Powrót do "Widzew Łódź"

Które miejsce zajmie Widzew na koniec bieżącego sezonu piłkarskiej ekstraklasy?

MIROSŁAW SZYMKOWIAK: Chcielibyśmy być jak najwyżej. Zawsze celowaliśmy w mistrzostwo, ale w tym roku raczej na sto procent nie damy rady. Gdybyśmy zajęli szóste miejsce, bylibyśmy naprawdę bardzo zadowoleni. Mamy duże szanse na tę lokatę.

A kto będzie mistrzem?

Obserwując grę drużyn czołówki twierdzę, że największe szanse na tytuł mają Polonia i Legia. Wisła chyba na wyjazdach będzie gubiła punkty.

Powstała plotka, że Widzew odda punkty Legii w lidze, w zamian za to, że Legia przegra z wami półfinał Pucharu Polski, o ile oczywiście do tego meczu dojdzie. Co pan na to?

To jest śmieszne. Nigdy w takie układy nie wchodziłem i nie będę wchodził. Wydaje mi się, że mamy coś do udowodnienia działaczom warszawskiej drużyny. Nie kibicom, nie Legii jako klubowi, ale przeciw tamtejszym działaczom. Chciałbym bardzo dobrze zagrać w tym meczu i podobnie uważa paru innych moich kolegów.

Czyli zadra w sercu do Legii pozostała?

Tak. Ktoś mnie źle potraktował i teraz mam do niego żal.

A gdyby za pół roku Legia znów starała się o pana?

Każdy ruch trzeba przemyśleć. Byłem po ciężkiej kontuzji i zimą miałem propozycje tylko z polskiej ligi. Jeśli miałbym odejść, to poczekam na propozycję z zagranicy.

Dobrą przepustką do zagranicznego kontraktu byłoby zdobycia Pucharu Polski.

Naszym celem jest puchar. Nikt z naszej drużyny nie zdobył tego trofeum. Teraz gramy po dwa mecze i zawsze można straty odrobić. Powinniśmy sobie poradzić z Radomskiem, choć i on wygrywał z pierwszoligowcami. Później być może zagramy z Legią. Puchar chyba będzie nasz.

Na czym polega ten fenomen Widzewa? Drużyna rozebrana na części w przerwie między rundami, a gra coraz lepiej...

Jest coś takiego w naszej drużynie. Owszem, odeszło kilku zawodników, ale nie zapominajmy, że też kilku pozostało. Jeżeli wszyscy są zdrowi, to nie mamy złego składu. Doszli do nas Piotr Mosór, Sergiusz Wiechowski, Jacek Magiera, Sławek Rutka. Przecież oni wiedzą na czym piłka polega. To nie są nowicjusze.

I też mają porachunki z Legią!

Mają na pewno żal do trenera Franciszka Smudy, bo nie chciał ich w drużynie. Pokażą mu, że się mylił.

Mecz kadry z Węgrami oglądał pan w telewizji?

Nie, bo nie mam Wizji. Lubię oglądać mecze reprezentacji. Nawet jeśli nie ma mnie w domu, to mecze nagrywam. Zawsze kibicuję polskiej reprezentacji.

Dlaczego pan tylko kibicuje, a w niej nie gra?

Uważam, że mam jeszcze czas. Jestem na etapie dochodzenia do siebie po ciężkiej kontuzji. Dopiero zaczynam łapać swój rytm. Jak pomogą mi koledzy z drużyny, na pewno będziemy szli ciągle w górę.

Trener Engel chętniej sięga po zawodników grających za granicą. Może trafi pan do kadry, gdy trafi się nowy kontrakt?

Wyjazd za granicę to duże ryzyko. Jestem w stałym kontakcie z Arturem Wichniarkiem i na jego przykładzie to mówię. Nie idzie mu teraz, został posadzony na ławce. W Polsce miał renomę, wiadomo było co potrafi. A w Niemczech zagrał raz słabiej i to już zdecydowało.

Dlatego nie lubi pan ligi niemieckiej?

Lubię ją oglądać w telewizji, ale zawsze mnie pociągała liga hiszpańska. Bardzo mi się podoba.

Czy pańska żona ma jakieś ulubione miasto w Hiszpanii?

Agnieszka zawsze mi kibicuje. Przychodzi na mecze w Łodzi i ściska kciuki. Żadnego zagranicznego miasta jeszcze nie wybrała.

1