1/8 finału Pucharu Polski sezonu 1999/2000 - mecz 1 z 1

Data Godz. Gospodarze Wynik końcowy Goście
8 III
2000
13.00 KS MYSZKÓW 1:3 WIDZEW ŁÓDŹ

INNE MECZE 1/8 FINAŁU PUCHARU POLSKI:
RKS Fameg Radomsko 1-1
(5:4 w karnych) Górnik Zabrze
Ruch Chorzów 1-1 (1-2 po dogrywce) GKS Bełchatów
Petro Płock 0-2 Polonia Warszawa
Odra Wodzisław 0-2 Legia Warszawa
Pomerania Police 2-2 (3-2 po dogrywce)
Lech Poznań
Stal Stalowa Wola 2-2 (3:5 w karnych) Wisła Kraków
Amica Wronki 0-0 (2-1 po dogrywce)
ŁKS Ptak

Statystyka meczu

Zdobywcy bramek
g - głową, w - bezpośrednio z rzutu wolnego,
k -
bezpośrednio z rzutu karnego, r - bezpośrednio z rzutu rożnego
Liczby w nawiasach obok nazwisk graczy Widzewa to oznaczenie,
ile goli lub ile asyst zdobył zawodnik w danych rozgrywkach.

Gole Min. Strzelcy Drużyna Asysta
0:1 17' Szymkowiak (1) Widzew Bogusz (1)
0:2 27' Pawlak (1) Widzew Kaczmarczyk (1)
1:2 40' Mizgała Myszków  
1:3 79'k Stolarczyk (1) Widzew Gula (1)

Kartki

Dla Gospodarzy Dla Gości
Olszański  
Czekański  
Widzów 1 300 (wyjazd)
Sędzia Stanisław Żyjewski (Leszno)
Doping 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Skład Widzewa: Woźniak - Rutka, Magiera, Bogusz, Stolarczyk - Pawlak (66' Poskus), Gęsior, Kaczmarczyk (76' Gedgaugas), Gula, Zając (58' A. Stesko) - Szymkowiak

Skład przeciwnika: Zając - Kulawik, Wysocki, Madej (46' Orzeszek), Razakowski, Kamiński, Fojna (69' Czekański), Minkina, Trepka, Olszański (46' Umukoro), Mizgała

PIŁKARZ MECZU: Daniel Bogusz (3)

Puchar dla łodzian?

Piłkarze Widzewa w meczu z Myszkowem udowodnili, że mają wielkie aspiracje pucharowe. Chcą zdobyć Puchar Polski i tym samym zagrać w prestiżowych europejskich rozgrywkach Pucharu UEFA. Łodzianie niezwykle serio potraktowali II-ligowego rywala. Wygrali pewnie 3:1 i teraz w ćwierćfinale Pucharu Polski zmierzą się z RKS Radomsko.

Od pierwszych minut pojedynku przewaga łodzian nie podlegała dyskusji. Widzew jednym skutecznym podaniem potrafił stwarzać groźne podbramkowe sytuacje. Tak stało się w 17 min. Graczy z Myszkowa całkowicie zaskoczyło odważne wyjście do przodu obrońcy Bogusza. Stali jak zaczarowani i pozwolili mu na dokładną, prostopadłą centrę do grającego w ataku Szymkowiaka. Ten zachował się jak doświadczony napastnik. Posłał piłkę w róg obok wybiegającego bramkarza Zająca i Widzew prowadził 1:0.

W 10 minut później podanie Bogusza skopiował Kaczmarczyk. Zagrał w tempo na prawe skrzydło do wybiegającego Pawlaka, a ten z ostrego kąta strzelił do siatki obok golkipera gospodarzy. Łodzianie zbyt szybko uwierzyli, że będą w tym meczu przez 90 minut występować w roli profesorów. Oddali inicjatywę rywalom i mogło się to srogo na nich zemścić. W 40 min. po centrze Minkiny najwięcej energii w walce o piłkę wykazał 35-letni lekko otyły napastnik Mizgała. Okazał się szybszy od Woźniaka i Stolarczyka i zdobył głową kontaktowego gola. Za chwilę mogło być 2:2, ale Trepka najpierw trafił w poprzeczkę, a potem po jego strzale piłkę z linii bramkowej wybił bardzo dobrze grający Bogusz.

Po przerwie skarcony Widzew nie pozwolił sobie na zbytni luz. Kontrolował przebieg wydarzeń i w końcówce wypuścił żądło, które całkowicie pogrążyło gospodarzy. Grę łodzian rozruszali trzej nowi litewscy piłkarze: Poskus, Gedgaugas i Arturas Stesko, którzy mogą być bardzo przydatni łódzkiemu zespołowi. W 78 min. Gedgaugas idealnie zagrał do wbiegającego w pole karne Guli. Ten został sfaulowany przez Kamińskiego, a Stolarczyk bombą pod poprzeczkę zamienił "jedenastkę" na trzeciego gola. Widzew mógł zdobyć kolejne bramki. Dobrych i bardzo dobrych sytuacji nie wykorzystali w końcówce Poskus, Magiera i Stolarczyk.

Express Ilustrowany


Strona główna

1