Od pewnego czasu Maciej Stolarczyk wyróżnia się
nową blond fryzurą. Skąd taki nowy image? MACIEJ
STOLARCZYK: To po prostu mój kaprys. Nie można się doszukiwać żadnego
podtekstu. Nie jest to forma protestu, ani oznaka mojej walki z kimkolwiek. Po prostu
kaprys.
Włosy farbował pan w domu, czy w zakładzie fryzjerskim?
W zakładzie. To jest zwykły kolor blond. Ja już kiedyś miałem takie włosy, czyli
wróciłem do dawnego stanu.
Słynny koszykarz Dennis Rodman też nosił włosy w takim
samym kolorze. Nie brał pan wzoru z NBA?
Nie. Chociaż w sumie lubię Rodmana. Z tego co widzę, a oglądałem go w meczach NBA,
on często zmieniał barwy włosów na różne kolory. Nie mam też żadnego tatuażu, jak
on. Przynajmniej na razie.
Jak się pan czuje w Łodzi?
Bardzo dobrze. Cieszę się, że gram w bardzo sympatycznej drużynie. Cenię też
naszych kibiców, którzy zawsze "żyją" meczem. To wszystko powoduje, że
jestem zadowolony.
Jak pan ocenie swoją dyspozycję? Nie brakuje trochę szybkości?
Nie. Jeśli chodzi o moją dyspozycję fizyczną, to oceniam ją na piątkę. Na pewno
jestem lepiej przygotowany niż w ubiegłym sezonie.
Pogoń, z której pan przyszedł do Widzewa, buduje silną drużynę.
Nie żal panu, że nie gra pan w Szczecinie i nie bierze pieniędzy od tureckiego
biznesmena, właściciela Pogoni, Bekdasa?
Uważam, że Widzew jest dużo lepszym klubem od Pogoni. W Łodzi jesienią personalnie
na pewno była silniejsza drużyna od tej w Szczecinie. A i teraz - okazuje się - nie
jesteśmy gorsi. Pogoń jest wyżej w tabeli, o czym zadecydowały mecze jesienne. Twierdzę,
że w rundzie wiosennej wygramy z Pogonią, bez względu na to, kto jest sponsorem szczecińskiego
klubu.
Interesują pana wyniki Pogoni?
Tak, śledzę grę tej drużyny. Przecież właściwie tam zacząłem grać w piłkę.
Kibicuję tej drużynie, ale jestem zawodnikiem Widzewa i jemu oddaję swe serce.
W Pogoni dużo do powiedzenia ma teraz były selekcjoner
Janusz Wójcik. Może ze szczecińskiego klubu łatwiej byłoby wrócić panu do
reprezentacji Polski?
Powołanie do kadry to kwestia dobrej gry drużyny. Jeżeli zespół gra dobrze, to bez
względu na nazwę tego klubu można być kadrowiczem. Nie ma znaczenia, czy gra się w
Widzewie, czy w Pogoni. Jeśli zawodnik też gra dobrze, to ma do kadry blisko. Jeśli ma
słabe występy, droga do drużyny narodowej się oddala. Na pewno dziś bliżej do kadry
jest z Widzewa. Wygrywamy i jeśli tak będzie dalej, z pewnością selekcjoner dostrzeże
któregoś z nas.
Wygrywacie i jesteście blisko wysokiego miejsca w lidze i
Pucharu Polski. W niego właśnie celujecie?
Zgadza się. Tylko przez triumf w Pucharze Polski wiedzie droga na europejskie
stadiony. Teoretycznie jest szansa nawet na miejsce w lidze gwarantujące udział w
Pucharze UEFA. Jedynie nie mamy szans na zdobycie tytułu mistrza Polski. Jednak do Europy
najłatwiej wejść przez Puchar Polski.
Ma pan jednego wiernego kibica, który zbiera wszystkie
wycinki prasowe o panu. To prawda?
To mój tata, który mieszka w Słupsku. Zbiera wszystko na mój temat. Ja sam nie wysyłam
mu wycinków, robi to moja żona.
Czego panu życzyć?
Wysokiej formy. Albo może nie, bo forma idzie w parze z wynikami zespołu. Bardziej mi
zależy na dobrych rezultatach Widzewa. |