1/16 finału Pucharu Polski sezonu 1999/2000 - mecz 1 z 1
Data | Godz. | Gospodarze | Wynik końcowy | Goście |
13 X 1999 |
15.00 | ŚLĄSK WROCŁAW | 0:1 | WIDZEW ŁÓDŹ |
INNE MECZE 1/16 FINAŁU PUCHARU POLSKI:
GKS Bełchatów 2-1 Zagłębie Lubin
RKS Fameg Radomsko 2-0 Korona Kielce
KP Konin 1-2 Legia Warszawa
Raków Częstochowa 0-2 Petro Płock
Lechia Gdańsk 0-2 Wisła Kraków
Odra Szczecin 1-2 Lech Poznań
Tłoki Gorzyce 1-1 (2:4 w karnych) KS
Myszków
Hutnik Kraków 2-2 (4:5 w karnych) Polonia Warszawa
Jagiellonka Nieszawa 1-1 (1-2 po dogrywce) Stal Stalowa Wola
Ruch Chorzów 2-0 Pogoń Szczecin
Wawel Kraków 1-3 Górnik Zabrze
Stomil/Halex Olsztyn 1-1 (2:4 w karnych) Odra Wodzisław
Statystyka meczu
Zdobywcy bramek
g - głową, w - bezpośrednio z
rzutu wolnego,
k - bezpośrednio z rzutu karnego, r - bezpośrednio z
rzutu rożnego
Gole | Min. | Strzelcy | Drużyna | Asysta |
0:1 | 65' | Gula | Widzew | Pawlak |
Kartki
Dla Gospodarzy | Dla Gości |
Suwary | Michalski (2) |
Cebula | Stolarczyk (5) |
Widzów | 5 000 (wyjazd - 110 widzewiaków) |
Sędzia | Jacek Granat (Warszawa) |
Doping | brak danych |
Skład Widzewa: Matuszek - Bogusz, Łapiński, Stolarczyk - Szymkowiak (82' Kiełbowicz), Gęsior, Michalski, Terlecki (89' Stasiak), Czajkowski (45' Gula) - Wichniarek, Pawlak
Skład przeciwnika: Gruszka - Adamski, Sadzawicki, Janus - Cecot, Stelmach, Szewczyk (46' Mandrysz), Filipczak, Cebula (70' Uba), Lato - Aleksander (46' Suwary)
PIŁKARZ MECZU: Sławomir Gula (1) - zdobywca gola na wagę awansu
Awans do 1/8 finału Pucharu Polski!
Sławomira Gulę, który występował na boisku we Wrocławiu tylko przez 45 min. drugiej połowy, uznać należy za bohatera meczu. A to z tego tytułu, że zdobył jedyną, jak się okazało, zwycięską bramkę dla Widzewa. Stało się to w 65 min. meczu. Po rzucie wolnym Macieja Terleckiego, piłkę najpierw przepuścił Artur Wichniarek, a podanie przedłużył Rafał Pawlak. Tym oto sposobem dotarła ona do Sławomira Guli, który z ostrego kąta zmusił do kapitulacji Tomasza Gruszkę.
Do przerwy przebieg spotkania miał charakter wyrównany, gra toczyła się przeważnie w środku pola, bardzo rzadko zdarzało się piłkarzom dochodzić do czystych pozycji strzeleckich.Widzewiacy przewyższali wprawdzie rywala wyszkoleniem technicznym i dokładniejszym rozgrywaniem piłki, ale Śląsk wyrównywał te braki olbrzymią ambicją. W tym okresie odnotować warto sytuację z 20 min., kiedy to bliski uzyskania prowadzenia był, występujący tym razem w ataku, Rafał Pawlak. Po dośrodkowaniu Mirosława Szymkowiaka oddał silny strzał głową ale niestety wprost w ręce bramkarza.
Druga odsłona była ciekawsza, bardziej dramatyczna. Szczególnie od 65 min., kiedy to wrocławianie ze zdwojoną energią rzucili się do odrobienia poniesionej straty, spychając momentami łodzian do głębokiej defensywy. I wówczas na przedpolu łodzian bywało bardzo gorąco. To, że widzewiacy nie stracili bramki zawdzięczać mogą jedynie nieudolnościom snajperskim Tomasza Suwary, który dwukrotnie spudłował w tzw. stuprocentowych sytuacjach.
Dojrzałość taktyczna piłkarzy Widzewa pozwalała im jednak wychodzić do szybkich i z reguły groźnych kontrataków. Szansę na podwyższenie wyniku miał w 78 min. Artur Wichniarek, który przegrał pojedynek jeden na jeden z Tomaszem Gruszką, zaś w 90 min. Tomasz Kiełbowicz nie wykorzystał świetnego podania Sławomira Guli.
W sumie Widzew był drużyną bardziej dojrzałą piłkarsko i odniósł skromne, ale zasłużone zwycięstwo.
Express Ilustrowany
Po meczu powiedzieli: Wojciech Łazarek, trener Śląska Wrocław: Wygrał zespół dojrzalszy, który potrafił znaleźć okazję do oddania tego jednego, decydującego strzału. |