjącymi i skutecznością napastników...
Po meczu powiedzieli: Grzegorz Lato, trener Widzewa: Ostatnio narzekałem
na napastników, teraz natomiast mam pretensje do obrońców. Jak można tak kryć rywala?
Te nieudolne łapania na spalone, to przecież prezenty dla przeciwnika i zaproszenie, by
strzelał gole. Frankowski miał być szczególnie pilnowany, a zdobył trzy bramki. Te 72
godziny spędzone ostatnio przez Łapińskiego w samochodzie też musiały się odbić.
Pawlak i Stolarczyk to zakupy nie na tę drużynę. Na środowy rewanż z Liteksem skład
na pewno się zmieni. Nasze błędy nie zmieniają jednak faktu, że Franek ma wspaniałą
drużynę, zgrany, wybiegany zespół. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Bartek z Chojen, kibic Widzewa Łódź: Teraz kibicuję z Toronto, gdzie mieszkam. Szkoda, że z Wisłą padł taki wynik, ale jaka opieka taka gra. Prezes się nie martwi tylko wygrzewa daleko od klubu i chyba to są efekty.
Seba, kibic Widzewa Łódź: No, nareszcie Widzew zaczął wykorzystywać sytuacje. Wprawdzie przegrał, ale już nie z byle kim. Mam nadzieję, że to dopiero początek i z każdym meczem będzie coraz lepiej. W lidze nie możemy już sobie pozwolić na przegraną, nawet na remis. Niedługo rewanż z Bułgarami, jeżeli Widzew zagra tak jak zagrał z Wisłą, z wyjątkiem, że będzie DOBRZE BRONIĆ swojej bramki to mamy realną szanse doprowadzić do dogrywki,a nawet wygrać. Mam nadzieję,że kolejny ligowy mecz będzie strzeleckim popisem WIDZEWIAKÓW. Pozdrawiam.