to chyba o mnie...  
   

No więc (wiem, że tak sie zdania nie zaczyna), na początku był wielki wybuch, i z tego wybuchu powstała m.in. Ziemia ...ble, ble, ble ...itp. ....urodziłem się ... ....no a w tej piaskownicy to ... i tak wyruszyłem na studia do wielkiego miasta....

 

   
....maj nejm is Andrzej Kubów (tak przynajmniej mam w dowodzie osobistym), studiuję na Politechnice Wrocławskiej, obecnie na 5 roku ( ...na razie nie udało "im" się mnie pozbyć :-) na kierunku Telekomunikacja Wydziału Elektroniki.

 

     
  Moja twarz nie jest może zbyt fotogenialna, ale postanowiłem się ujawnić szerokiej publiczności internautów....portrety pamięciowe są tutaj.

 

   
    Słucham głównie muzyki House, czyli lżejszej formy Techno. Chociaż pewnego słonecznego dnia,  w samo południe ( tj. o godzinie 12:00 w maju '99  :-) dorwałem nowe mptrójki i spodobał mi się Acid Jazz oraz Drum'n'Bass.  Minimalu też lubię czasem posłuchać. A już szczególnie uwielbiam słuchać płyt takich wykonawców jak Faithless, Chicane,  czy Moby.

 

 
     

Oczywiście nie jestem ograniczony tylko do tego rodzaju muzy ( muszę przecież trochę odetchnąć od takiej dawki beat'ów - fachowo to określiłem, heh :)   .....np. lubię posłuchać Soul Music ( czyli muzykę duszy ) nazywanej tyż R'n'B, soundtrack'i z The Bravehart lub Last of the Mohicans, i jeszcze dużo innnnych różności.

 

 

     Hmm.......co by tu jeszcze wymyślić. Wkrótce ciąg dalszy.....

 

 
 

.....no więc uwielbiam jeszcze hausikowe imprezki, te duże i te małe.

 

   

.....aaaaa i jeszcze nie wspomniałem, że udało mi się nie wpaść pod samochód przez 25 wiosenek, jestem facetem, mój numer buta to 43, a rozmiaru kołnierzyka nie pamiętam   ;-)

 

     
  ....hmm, no to może koniec tego fantazyowania.

 

   
       
1