13. kolejka I ligi sezonu 1999/2000
Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
22 X 1999 |
18.00 | GROCLIN DYSKOBOLIA |
1:0 | WIDZEW ŁÓDŹ |
Wisła Kraków 4-0 Zagłębie Lubin
Polonia Warszawa 1-1 Legia Warszawa
Ruch Chorzów 1-1 Amica Wronki
Stomil Olsztyn 2-1 Odra Wodzisław
Ruch Radzionków 4-1 Lech Poznań
Pogoń Szczecin 2-1 Petro Płock
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
g - głową, w - bezpośrednio z
rzutu wolnego,
k - bezpośrednio z rzutu karnego, r - bezpośrednio z
rzutu rożnego
Liczby w nawiasach obok nazwisk graczy Widzewa to oznaczenie,
ile goli lub ile asyst zdobył zawodnik w danych rozgrywkach.
Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
1:0 | 94'k | Motyka | Groclin |
Kartki
Dla Gospodarzy | Dla Gości |
Szymkowiak (2) |
Widzów | 2 000 (wyjazd) | |||||||||
Sędzia | R.Małek (Katowice) | |||||||||
Doping | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Skład Widzewa: Matuszek - Bogusz, Terlecki, Stolarczyk - Pawlak (90' Gula), Szymkowiak, Michalski, Stasiak, Kiełbowicz - Citko (46' Gęsior), Wichniarek
Skład przeciwnika: Kotorowski - Bereszyński, Janeczek, Kłaczka (84' Królik), Kozioł, Motyka - Krygier, Rybarczyk, Prusek, Wojciechowski (78' Malinowski) - Bielak (46' Spychalski)
PIŁKARZ MECZU: BRAK
Źle się dzieje...
Tego się naprawdę nikt nie spodziewał. Wszystko wskazywało na to, że po słabym meczu drużyny z dołu tabeli podzielą się ligowymi punktami. Niestety, niefrasobliwość łódzkich graczy sprawiła, że stracili oni bramkę w 94 minucie spotkania!
Ostatnią rozpaczliwą kontrę wyprowadził Groclin. Janeczek wpadł w pole karne. Zdaniem sędziego został podcięty przez Terleckiego. Arbiter bez chwili wahania podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą jedenastki był Motyka. Nieopisana radość zapanowała na trybunach. To pierwsze zwycięstwo Groclinu w lidze i zapowiedź lepszych dni.
Widzew, choć po ciężkim boju z Monaco, grał bez wielkiego animuszu, mógł ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść. W 22 min., po centrze Citki, źle uderzył piłkę Wichniarek i Kotorowski nie miał kłopotów z interwencją. Siedem minut później po kolejnym podaniu Citki, dogodnej sytuacji nie wykorzystał Kiełbowicz.
Najlepszą okazję do zdobycia gola dla Widzewa zmarnował Michalski. Wykonał slalom między graczami Groclinu przez prawie pół boiska. Znalazł się w sytuacji sam na sam z Kotorowskim. Przerzucił piłkę nad bramkarzem, ale niestety też nad poprzeczką. W 84 min. po dynamicznym rajdzie wpadł w pole karne Bogusz. Był faulowany, niestety - arbiter był innego zdania.
Co się dzieje z Widzewem? Po niezłym jednym meczu, następny jest tragiczny. Widać, że drużyna nie jest przygotowana do sezonu. Potrafi się wznieść na wyżyny, by za moment znaleźć się na samym dnie. Niestety, dają o sobie znać przedłużone wakajce niektórych zawodników, strajki i klubowe zawirowania - zmiany trenerów i ciągła niepewność o wypłaty. A może niektórzy zawodnicy, zamiast grać i walczyć, już teraz kalkulują i zastanawiają się w jakim klubie grać będą w przyszłym sezonie?
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Orest Lenczyk, trener Widzewa: Byłem przekonany, że uda nam sie dowieźć remis do końca meczu. Z poziomu gry nie zasługiwaliśmy na sukces, ale na jeden punkt na pewno tak. Graliśmy dość prymitywnie jeśli chodzi o ataki na przedpolu rywala. Rozegrania piłki na flankach były schematyczne, a dośrodkowania nie dawały żadnych korzyści. Teraz jestem już myślami przed meczem derbowym z ŁKS. Trzeba zregenerować siły, aby dobrze wypaść przeciwko lokalnemu rywalowi. Zawiódł mnie całkowicie Marek Citko i dlatego musiałem go zmienić po przerwie. Przeraża mnie jeszcze to, że w środę gramy trudny mecz z ŁKS, w sobotę z Pogonią, a w przyszły wtorek z AS Monaco. Piłkarze są bardzo zmęczeni, co widać było dzisiaj na boisku. Andrzej Wojciechowski, dyrektor klubu: To był najgorszy mecz Widzewa jaki oglądałem w ciągu 10 lat pracy w klubie. W głowie mi się nie mieści, jak można było przegrać z tak słabą drużyną. To dramat, wziąwszy pod uwagę zarówno poziom gry naszej drużyny, jak i skromną ilość zdobytych dotychczas punktów w lidze. Artur Wichniarek: To sędzia wygrał ten mecz. Nie podyktował rzutu karnego za faul na Boguszu, nie dał czerwonej kartki rywalowi, kiedy wychodziłem na czystą pozycję, a on mnie faulował, a w ostatniej minucie podyktował rzut karny, który dał Groclinowi zwycięstwo. Myśmy nie zagrali najlepszego meczu, ale z przebiegu gry z pewnością nie zasłużyliśmy na porażkę. Jestem przekonany, że w pojedynku przeciwko lokalnemu rywalowi wypadniemy znacznie korzystniej. |