1/8 finału Pucharu Polski w sezonie 1998/99
Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
07.11 1998 |
13.00 | GROCLIN DYSKOBOLIA |
0:4 | WIDZEW ŁÓDŹ |
Aluminium Konin
1-0 Odra Wodzisław
Amica Wronki 2-1 ŁKS Ptak
GKS Bełchatów 0-0 (3:2
w karnych) Legia Warszawa
Petrochemia Płock 0-1
Stomil Olsztyn
Korona Kielce 1-0 GKS Katowice
RKS Radomsko 3-1
Wisła Kraków
Wawel Kraków 0-3 Ruch Chorzów
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
0:1 | 52' | Szymkowiak | Widzew | Michalczuk |
0:2 | 54' | Gula | Widzew | Kaczmarczyk |
0:3 | 68' | Szymkowiak | Widzew | Olszewski |
0:4 | 83' | Citko | Widzew | - |
Kartki
Dla Gospodarzy | Dla Gości |
Jutrzenka | Borowski (1) |
Sztandera | |
Soczyński |
Widzów | 1 000 (wyjazd) | |||||||||
Sędzia | Marek Olech (Gorzów Wlkp.) | |||||||||
Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Gorszkow, Łapiński, Bogusz - Michalczuk, Gęsior, Kaczmarczyk (79' R. Kubiak), Michalski, Gula - Borowski (60' Citko), Szymkowiak (74' Chałaśkiewicz)
Skład przeciwnika: Kotorowski - Bereszyński, Soczyński, Drajer - Gruszka (70' Najtkowski), Witkowski (70' Kaziów), Janeczek, G. Kubiak (41' Sztandera), Jutrzenka - Rosiak, Suchomski
PIŁKARZ MECZU: Mirosław Szymkowiak (2) - dwie bramki, jedna bardzo ładna
W 83 min. meczu 1/8 finału Pucharu Polski Widzewa w Grodzisku z Groclinem miała miejsce najpiękniejsza sytuacja spotkania. Dwadzieścia trzy minuty po wejściu na boisko dochodzący do wielkiej formy Marek Citko zagrał jak prawdziwy futolowy as. Przejął piłkę na 6. metrze i miał przed sobą trzech obrońców Groclinu. Mógł strzelać, jednak zrobił jeden zwód, później drugi, oszukał tym samym obrońców i bramkarza gospodarzy i strzelił nie do obrony do siatki. "Tak potrafi tylko Marek Citko" - mówiono na trybunach.
Wydarzenie to ma dodatkowe znaczenie z innego jeszcze powodu. Otóż Marek Citko strzelił bramkę po 567 dniach bez gola. Z powodu kontuzji ten czarodziej futbolu miał bardzo długą przerwę. Po raz ostatni zdobył gola 19 kwietnia 1997 roku w 26. kolejce sezonu 1996/97. Wówczas to dzięki tej bramce Widzew pokonał w Poznaniu Lecha 2:1. Minęło ponad półtora roku i Marek Citko znów trafił na listę strzelców.
Strzałem opisanym na wstępie Marek Citko dokończył dzieła, stworzonego przez wszystkich piłkarzy Widzewa. Zdobył bowiem czwartą, przypieczętowującą awans do ćwierćfinału Pucharu Polski bramkę w meczu z Groclinem. Łodzianie wygrali więc wyraźnie, nawet przez moment nie dając rywalom cienia szans na awans.
Do przerwy było jednak 0:0, choć sytuacji łodzianie stworzyli wiele. Strzał Łukasza Gorszkowa był minimalnie niecelny, a Andrzej Borowski w dogonej sytuacji trafił w boczną siatkę. Mirosław Szymkowiak stojąc przed bramkarzem Groclinu nie trafił czysto w piłkę - to tylko nieliczne z okazji bramkowych.
Po przerwie worek z bramkami się rozwiązał. W 52 min. Andrzej Michalczuk pociągnął prawą stroną, dobiegł do końcowej linii i wycofał po ziemi na 11 metr, gdzie stał Mirosław Szymkowiak, który płaskim strzałem uzyskał prowadzenie.
Dwie minuty później oryginalnym podaniem popisał się Rafał Kaczmarczyk, który przerzucił stojących w linii obrońców gospodarzy, do piłki dopadł Sławomir Gula i w sytuacji sam na sam z bramkarzem Groclinu strzelił obok niego do siatki.
Wyższość Widzewa nie podlegała dyskusji. Łodzianie nie potrzebowali nawet skomplikowanych zagrań, by strzelać gole. Tak było przy trzeciej bramce. Sławomir Olszewski mocno wybił piłkę z własnego pola karnego, aż pod pole karne rywali. Tam był Mirosław Szymkowiak, który strzelając z pierwszej piłki przelobował bramkarza Groclinu. Piękna, choć krótka akcja i piękny gol.
Właściwie tylko dwukrotnie gospodarze zagrozili bramce Widzewa, ale Piotr Soczyński nie miał szczęścia. Podopieczni trenera Marka Dziuby takich sytuacji mieli z dziesięć. Wykorzystali cztery i już są w ćwierćfinale. Doskonały bilans ma nowy trener Widzewa: dwa mecze, dwa zwycięstwa, siedem bramek zdobytych, przy czystym koncie strat.
Słusznie też zrobił Marek Dziuba, nie wstawiając do składu Macieja Terleckiego i Artura Wichniarka. Obaj mają po trzy kartki i mogliby - w przypadku ujrzenia żółtej kartki w Grodzisku - nie grać w sobotnich derbach. Obaj kadrowicze z drużyny młodzieżowej mogli też odpocząć, bo i bez nich Widzew dał sobie radę. Nie wystąpił też Rafał Siadaczka.
WIDZEW W 1/4 FINAŁU PUCHARU POLSKI!
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Marek Citko, piłkarz Widzewa: W zasadzie napastnik powinien strzelać od razu, ale zauważyłem, że kładzie się przede mną bramkarz, więc przełożyłem piłkę na prawą nogę, jednak teraz wyrósł przede mną obrońca. Musiałem więc jeszcze raz zrobić zwód, potem jeszcze raz i dopiero strzeliłem. |
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Jarek Musiał, kibic Widzewa Łódź: Było świetnie! Tak dalej!
Pabianiczanin, kibic Widzewa Łódź: HURRA!!! Widzew zagrał znakomicie! Miejmy nadzięję, że piłkarze Widzewa będą grali tak dobrze i w następnych meczech! Mam taką nadzieję - przecież nawet Marek Citko już strzela gole!
Łodzianin, kibic Widzewa Łódź: Po przyjściu Marka Dziuby, zespół przeszedł metamorfozę. Nie tylko jest miła dla oka gra, ale są (zwłaszcza) wyniki - 2 mecze, 2 zwycięstwa, bramki 7-0. Oby tak dalej. A swoją drogą, cieszy zaangażowanie Widzewa we wszystkie mecze - ligowe i pucharowe. Po odpadnięciu Wisły, Legii, jak i wcześniejszym Lecha, Widzew, razem z Amicą, jest faworytem tej edycji Pucharu Polski. Jest to zarazem olbrzymia szansa dla Widzewa, aby dodać to trofeum do klubowej kolekcji po raz pierwszy od 1985 roku. Bądzmy dobrej myśli. A teraz przed nami 7 kilometrowa wyprawa na Aleję Unii. Pokażmy swoją liczną obecnością kto w Łodzi króluje!
Paweł Małyszko, kibic Widzewa Łódź: Marek Citko znów strzela gole!!!