1/16 finału Pucharu Polski w sezonie 1998/99
Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
14.10 1998 |
14.00 | RAKÓW CZĘSTOCHOWA |
0:0 po 90 min. 0:0 po dogrywce 2:4 w karnych |
WIDZEW ŁÓDŹ |
INNE MECZE 1/16
FINAŁU PUCHARU POLSKI:
KSZO Ostrowiec 0-1 ŁKS Ptak
Petrochemia Płock 2-1 Lech Poznań
JKP Jelenia Góra 1-3 Wisła
Kraków
Hetman Zamość 0-4 GKS
Bełchatów
Świt Nowy Dwór Maz. 1-3
Legia Warszawa
Aluminium Konin 6-0 Pogoń Szczecin
Korona Kielce 2-0 Polonia
Warszawa
Chemik Police 0-2 Amica
Wronki
Lechia/Polonia Gdańsk 2-3
Stomil Olsztyn
Groclin Dyskobolia 2-2 (4:3 w karnych) Zagłębie
Lubin
Naprzód Rydułtowy 1-1 (3:4 w karnych) Ruch
Chorzów
Varta Namysłów 1-1 (2:4 w
karnych) Odra Wodzisław
Cracovia Kraków 2-3 GKS
Katowice
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
Gole | Strzelcy | Drużyna | |||
RZUTY KARNE | |||||
1 | - | Wilk | Raków | ||
2 | GOL! | Wichniarek | Widzew | ||
3 | GOL | Dziedzic | Raków | ||
4 | GOL! | Szymkowiak | Widzew | ||
5 | - | Maślanka | Raków | ||
6 | GOL! | Michalczuk | Widzew | ||
7 | GOL | Skwara | Raków | ||
8 | GOL! | Michalski | Widzew | ||
4:2 dla Widzewa |
Kartki
Dla Gospodarzy | Dla Gości |
Potent | Bogusz (2) |
Wilk | Gorszkow (3) |
Widzów | 3 500 (mecz wyjazdowy) | |||||||||
Sędzia | Zbigniew Urbańczyk (Gdańsk) | |||||||||
Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Olszewski - Gęsior (66' Michalczuk), Łapiński, Bogusz - Szymkowiak, Michalski, Kaczmarczyk (110' Matejko), Terlecki, Siadaczka - Borowski (46' Gorszkow), Wichniarek
Skład przeciwnika: Patryarcha - Kotyl (91' Gwiżdziel), Wilk, Kiełbowicz - Maślanka, Mitwerandu, Potent (91' Spychalski), Skwara, Dziedzic - Bański, Bojarski
PIŁKARZ MECZU: Sławomir Olszewski (2) - obronił rzut karny
Losy meczu mogły rozstrzygnąć się w 118 min. spotkania, kiedy to Andrzej Michalczuk sfaulował w polu karnym Marcina Bojarskiego i sędzia Urbańczyk z Gdańska podyktował "jedenastkę". Na szczęście nie popisał się Bartłomiej Wilk, etatowy wykonawca rzutów karnych w zespole Rakowa. Uderzona przez niego piłka uderzyła w prawy słupek bramki i wyszła w pole. Gdyby celnie trafił, widzewiacy nie byliby już w stanie odrobić poniesionej straty.
Mecz, który toczył się aż przez 120 min., stał na słabym poziomie, o co pretensji nie można mieć do piłkarzy II-ligowego Rakowa. Nie oni byli w nim faworytami. Tymczasem gospodarze zdołali nawiązać równorzędną walkę ze znacznie wyżej notowanym rywalem. Ba, w przekroju całego spotkania prezentowali się od niego korzystniej pod względem szybkości i woli walki.
Widzewiacy szczególnie zawiedli w pierwszej połowie. Grali w tym okresie ospale, na stojąco, a tym samym bardzo rzadko udawało im się przeprowadzić jakąś bardziej składną akcję ofensywną. Dopiero w 28 min., po dokładnym, krzyżowym podaniu Tomasza Łapińskiego do Artura Wichniarka, powstało zagrożenie na przedpolu gospodarzy. Wichniarek dograł piłkę do Andrzeja Borowskiego, ale ten dogodnej sytuacji nie wykorzystał, a z kolei strzał z dystansu Michalskiego poszybował wysoko ponad poprzeczką. W 2 min. później do ataku ruszył Tomasz Łapiński, wdarł się w pole karne Rakowa, ale szybszy od niego w dojściu do piłki był bramkarz Marian Patryarcha.
Częstochowianie, mając w pierwszej odsłonie sprzymierzeńca w silnie dmiącym wietrze, byli częściej w ataku, ale ich działania były skutecznie stopowane przez łódzkich obrońców. Oczekiwano, że po zmianie stron, kiedy wiatr będzie sprzyjać widzewiakom, zdołają oni stosunkowo łatwo osiągnąć zwycięstwo. Nic podobnego się jednak nie stało. W początkowej fazie przewagę osiągnęli nawet, ku zaskoczeniu widowni, miejscowi.
Senny przebieg pojedynku ożywił się dopiero od 70 min., kiedy łodzianie natarli na bramkę Rakowa z większym impetem i większą pomysłowością. W 73 min. po strzale Andrzeja Michalczuka piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole. W 76 min., po składnym rozegraniu piłki między Rafałem Kaczmarczykiem i Andrzejem Michalczukiem, na czystej pozycji strzeleckiej znalazł się Maciej Terlecki. Miał przed sobą tylko bramkarza i trafił wprost w niego. Podobnie w 83 min. zachował się Artur Wichniarek.
Mimo wysiłków z obu stron wynik w normalnym czasie nie uległ zmianie. Nie przyniosła też rozstrzygnięcia zarządzona, zgodnie z regulaminem, dogrywka 2x po 15 minut, chociaż jedna i druga drużyna miała okazję, nie mówiąc o rzucie karnym, do przechylenia szali zwycięstwa na swą korzyść.
Tak więc o tym, który zespół awansuje do 1/8 finału Pucharu Polski miały zadecydować rzuty karne. Pierwsi do ich wykonywania przystąpili częstochowianie. Naprzeciw Sławomira Olszewskiego stanął niefortunny strzelec "jedenastki" Bartłomiej Wilk. I znów się nie popisał. Jego stosunkowo lekki strzał posłany w ten sami co poprzednio prawy róg bramki wybronił Sławomir Olszewski. Potem Artur Wichniarek pewnie pokonał bramkarza gospodarzy, a Andrzej Dziedzic doprowadził do remisu 1:1. Następnie celnym strzałem popisał się Mirosław Szymkowiak, zaś Tomasz Maślanka posłał piłkę nad poprzeczką. Z kolei Andrzej Michalczuk podwyższył wynik na 3:1 dla Widzewa. Stratę tę zmniejszył na 3:2 Grzegorz Skwara. Kibice Rakowa żywili nadzieję, że Radosław Michalski nie zdoła pokonać Marcina Patryarcha. Ale piłkarz łódzki nie sprawił zawodu i ustalił rezultat meczu na 4:2 dla Widzewa w rzutach karnych.
WIDZEW W 1/8 FINAŁU PUCHARU POLSKI!
Express Ilustrowany
OPINIE KIBICÓW O MECZU:
Piotr Wojtyniak, kibic Widzewa Łódź: YEAH!!!
Jakub Karolczak, kibic Widzewa Łódź: Przecisnęliśmy się do kolejnej rundy. Brawa dla Sławka Olszewskiego!