1/2 finału Pucharu Polski - mecz 1 z 2

Data Godz. Gospodarze Wynik końcowy Goście
5.05
1999
bd. AMICA WRONKI 1:1 WIDZEW ŁÓDŹ

Drugi mecz 1/2 finału PP:

GKS Bełchatów 0-0 Ruch Chorzów

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna Asysta
1:0 58'g Bosacki Amica  
1:1 63' Gęsior Widzew Michalczuk

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości

Siara

Świętosławski (1)
 

Czajkowski (2)

Widzów 1 500 (wyjazd)
Sędzia Andzej Czyżniewski
Doping brak danych

Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Terlecki, Michalczuk - Świętosławski, Kaczmarczyk, Gęsior, Michalski, Gula - Citko, Czajkowski (80' Borowski)

Skład przeciwnika: Michniewicz - Pęczak, Bosacki, Siara, Kalita - Sokołowski, Kukiełka (83' Motyka), Dubiela (65' Biliński), Matlak - Dawidowski (46' Kryszałowicz), Kalu

PIŁKARZ MECZU: Dariusz Gęsior (2) - specjalista od pogrążania Amiki...

SZANSA NA AWANS

Widzew już w pierwszej połowie meczu we Wronkach powinien sobie zapewnić awans do finału Pucharu Polski. Łodzianie nie potrafili wykorzystać przynajmniej trzech stuprocentrowych sytuacji. Zabrakło precyzji, umiejętności, koncentracji? Nie wykorzystane sytuacje się mszczą. Nic zatem dziwnego, że łodzianie stracili przypadkowego gola. Na szczęście szybko wyrównali straty. Remis jest korzystny dla Widzewa. W rewanżu, żeby awansować do finału, wystarczy łodzianom zremisować 0:0.

Rozpoczęło się od ataku osłabionych gospodarzy. Strzał Dubieli w 7 min. zablokowali obrońcy. Następną składną akcję Amika przeprowadziła dopiero w 37 min. Uderzenie Dawidowskiego pewnie obronił Olszewski. Tymczasem Widzew w pierwszych 45 minutach miał sześć wyśmienitych okazji do zdobycia gola. Wspomnijmy tylko o trzech najlepszych.

W 15 min. po akcji Citki i Gęsiora, będąc 5 metrów od bramki Michniewicza, Citko próbując uderzyć z półobrotu nie trafił w piłkę! W 32 min. po dokładnym podaniu Kaczmarczyka, piłkę na pierś przyjął Gęsior. Będąc tuż przed bramką, uderzył piłkę minimalnie obok słupka. W 42 min. nie pilnowany Citko z linii pola karnego miał czas, żeby przymierzyć dokładnie i posłać piłkę w światło bramki. Tak się jednak nie stało. Piłka także po tym uderzeniu wylądowała na aucie.

Po zmianie stron niespodziewanie dla wszystkich gola zdobyli gospodarze. Centrował Dubiela, Matlak próbował strzelać, zrobił to tak nieudolnie, że ze strzału wyszła centra, wprost na głowę Bosackiego, który zaskoczył Olszewskiego strzałem w przeciwległy róg bramki.

Stracony gol na szczęście zmobilizował Widzew. Łodzianie ruszyli do ataku i już 4 minuty po stracie gola doprowadzili do wyrównania. Centrował Citko, głową piłkę uderzył Michalczuk, obronił Michniewicz, ale był bezradny wobec dobitki Gęsiora. W 72 min. powinien paść kolejny gol dla Widzewa. W doskonałej sytuacji sam na sam był Czajkowski, ale lepszy od niego okazał się Michniewicz.

Ostatnie sekundy spotkania były najbardziej dramatycznym i emocjonującym fragmentem meczu. Po akcji Citki w doskonałej sytuacji nie potrafił celnie uderzyć Gęsior. Nastąpiła kontra rywali. Po centrze Kryszałowicza główkował Kalu i piłka o centymetry minęła słupek bramki Olszewskiego.

W Widzewie nie grali: kontuzjowany Wichniarek (wraca do gry za 10 dni), odpokutowujący karę za żółte kartki Łapiński i Bogusz. W tej sytuacji kapitanem drużyny był we Wronkach Andrzej Michalczuk.

Express Ilustrowany

Po meczu powiedzieli:

Marek Dziuba, trener Widzewa: Dobrze graliśmy tylko w pierwszej połowie. Wtedy ten mecz powinniśmy rozstrzygnąć na naszą korzyść. Bardzo dramatyczna końcówka, w której każda z drużyn mogła strzelić zwycięską bramkę.

Dariusz Gęsior, strzelec gola na 1-1: Dobrze, że strzeliliśmy bramkę. To bardzo ważna sprawa, gdy o awansie decydują dwa spotkania. Jesteśmy zdecydowanymi faworytami rewanżu. Już we Wronkach powinniśmy rozstrzygnąć sprawę awansu. Ten mecz należało wygrać. Ja sam miałem jeszcze dwie doskonałe, niestety niewykorzystane sytuacje.


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Łodzianin, kibic Widzewa Łódź: Miejmy nadzieję, że piłkarze nie zaprzepaszczą szansy i będziemy po raz drugi w finale Pucharu Polski.

Łukasz Mordalski, kibic Widzewa Łódź: Mecz nie był za ciekawy - mało sytuacji podbramkowych w pierwszej połowie i pomyłki piłkarzy dawały wiele do życzenia, za to druga połowa była ciekawsza.


Strona główna

1