Powrót do "Widzew Łódź"

TOMASZ ŁAPIŃSKI

Tomasz Łapiński jest już w Widzewie od prawie 12 lat. Mówi się i pisze o nim, że to człowiek trudny w kontaktach z prasą, filozoficznie odpowiadający na pytania, mający kaprysy. Pali lekkie papierosy, nienawidzi latać samolotami i nie chce grać w zagranicznym klubie, mimo tego, że miał takie oferty. Ale tak chyba nie jest. "Łapa" po prostu ma taki charakter jaki ma, a wszyscy widzewiacy mają swoje twarde kręgosłupy i za to kochają ich kibice.

Kiedy miałeś 10 lat Widzew grał w pucharach przeciwko Juventusowi Turyn. Pamiętasz te spotkania?

TOMASZ ŁAPIŃSKI: Prawdę mówiąc, oglądałem te mecze, ale dokładnie ich nie pamiętam. Z zawodników w nich grających zapamiętałem Bońka, Smolarka, Młynarczyka, Rozborskiego.

Czy od początku występowałeś na pozycji obrońcy?

Nie. Zaczynałem jako napastnik, dopiero podczas gry w młodzieżowej reprezentacji Polski do lat 18 u trenera Mieczysława Broniszewskiego, zadebiutowałem jako obrońca.

Jakie kluby oprócz Widzewa chciały cię wtedy mieć u siebie?

Były jeszcze propozycje z Legii Warszawa i Zagłębia Lubin. Jednak wybrałem Widzew dlatego, że było najbliżej, a poza tym widziałem w nim największe szanse na swój piłkarski rozwój, co w rzeczywistości się sprawdziło.

Pamiętasz jeszcze pierwszy dzień pobytu w klubie?

Nie za bardzo. Wiem, że były to testy sprawdzające. W szatni spotkałem się wtedy z dobrym przyjęciem, a z zawodników najlepiej pamiętam Tadzia Świątka, Wiesława Wragę, Mirosława Myślińskiego, Kazimierza Putka, Adama Walczka.

Kto był wówczas duchowym przywódcą w drużynie?

Nie było takiej osoby. Jeśli już to trener Orest Lenczyk.

Czy zdążyłeś zagrać w jednej drużynie z poprzednim trenerem Markiem Dziubą?

Tak, wystąpiliśmy razem w meczu sparingowym przeciwko jakiejś jugosłowiańskiej drużynie. Ja grałem z boku obrony, Marek Dziuba występował jako stoper.

Kiedy Widzew spadał z I ligi, swoją cegiełkę przyłożył do tego też ŁKS. Czy dzisiaj wśród piłkarzy Widzewa jeszcze się o tym pamięta?

Wśród piłkarzy raczej nie, gdyż z tamtych czasów zostałem już tylko ja. W ogóle jakoś tego nie rozpamiętujemy, ale wiem, że niektórzy piłkarze ŁKS mają czasami do nas jakieś "ale", choć tak naprawdę to nie wiem dlaczego.

Scharakteryzuj krótko trenerów, z którymi miałeś okazję pracować.

Orest Lenczyk: Doskonały fachowiec, znakomity taktyk.
Paweł Kowalski: To co zapamiętałem, to ciężka praca.
Władysław Żmuda: Najsilniejsza jego strona to teoria.
Władysław Stachurski: Bardzo pomógł drużynie, która znalazła się w ciężkiej sytuacji kadrowej, po tym jak kilku zawodników potraktowano w mało elegancki sposób i wyrzucono z drużyny.
Franciszek Smuda: Jego nazwisko nie wymaga komentarzy. Wielki fachowiec, o którym świadczą wyniki.
Wojciech Łazarek: Chodząca księga przysłów polskich.
Marek Dziuba: Trener, z którym można sie dogadać, partner dla zawodnika.

Twoje największe osiągnięcie w karierze?

Zdecydowanie srebro olimpijskie z Barcelony.

Jeśli teraz miałby nadejść twój ostatni występ kończący karierę, komu byś go zadedykował?

Komu...? Ojcu.

Kiedy tak dobrze nauczyłeś się grać wślizgiem?

Ja to mam od kołyski...

Jesteś dość szybki jak na stopera. Ile biegasz na 100 metrów?

Ostatni mój oficjalny sprawdzian w sprincie miał miejsce podczas egzaminów na studia 11 lat temu. Wówczas przebiegłem setkę w 11,2 sekundy.

Czy kiedy przyjdzie taki czas, że stracisz miejsce w pierwszym zespole, a nawet w I lidze, zdecydujesz się wówczas na grę w II lidze?

Na razie mi to nie grozi, ale z czasem może być różnie. Myślę, że wiele będzie zależało od mojego samopoczucia i chęci gry w piłkę. Sprawy ambicjonalne nie będą miały większego znaczenia. Sądzę, że mógłbym grać w II lidze, jeśli sama gra sprawiałaby mi przyjemność.

Powiedz jakie największe głupstwo przeczytałeś o swojej osobie w prasie?

O matko! Było ich tak wiele, że nie pamiętam żadnego...

Chciałbym poznać twoje zdanie na temat fair play w futbolu. Jakie masz zdanie o sposobie w który Jan Furtok strzelił zwycięską bramkę (uczynił to po siatkarskim zbiciu piłki ręką) w meczu z San Marino (1:0) w Łodzi na stadionie Widzewa?

Cóż... można na to różnie spojrzeć. Od strony ekonomicznej na pewno okazało się to dla niego korzystne. Wziął premię. Prawda jest taka, że zależy co człowiek w życiu ceni najbardziej.

A czy ty byś zrobił to samo co Furtok?

Trudne pytanie, nie wiem...

Mieszkasz w Łodzi od kilkunastu lat. Jak postrzegasz zmiany, które nastąpiły podczas ostatnich 10 lat?

Tamta Łódź z lat 80-tych i ta obecna to są dwa zupełnie różne światy.

Masz w Łodzi takie ulubione miejsca, do których lubisz przychodzić?

Mam, ale ich nie zdradzę. Taka jest cena popularności, którą płacę i dlatego muszę zachować te miejsca w tajemnicy. No może zdradzę jedno. Kino "Bałyk".

Zatem czy są takie filmy, które możesz obejrzeć ponownie, a nawet zacząć je oglądać w dowolnym momencie?

Oczywiście. Bardzo lubie takie fimy jak "Szeregowiec Ryan" Stevena Spielberga, "Mechaniczna Pomarańcza" Kubricka, "Misja" Rolanda Joffe i mogę je zawsze z przyjemnością oglądać.

Czy z książkami jest podobnie?

Książek nie czytam dwa razy, ale wszystkie ulubione muszą być na półce. Niechętnie je pożyczam.

Co będzie robił Tomasz Łapiński po zakończeniu kariery?

Na pewno zostanę przy piłce, ale nie będę trenerem, może menadżerem?

Kiedyś powiedziałeś, że chciałbyś zostać pisarzem?

Nadal chcę nim zostać, ale żeby być pisarzem trzeba mieć o czym pisać.

Wielu autorów nie szuka tematów, sami je wymyślają...

Właśnie, bo wielu wydaje się tylko, że są pisarzami.

1