1/4 finału Pucharu Polski - mecz 1 z 2

Data Godz. Gospodarze Wynik końcowy Goście
10.03
1999
18.30 WIDZEW ŁÓDŹ 3:0 ALUMINIUM KONIN

Pozostałe mecze 1/4 finału PP:

Korona Kielce 2-1 GKS Bełchatów
Ruch Chorzów 2-1 RKS Radomsko
Amica Wronki 3-0 Stomil Olsztyn

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek

Gole Min. Strzelcy Drużyna Asysta
1:0 4' Gęsior Widzew Kaczmarczyk
2:0 14' Czajkowski Widzew Citko
3:0 52' Czajkowski Widzew Gęsior

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości
  Bugaj
  Kazimierczak
Widzów 4 500
Sędzia Krzysztof Słupik (Tarnów)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Terlecki, Bogusz - Gula, Gęsior, Kaczmarczyk (82' Stasiak), Michalski, Czajkowski (78' Świętosławski) - Citko (65' Masłowski), Wichniarek

Skład przeciwnika: Piekutowski - Pieniązek, Gajewski, Owczarek - Witek, Orzeszek (61' Augustyniak), Araszkiewicz (65' Kazimierczak), Czerniawski (22' Ciliński), Jaskot - Bugaj, Wojciechowski

PIŁKARZ MECZU: Zbigniew Czajkowski (1) - w przeciwieństwie do niektórych kolegów potrafił wykańczać akcje

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski Widzew o dwie klasy przewyższał lidera grupy pierwszej drugiej ligi, Aluminium Konin. Łodzianie już po niespełna kwadransie gry prowadzili 2:0, a gdyby wykorzystali wszystkie sytuacje, wynik byłby dużo wyższy.

Widzewiacy bili na głowę rywali szybkością i pomysłowością akcji. Goście z Konina byli bezradni jak dzieci, gdy podopieczni trenera Marka Dziuby "Zwycięskiego" inicjowali swoje szybkie akcje. Bardzo dobrze grała cała druga linia łodzian. Już   w 4 min. jeden z bohaterów spotkania, znajdujący się w bardzo dobrej dyspozycji Rafał Kaczmarczyk zagrał prostopadle do Dariusza Gęsiora, a ten będąc sam na sam z bramkarzem Aluminium posłał piłkę obok niego do siatki.

Minęło 10 minut i już było 2:0. Marek Citko wywalczył piłkę w rogu pola karnego i zagrał przed bramkę na 11 metr. Tam znalazł się Zbigniew Czajkowski i silnie strzelił do siatki. Nawałnica Widzewa wciąż trwała, a przewaga była druzgocąca. W 18 minucie sędzia przerwał akcję Widzewa twierdząc, że Artur Wichniarek był na spalonym. Ten sam napastnik  Widzewa mógł strzelić gola w 31 min., ale bramkarz Aluminium wyciągniętą ręką zatrzymał piłkę po lobie Wichniarka.

W drugiej części gry Widzew nadal był lepszy. Widoczny i szukający gry w całym meczu Sławomir Gula strzelał, ale Adam Piekutowski obronił. Pięć minut później łodzianie przypieczętowali swoje zwycięstwo. Autor pierwszej bramki, Dariusz Gęsior, podał do Zbigniewa Czajkowskiego, a ten mocno zakręcił piłkę i ta, uderzona z ok. 14 metrów, wpadła tuż przy słupku do bramki Aluminium.

Dopiero w końcówce goście mieli okazje do zdobycia bramki, bo wcześniej bardzo dobrze grająca obrona łodzian, z doskonale dysponowanym Maciejem Terleckim na czele (grał na pozycji ostatniego stopera zastępując kontuzjowanego Tomasza Łapińskiego) na to piłkarzom Aluminium nie pozwalała.

W 59 min. strzał Tomasza Witka obronił Sławomir Olszewski. Znów łódzki bramkarz był lepszy w sytuacji z 65 min., gdy na linii bramkowej złapał piłkę po strzale głową Artura Gajewskiego. Wreszcie w 77 min. Olszewski obronił strzał Artura Bugaja, a piłka po dobitce Dariusza Wojciechowskiego minimalnie minęła słupek bramki Widzewa.

Widzew po tym zwycięstwie jest już jedną nogą w półfinale Pucharu Polski. Rewanż w Koninie 14 kwietnia powinien również przebiegać po myśli łodzian, tym bardziej, że Widzew będzie grał z dużą, trzybramkową zaliczką. W takiej dyspozycji, jaką łodzianie prezentują obecnie, są jednym z najpoważniejszych kandydatów do zdobycia Pucharu Polski.

Express Ilustrowany

Po meczu powiedzieli:

Marek Dziuba, trener Widzewa: Przyjemnie jest słuchać pochwał pod adresem mojej drużyny. Szybko strzelone bramki ustawiły spotkanie. Przez 30 minut graliśmy bardzo dobrze. Znakomita passa Widzewa trwa i oby jak najdłużej była nieprzerwana.

Zbigniew Czajkowski, zdobywca dwóch bramek dla Widzewa: Bardzo się cieszę z goli, ale w historii moich spotkań były już takie wypadki. Nawet w Widzewie, gdy trenerem był Franciszek Smuda, dokonałem takiego wyczynu. Po wielu kłopotach zdrowotnych, leczeniu kontuzji wreszcie dochodzę do wysokiej formy i dlatego tak ekspresyjnie demonstrowałem swoją radość. Mecz z Aluminium mogliśmy jednak wygrać jeszcze wyżej.

Maciej Terlecki, libero Widzewa: Wydaje mi się, że zagraliśmy w sumie dobrze, choć nie ustrzegliśmy się błędów, które trzeba wyeliminować. To dopiero trzeci mecz w tym sezonie i myślę, że będziemy grać coraz lepiej. Do każdego spotkania podchodzimy poważnie i mimo że zdobyliśmy dośc dużą, trzybramkową zaliczkę, trzeba jechać do Konina na rewanż z nastawieniem walczenia o zwycięstwo.

Sławomir Gula, obrońca Widzewa: Walczę o miejsce w pierwszym składzie Widzewa i staram się udowodnić trenerowi, że na nie zasługuję. Grało mi się dobrze, ale uważam, że w Zabrzu z Górnikiem zagrałem lepiej niż dzisiaj.

Paweł Janas, trener olimpijskiej reprezentacji, który przyjechał oglądać swoich zawodników, Macieja Terleckiego i Artura Wichniarka: Obaj zawodnicy grający w kadrze młodzieżowej spełnili moje oczekiwania. Znakomicie zagrał ostatniego obrońcę Maciek, a pilnowany czujnie przez obrońców Aluminium Artur, chociaż nie strzelił dzisiaj bramki, stwarzał duże zagrożenie pod bramką przeciwników. Myślę, że nie stracił swojej snajperskiej dyspozycji.


OPINIE KIBICÓW O MECZU:

Tomasz Zagórski, kibic Widzewa Łódź: Widzew zagrał bardzo dobrze i mam nadzieję, że będzie grał tak dalej. Dzisiejsza forma Widzewa jest z pewnością zasługą Marka Dziuby, który stworzył z drużyny dobrze rozumiejący się kolektyw.

Vpatyk, kibic Polski: Widzew udowodnił, że potrafi dobrze grać, no i wspaniała postawa Zbigniewa Czajkowskiego.


Strona główna

1